Marcin Najman odpowiedział na pobicie strażnika na Jasnej Górze
19 marca na Jasnej Górze doszło do pobicia pracownika ochrony. Jeden z wiernych wszedł do kościoła bez maseczki. Zwrócono mu uwagę, co doprowadziło do awantury. Mężczyzna zdążył się przeżegnać i ruszył na ochroniarza. Do incydentu odniósł się Marcin Najman, który jeszcze w październiku pojechał bronić klasztoru przed bliżej nieokreślonymi agresorami. Ostatecznie okazało się, że "nikogo tam nie ma".
- Z miejsca wsiadłem, przyjechałem spełnić swój obywatelski obowiązek i bronić kościoła. A to jest jedna wielka prowokacja. Ludzie, przecież tu nikogo nie ma - relacjonował za pośrednictwem Twittera. Co więcej, jeszcze w kwietniu bokser porównywał szczepienia do kanibalizmu. Tym razem opublikował nagranie, podczas którego z bronią w ręku mówił o potrzebie ochrony Jasnej Góry.
Marcin Najman pokazał i przeładował broń. Będzie bronił straży jasnogórskiej
W ostatni wtorek na platformie YouTube ukazał się nietypowy materiał. Już na pierwszy rzut oka zaskakuje najprawdopodobniej sztuczna broń w rękach Najmana. Jak się okazało, do zawodnika MMA mieli dzwonić zaniepokojeni aktem przemocy obywatele. - Witam serdecznie. Moi drodzy, rozdzwoniły się do mnie dzisiaj (27 kwietnia - przyp. red.) telefony - zaczął.
Następnie wyjaśnił, dlaczego miało dojść do pobicia. - Jakiś strażnik jasnogórski został dotkliwie pobity, bo zwrócił uwagę za nienoszenie maseczki - mogliśmy usłyszeć. Marcin Najman prędko odniósł się także do przestrzegania zasad sanitarno-epidemicznych, przypominając, że nie chodzi o obostrzenia, a o sam atak, do którego doszło na terenie Jasnej Góry. - A pal licho te maseczki - zaznaczył.
Bokser zapewnił, że osobiście będzie pilnować bezpieczeństwa w miejscu kultu. - Chciałem was wszystkich uspokoić i powiedzieć, że takie rzeczy nie na mojej zmianie - deklarował, zerkając na trzymany rekwizyt. - Na mojej zmianie takie rzeczy nie mają się prawa wydarzyć - zakończył krótką wypowiedź, przeładowując sztuczną broń, przypominającą pistolet lub karabin maszynowy.
Wszystko wskazuje na to, że poczucie humory dopisało także internautom, którzy niezwykle chętnie komentowali. "Jaki kraj taki Chuck Norris" - zażartował jeden z użytkowników społecznościowego medium. Część wpisów dotyczyło bezpośrednio kariery zawodowej Marcina Najmana.
"Aż padłem na ziemię po tym odbezpieczeniu jak pan w walce z Saletą" - śmieje się kolejny internauta, któremu wtóruje kolejny. "Ta broń pasuje do Ciebie jak Najmanowi rękawice bokserskie" - czytamy.
Byłeś świadkiem zdarzenia, które powinniśmy opisać? Napisz maila na adres [email protected]. Przyjrzymy się sprawie.
Artykuły polecane przez redakcję WTV: