wtv.pl
Zbrodnia w Borowcach

Marek Bazak/East News

13-letni chłopiec widział ślady i słyszał odgłosy zbrodni w Borowcach. Porażająca relacja członka rodziny zamordowanych

11 Lipca 2021

Autor tekstu:

Paweł Sekmistrz

Udostępnij:

13-letni chłopiec, który ocalał z masakry swojej rodziny w Borowcach uciekł do domu swojego kuzyna. Mężczyzna w rozmowie z "Faktem" wyjawił, co powiedział mu młodzieniec.

Młody chłopiec z pewnością potrzebował będzie rzetelnej pomocy psychologicznej.

13-latek cudem unika masakry

Mowa o dramacie, jaki rozegrał się w jednym z domów jednorodzinnych w Borowcach, w powiecie częstochowskim. Policja zawiadomiona została o trwającej tam awanturze.

Po przybyciu na miejsce odnaleziono zwłoki 44-letniego małżeństwa oraz ich 17-letniego syna. Rodzina zginęła od strzałów z broni palnej. Podejrzanym o zabójstwa jest 52-letni Jacek Jaworek, brat zamordowanego mężczyzny.

Prawdopodobnie ofiar masakry byłoby o jedną więcej, gdyby drugiemu dziecku małżeństwa, 13-letniemu Gianniemu nie udało się ukryć przed stryjem, a następnie uciec do domu swojego kuzyna, którego zawiadomił o całej sytuacji.

- Dziecko przyleciało i mówi, że jest awantura. Powiedziało, że strzały słyszy. Uciekło do szafy, się schowało i przyleciało tutaj, z płaczem - relacjonował mężczyzna w rozmowie z "Faktem".

Borowce

Podejrzany o morderstwa w Borowcach Jacek Jaworek był już w przeszłości karany. Nowe fakty o rodzinnym konflikcie

CZYTAJ DALEJ

"Świr"

Jak przekazał kuzyn zamordowanej 44-latki, jej syn widział na własne oczy ślady zbrodni oraz odgłosy wydawane przez konającą rodzinę.



- On widział krew, słyszał jakieś charczenie i uciekł – wyskoczył przez okno - powiedział mężczyzna.

Zaznaczył, że dom, w którym mieszkało małżeństwo został odziedziczony po rodzicach podejrzanego o morderstwo oraz jego brata. Dochodzić miało między nimi do kłótni dotyczących dochodzeń majątkowych.

Na pytanie, dlaczego jednak Jacek Jaworek mógł posunąć się do tak przerażającego czynu, kuzyn rodziny nie znał odpowiedzi, choć wyraził swoje podejrzenia.

- Żółte papiery, alkohol i po prostu świr, świr, świr - mówił rozmówca "Faktu".

- Noc tę nie spałem i tę noc teraz nie będę spał, bo muszę siedzieć dopóki go policja nie zabije albo nie zatrzyma - dodał zrozpaczony mężczyzna.

Byłeś świadkiem zdarzenia, które powinniśmy opisać? Napisz maila na adres redakcja@wtv.pl. Przyjrzymy się sprawie.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: fakt.pl
Zdjęcie główne: Marek Bazak/East News

Paweł SekmistrzAutor

Z wykształcenia polonista; miłośnik kina, tego dobrego i tego złego. Do szaleństwa zakochany w Polsce, choć nie zawsze w Polakach.

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: wtv@iberion.pl

Podobne artykuły

Marek BAZAK/East News

Polska

Weekendowa przerwa techniczna w bankach. Jakie utrudnienia czekają na klientów?

Czytaj więcej >
TRICOLORS/East News

Polska

Rafał Ziemkiewicz zatrzymany lotnisku. Służby zabrały mu telefon i leki

Czytaj więcej >
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Polska

Prof.Horban: Rada Medyczna coraz bliżej zarekomendowania obostrzeń. Ograniczenia na wzór Francji

Czytaj więcej >
Straż Graniczna komentuje sprawę uchodźców z Michałowa

Polska

"Odmówili złożenia takiego wniosku w Polsce". SG komentuje sprawę uchodźców z Michałowa

Czytaj więcej >
Protesty: pod Kancelarią Premiera rozbiło się "czerwone miasteczko"

Polska

Protest pracowników sądów i prokuratur. Pod KPRM wyrosło "czerwone miasteczko"

Czytaj więcej >
Lublin

Polska

Lublin: Odnaleziono ciała trójki martwych dzieci. Ich matka przyznała się, że to ona je zabiła

Czytaj więcej >