Kampania „Kochajcie mnie, mamo i tato” nie przypadła do gustu Kai Godek. (zdjęcie wykadrowane) Jakub Kaminski/East News
Źródło: (zdjęcie wykadrowane) Jakub Kaminski/East News
Wszystkie wideo autora Agata Jaroszewska
Autor Agata Jaroszewska - 8 Kwietnia 2021

Kaja Godek oburzona kampanią „Kochajcie mnie, mamo i tato”

Subskrybenci newsletter Fundacji Życie i Rodzina otrzymali wiadomość od Kai Godek, gdzie aktywistka pro-life/anti-choice krytykuje społeczne poparcie akcji billboardowej. Walcząca o całkowite zakazanie aborcji w Polsce aktywistka wskazuje, iż wydźwięk kampanii nawołującej do akceptacji dziecka, które utożsamia się ze społecznością LGBT, to błąd i nie powinno mieć to miejsca. W wiadomości wysłanej przez Kaję Godek nie brakuje słów takich jak „homopropaganda”, „homolobby”, czy „homoagresja”.

Po raz kolejny Kaja Godek stara się przekonać, że świat byłby lepszy, gdyby rodzice nie słuchali swoich dzieci i podejmowali decyzje za nich. Ważny jest szczegół, iż muszą być to decyzje zgodne z chrześcijańskim postrzeganiem świata.

Subskrybenci newslettera Fundacji Życie i Rodzina Kai Godek otrzymali maila, gdzie aktywistka negatywnie ocenia kampanię społeczną „Kochajcie mnie, mamo i tato”. Billboardy pojawiające się w coraz większej części kraju są odpowiedzią na akcję przeciwników aborcji. Aktywistka pro-life/anti-choice nie ukrywa, że jej się nie podobają.

Kaja Godek krytykuje akcję „Kochajcie mnie, mamo i tato”

Nie jest tajemnicą, iż Kaja Godek nie należy do osób mogących pochwalić się talentem dyplomatycznym. Jej ostatnie działania spowodowały, że przez polski przetoczyła się fala masowych protestów, a kobiety zostały pozbawione części praw człowieka z racji ograniczenia prawa do terminacji ciąży.

Aktywistka pro-life/anti-choice nie przestaje działać. Tym razem reaguje bowiem na kampanię „Kochajcie mnie, mamo i tato”. Niestety nawet promowanie pozytywnych zachowań w rodzinie nie przypadło do gustu z racji, iż opatrzone było informacją o potrzebie akceptacji i wspierania dzieci LGBT.

Skandaliczny tweet pojawił się na pasku TVP InfoSkandaliczny tweet pojawił się na pasku TVP InfoCzytaj dalej

W wiadomości, jaką otrzymali od Kai Godek subskrybenci, napisano, iż kampania ta to nic innego, jak parodia analogicznej kampanii środowisk pro-life. Z maila dowiedzieć się można, że z billboardu nawołują do „akceptacji skłonności homoseksualnych u dzieci”.

Kaja Godek nie ukrywa, że jest to rzekomo straszne i jej zdaniem prośba o szanowanie swojego dziecka to jedynie przykryte hasłem miłości wezwanie do tego, by w razie deklaracji o homoseksualności, o zgrozo, przyjąć ją do wiadomości i nic z tym nie zrobić. Kaja Godek ewidentnie nie podziela takiego spojrzenia na tę kwestię.

Kaja Godek oburzona jest, iż ktoś próbuje przekonać, że homoseksualizm to nic złego

Jednym z najbardziej intrygujących fragmentów wiadomości wysłanej do subskrybentów Fundacji Życie i Rodzina jest stwierdzenie, iż „tolerowanie zła nigdy nie jest miłością”. Padło ono w kontekście wskazania, że dziecko decydujące się na coming out przed rodzicami nie potrzebuje ich akceptacji i zrozumienia, ale pomocy oraz „reakcji na to, że dzieje się z nim coś złego”.

W wiadomości aktywistka wskazuje, że jest jeszcze czas, by Polska była krajem, gdzie można „zahamować homoagresję”. Jako uwiarygodnienie tej tezy przytacza fakt, że to właśnie Polska miała dać nadzieję dla świata, wskazując, że można ograniczać prawo aborcyjne na kształt radykalnego chrześcijańskiego światopoglądu. Niestety to, co określane jest przez Kaję Godek w mailu jako bycie „prekursorem dobrych zmian”, w świecie odczytane było zupełnie inaczej.

„[...] lobby LGBT będzie organizować swoje akcje, by ich postulaty zyskały społeczną akceptację [...]. [...] obojętność na homopropagandę - oto cele 6-kolorowej międzynarodówki. Czy wobec tej ideologicznej ekspansji będziemy bierni? [...] Choć napór ideologów LGBT trwa, to jest jeszcze czas, byśmy zorganizowali się i dali odpór kolorowemu terrorowi”, pisze.

Społeczna zbiórka na akcję billboardową przysłowiową solą w oku Kai Godek

Pod sam koniec maila, pod którym podpisała się Kaja Godek, zobaczyć można screen z portalu pomagam.pl, gdzie zbierano na to, by sfinansować billboardy akcji „Kochajcie mnie, mamo i tato”. Aktywistka z trwogą zauważa, że w Polsce prywatne osoby przekazały aż ponad 600 tys. złotych na ten cel. „Za te pieniądze będą rozsiewać swoją propagandę i nakłaniać opinię publiczną do akceptacji zła”, pisze. Celem tej uwagi miało być nakłonienie do podobnego wsparcia analogicznej akcji prowadzonej przez Kaję Godek.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: newsletter Kaja Godek - Fundacja Życie i Rodzina