wtv.pl > Polska > Małżeństwo z Borowców było szczęśliwą i oddaną parą. Echa potrójnego morderstwa z powiatu częstochowskiego
Paweł Sekmistrz
Paweł Sekmistrz 19.03.2022 08:55

Małżeństwo z Borowców było szczęśliwą i oddaną parą. Echa potrójnego morderstwa z powiatu częstochowskiego

Rodzina z Borowców
Google Maps

Znali i kochali się niemal od dzieciństwa. Znajoma zamordowanej w Borowcach 44-letniej Justyny twierdzi, że para była wyjątkowo zgodna i szczęśliwa. Jej relacje z Jackiem Jaworkiem przez długie lata miały być naprawdę dobre.

Tragedia z Borowców odciśnie z pewnością piętno na wielu osobach.

Rodzinna sielanka

Zarówno Justyna jak i Janusz, małżeństwo zamordowane w nocy z piątku na sobotę w Borowcach, urodzili się tego samego dnia - 15 lutego 1977 r.

Znali i kochali się niemal od samego dzieciństwa. Mężczyzna pochodził spod Częstochowy, kobieta zaś z Bujakowa (woj. śląskie).

Po zawarciu małżeństwa para zdecydowała się na wyjazd do Włoch, gdzie spędzili ok. 5 lat. To właśnie tam na świat przyszedł ich pierwszy syn Jakub, który również poniósł śmierć w Borowcach. Drugie dziecko, Gianni, urodziło się już po powrocie do Polski.

Relacje z bratem Janusza, Jackiem Jaworkiem były bardzo dobre. Mężczyzna również przez jakiś czas mieszkał we Włoszech. Niestety, jakiś czas później, wszystko się zepsuło.

Znajoma zamordowanej Justyny, w rozmowie z Se.pl przyznała, że wpływ mógł mieć na to jego rozwód z żoną, z którą miał trójkę dzieci.

- Nie wiem, od czego się to zaczęło, ale od ok. 10 lat to już nie był ten sam człowiek - powiedziała kobieta - Później stracił wszystko, rodzinę i wtedy jeszcze się pogorszyło - dodała.

Rodzinny konflikt

Ok. sześciu miesięcy temu Jacek Jaworek wprowadził się do domu swojego brata w Borowcach, gdzie zostać miał początkowo przez dwa tygodnie. Po tym czasie, odmówił jednak wyprowadzki.

Zdaniem znajomej zamordowanej Justyny, małżeństwo było zastraszane przez mężczyznę do tego stopnia, że kobieta nie zostawiała nigdy swoich synów sam na sam ze stryjem.

Jak dodała, w domu panowała zawsze ciepła i radosna atmosfera, którą swoim przybyciem całkowicie zrujnował 52-letni Jacek Jaworek.

Mężczyzna jest podejrzewany o potrójne zabójstwo z użyciem broni palnej. W nocy z 9 na 10 lipca miał zastrzelić 44-letnie małżeństwo oraz ich 17-letniego syna. Drugi, 13-letni syn, zdołał uniknąć masakry, ukrywając się przed mordercą.

Trwa obława na podejrzanego. W akcji poszukiwawczej bierze udział ok. 100 policjantów, wykorzystujących helikoptery, dron, czy psy tropiące.

Byłeś świadkiem zdarzenia, które powinniśmy opisać? Napisz maila na adres [email protected]. Przyjrzymy się sprawie.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: se.pl, wtv.pl Zdjęcie główne: Google Maps