Protest. Pixabay / Andrzej Rembowski
Źródło: Pixabay / Andrzej Rembowski
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 24 Lutego 2021

Górnicy strajkowali pod biurem europosłanki PiS Izabeli Kloc

Kolejny protest górników przeszedł dziś przed południem przez ulicę Mikołowa. Organizatorzy akcji zatrzymali się pod biurem europarlamentarzystki Prawa i Sprawiedliwości, Izabeli Kloc. Pod siedzibą wysypano dwie tony węgla. Na miejscu interweniowała policja. Doszło do wylegitymowania uczestników zgromadzenia.

  • Do zdarzenia doszło 24 lutego o godzinie 10 rano. Protest został przeprowadzony przez związkowców z Solidarności, ZZG oraz ZZ Kadra
  • Górnicy zarzucają Prawu i Sprawiedliwości ingerowanie w prace Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Taka działalność prowadzi do destabilizacji - komentuje dla "Dziennika Zachodniego" przedstawiciel związkowców
  • Na zarzuty górników odpowiedziała Izabela Kloc. - Panowie! Czego się boicie i jakich interesów bronicie, że za wszelką cenę chcecie podporządkować sobie Zarząd JSW? - wskazała w apelu

Informacji o dzisiejszym proteście w Mikołowie udzielili dziennikarze "Dziennika Zachodniego". Tuż po godzinie 10 rano górnicy pozostawili pod biurem Izabeli Kloc 2 tony węgla. - Pierwsze dni marca bywają chłodne, więc węgiel może się przydać - ironizował dla lokalnego medium Sławomir Kozłowski. Wszystko przez wzgląd na sytuację w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, która ma być zawłaszczana przez polityków obozu rządzącego. 

Kolejny protest górników, tym razem w Mikołowie. Demonstrujący pozostawili po sobie aż 2 tony węgla

Protest był zabezpieczany przez funkcjonariuszy policji. Wylegitymowano górników, jednak nie użyto środków przymusu bezpośredniego. Nie zatrzymano też żadnego z uczestników manifestacji. Związkowcy nie zostali także powitani przez samą Izabelę Kloc. Siedziba europarlamentarzystki w Mikołowie była zamknięta, a na jej drzwiach wywieszono kartkę z informacją o tymczasowym zawieszeniu prac biura. "Biuro zamknięte z powodu nagłej choroby pracownika"- przytacza "Dziennik Zachodni". 

- Wiadomo było, że tak będzie. Przecież zawsze, kiedy organizowane są podobne pikiety, biura zostają zamknięte - komentuje dla lokalnej pracy członek Federacji Związku Zawodowego Górników JSW S.A. Paweł Kołodziej. Kolejne akcje zostaną przeprowadzone pod biurami Ewy Mailik i Adama Gawędy. Demonstracje ustaną, jeśli dojdzie do spełniania postulatów górników, dotyczących Jastrzębskiej Spółki Węglowej. 

Wyjaśnijmy, że doszło do wybrania nowego prezesa spółki przez organy nadzoru właścicielskiego JSW. Izabela Kloc potwierdziła możliwość zmian w samym zarządzie instytucji, co wywołało oburzenie górników. Autorzy akcji domagają się dymisji wiceprezesa grupy, Tomasza Dudy. Konkurs na nowego prezesa uznano zaś za ustawiony. Jak podaje "Dziennik Zachodni", protestujący byli przekonani o wygranej Barbary Piontek. Co więcej, za jej nominacją miała stać właśnie posłanka Kloc. 

Marta Kaczyńska ostrzega przed zanikiem tożsamości kulturowejMarta Kaczyńska ostrzega przed zanikiem tożsamości kulturowejCzytaj dalej

Polityczka Prawa i Sprawiedliwości uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia. W stanowisku podkreśliła, że jako jedna z nielicznych parlamentarzystek walczyła o dopisanie węgla koksowego na listę unijnych surowców strategicznych. - Wielokrotnie udowodniłam, że potrafię skutecznie walczyć o interesy JSW i dobro pracowników oraz ich rodzin. Doskonale muszą o tym wiedzieć i pamiętać koledzy z Solidarności, bo nad wieloma interwencyjnymi sprawami pracowaliśmy przecież razem - komentuje.

Przedstawicielka partii rządzącej zarzuca związkowcom destabilizowanie spółki i wprowadzanie w niej nerwowej atmosfery. - Nie marnujcie kapitału społecznego zaufania, który stoi zwłaszcza za „Solidarnością”. Dla Polaków pamiętających czasy komunistyczne wciąż jest to symbol nadziei, zwycięstwa i wolności- apeluje. 

Piontek przejmie obowiązki swojego poprzednika, Włodzimierza Hereźniaka już w przyszłym tygodniu. "Dziennik Zachodni" wskazał, iż europarlamentarzystka odcięła się od zarzutów, zalecając górnikom branie udziału w konkursach do zarządu JSW. W tej sprawie związkowcy skierowali otwarty list do Jarosława Kaczyńskiego. - Ciągła karuzela stanowisk, z jaką mieliśmy do czynienia w JSW SA, nie doprowadziła do niczego dobrego. Spółka potrzebuje przede wszystkim stabilizacji i spokoju - przekonują autorzy pisma.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło; [Onet/Dziennik Zachodni/IzabelaKloc.pl]