wtv.pl > Gwiazdy > Rzecznik policji tłumaczy, dlaczego Beata K. nie trafiła do izby wytrzeźwień. "Nie było żadnych przesłanek"
Agata Jaroszewska
Agata Jaroszewska 19.03.2022 09:14

Rzecznik policji tłumaczy, dlaczego Beata K. nie trafiła do izby wytrzeźwień. "Nie było żadnych przesłanek"

Policja wyjaśnia, dlaczego Beata K. nie trafiła na izbę wytrzeźwień
TRICOLORS/East News, materiały policyjne

Nie milknie sprawa Beaty K., która pod wpływem alkoholu jeździła swoim BMW po ulicach Warszawy. Podkom. Robert Koniuszy wyjaśnia, dlaczego gwiazda nie trafiła do izby wytrzeźwień. - Kobieta została przewieziona do komendy policji. Po wykonaniu czynność otrzymała wezwanie na przedstawienie jej zarzutów. Następnego dnia stawiła się przy ul. Malczewskiego - poinfomrowała stołeczna komenda. Część internautów zarzuca funkcjonariuszem specjalne traktowanie wokalistki Bajm, rzecznik odpiera te zarzuty.

2 września Beata K. została zatrzymana przez kierowcę innego z aut, który wezwał na miejsce policję. - 26-letni kierowca Volkswagena razem z partnerką zauważyli, jak ulicą Puławską, od Piaseczna w kierunku centrum, jedzie samochód, poruszający się dwoma pasami - powiedział dla portalu wawainfo.pl rzecznik mokotowskiej policji, Robert Koniuszy.

- Pani Beata nie różni się od zwykłego Kowalskiego sprzedającego pączki na rogu - zapewnił rzecznik w rozmowie z fakt.pl.

Policja tłumaczy się z działań wobec Beaty K.

Po tym, jak wiadomość, że nietrzeźwa Beata K. została zatrzymana przez mokotowską policję w sieci zawrzało. Część internautów sformułowało zarzuty o uprzywilejowanie gwiazdy i jej łagodniejsze traktowanie.

>

Źródło: materiały policyjne

- Dla nas to jest po prostu kobieta, która w stanie nietrzeźwości prowadziła auto - stwierdził rzecznik mokotowskiej policji. Przypadek Beaty K. nie jest odosobniony, a profil osób, które trafiają na izbę wytrzeźwień jest jasno określony.

Beata K. nie trafiła do izby wytrzeźwień

- Do izby przewozi się osobę, którą zabiera się z parku, która pozostawiona stwarza zagrożenie dla swojego życia i zdrowia, bądź zdrowia innych - wskazał podkom. Koniuszy.

W rozmowie z fakt.pl podkreślił, że w przypadku Beaty K. nie było przesłanek do umieszczenia jej w izbie wytrzeźwień. - Mieliśmy do czynienia z kierowcą znanym, posiadającym adres zamieszkania, z dowodem osobistym - mówił policjant.

Dodawał, że funkcjonariusze nie mieli żadnych wątpliwości co do tego, że Beata K. nie stawi się następnego dla na komendzie i nie złoży wyjaśnień, bo ucieknie lub zacznie zacierać ślady.

Padło również stwierdzenie, które dla wielu obserwatorów tej sprawy będzie zaskoczeniem. Wokalistka zespołu Bajm już poniosła karę?

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

"Dla takiej osoby to kara"

Policjant podkreślił, że dla osoby publicznej stracenie krystalicznego wizerunku jest bezpowrotne. Wskazał, że od osób takich jak Beata K. oczekuje się bycia wzorem do naśladowania.

- Podejrzewam, że przez wiele lat pani Beata nie usiądzie za kierownicą - powiedział podkom. Koniuszy. - Spotkała ją ogromna społeczna krytyka, dla takiej osoby to już kara - dodał rzecznik mokotowskiej policji.

Byłeś świadkiem zdarzenia, które powinniśmy opisać? Napisz maila na adres [email protected]. Przyjrzymy się sprawie.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: fakt.pl, wtv.pl, wawainfo.pl Zdjęcie główne: TRICOLORS/East News, materiały policyjne