wtv.pl > Polityka > Afera wokół zdjęcia polityków Lewicy na Orlenie
Alan Wysocki
Alan Wysocki 13.06.2022 02:02

Afera wokół zdjęcia polityków Lewicy na Orlenie

Lewica
Twitter/Adrian Zandberg

Lewica, a właściwie politycy partii Razem znaleźli się w ogniu krytyki. Za pośrednictwem Twittera Adrian Zandberg opublikował zdjęcie z wegańskim hot dogiem. W tle można było dostrzec logo stacji paliwowej Orlen.

  • Lewica w wyniku rozmów z PiS-em wynegocjowała środki z Funduszu Odbudowy na dofinansowanie szpitali powiatowych, budowę 75 tysięcy mieszkań oraz powołania specjalnego komitetu monitorującego wydatki obecnego oraz przyszłego rządu, który będzie dysponował środkami z unijnych grantów oraz pożyczek

  • Sejmowe głosowanie dotyczące wyrażenia zgody na ratyfikację Funduszu poparła nie tylko Lewica, ale i Koalicja Polska oraz Polska 2050. Cała krytyka przelała się jednak na polityków Wiosny, Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Razem

  • Dziś Adrian Zandberg wyruszył z politykami partii w objazd po Polsce, by informować o realnych skutkach przyjęcia poprawek Lewicy. Wraz z członkami ugrupowania wykonał zdjęcie na tle stacji Orlenu

O godzinie 10 politycy Lewicy ogłosili podróż po mniejszych miejscowościach celem rozmów na temat Krajowego Planu Odbudowy. Pierwszym miejscem, który odwiedził Adrian Zandberg, był Mińsk Mazowiecki.

W wydarzeniu udział brała rzeczniczka Razem - Dorota Olko oraz posłanka Razem z okręgu warszawskiego - Magdalena Biejat.

Lewica w ogniu krytyki. Wszystko przez wzgląd na jedno zdjęcie

W drodze do Siedlec parlamentarzyści zdecydowali się na zorganizowanie postoju przy stacji paliwowej Orlenu. Następnie, chcąc najpewniej wyśmiać krytykę ze strony Platformy Obywatelskiej, politycy sfotografowali się na tle loga spółki.

"Chwila przerwy na wegańskiego hotdoga i jedziemy dalej. Kolejny przystanek - Siedlce!" - czytamy we wpisie Adriana Zandberga, który wywował wojnę w mediach społecznościowych.

Pod wpisem wywiązała się ogromna dyskusja. Jedno zdjęcie wywołało kilka tysięcy reakcji ze strony internautów, polityków oraz dziennikarzy. Padły zarzuty o wspieranie Prawa i Sprawiedliwości, promowanie nieekologicznych koncernów oraz o okazywanie wdzięczności za uzyskanie poparcia Mateusza Morawieckiego.

"Reklama Orlenu w czasie, gdy jego szef robi czystki w Polska Press i bezprawnie zwalnia ludzi z pracy? Coraz lepiej" - odpowiedział Piotr Szumlewicz. "Posłowie nie powinni reklamować żadnych firm, nie wykluczając państwowych" - dodała Anna Maria Żukowska. Adrian Zandberg po kilku godzinach wydał kolejny komunikat, w którym odniósł się do zarzutów, przedstawionych w społecznościowym medium.

"To teraz na poważnie: opowieści o rzekomej koalicji z PiS to absurd zasługujący wyłącznie na wyśmianie. Skok na media jest groźny dla wolności słowa. A p. Obajtek opuści Orlen w chwilę po tym, jak zdobędziemy władzę" - czytamy.

Jeden z liderów partii wyciągnął wnioski ze zdarzenia o konieczności zadbania o jasność przekazu. Część internautów zwróciło jednak uwagę na żartobliwy charakter wpisu.

Pod publikacją można dopatrzeć się odpowiedzi ze strony byłego premiera, Marka Belki. "Warto brać też poprawkę na mniej wyrafinowane poczucie humoru odbiorców" - czytamy.

Byłeś świadkiem zdarzenia, które powinniśmy opisać? Napisz maila na adres [email protected]. Przyjrzymy się sprawie.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: TVN24