Kielce. Marek BAZAK/East NewsŹródło: Marek BAZAK/East News
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 14 Stycznia 2021

Wzięła udział w Strajku Kobiet. Do otwartego mieszkania 16-latki weszła kurator

Kielce. 16-letnia Ola chciała pokazać rządzącym, że jej głos też się liczy. Podczas lokalnych strajków policja spisała ją trzykrotnie. 12 stycznia społeczniczkę ze snu zerwała kuratorka. - Usłyszałam, że nie będę pytana o poglądy polityczne, czy orientację seksualną, bo tu "trzeba wprowadzić porządek" - słyszymy.

  • Ola Relidzyńska 12 stycznia została obudzona przez kuratorkę
  • Kobieta weszła do jej mieszkania pod nieobecność rodziców. Przyczyną był udział aktywistki z Kielc w Strajku Kobiet
  • "Zadawano mi pytania, żeby stwierdzić, czy ma miejsce zjawisko demoralizacji" - deklaruje nasza rozmówczyni

Do incydentu doszło w Kielcach, niemal dwa miesiące po spisaniu Oli Relidzyńskiej podczas manifestacji. - Drzwi od domu były otwarte. Pani weszła, będąc pewna, że ktoś w domu jest. Chodząc po domu, krzyczała "halo", co mnie obudziło. Wyszłam na korytarz i dowiedziałam się, że kuratorka mnie szuka - deklaruje nasza rozmówczyni. 

Kielce. Kuratorka weszła do domu Oli, by sprawdzić, czy 16-latka nie jest zdemoralizowana

- Zadawano mi pytania, żeby stwierdzić, czy ma miejsce zjawisko demoralizacji. Na demonstracjach byłam trzykrotnie spisana. Musiałam przedstawić swoje dane oraz dane moich bliskich, mówić o zdrowiu psychicznym, kłopotach w domu, a także wynikach nauczania - komentuje uczestniczka Strajku Kobiet.

Urzędnicy dostaną możliwość przeszukiwania mieszkań. Dziś takie prawo ma tylko policjaUrzędnicy dostaną możliwość przeszukiwania mieszkań. Dziś takie prawo ma tylko policjaCzytaj dalej

Podczas spotkania kuratorka przedstawiła Oli przyczynę odwiedzin. Okazało się, że chodziło o udział 16-latki w proteście przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego 18 listopada, podczas którego aktywistka także została wylegitymowana. 

Zachowanie kuratorki może zaskakiwać. Nasza rozmówczyni została obudzona, a interwencja miała miejsce pod nieobecność rodziców, choć później kobieta zadeklarowała poparcie dla uczennicy. 

- Zauważyłam pewien kontrast. Kuratorkę odebrałam jako osobę o prawicowych poglądach. Usłyszałam, że nie będę pytana o poglądy polityczne, czy orientację seksualną, bo tu "trzeba wprowadzić porządek". W rozmowie z rodzicami zaś pani zadeklarowała, że jest po naszej stronie i też uczestniczy w protestach. Zaskakujące zbieżności - informuje nas Ola.

16-latka uczestniczy w manifestacjach Strajku Kobiet od samego początku. W działania grupy zaangażowała się po tygodniu od opublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji z przyczyn embriopatologicznych. - Robię to wraz z osobami, które znam. Chcemy pokazać, że nie tylko starsi potrafią walczyć, że my też możemy to robić. Chcę, żeby rządzący, że w Polsce są nie tylko oni, ale też obywatele - słyszymy.

Dziwić może również postawa służb mundurowych. Ola mówiła o zachowaniu przypominającym "dobrego i złego glinę". - Policjanci byli dla mnie bardzo mili. Mówili, żebym się nie stresowała, że oni muszą tylko zrobić notatkę, choć ta sprawa jednak poszła dalej. 28 listopada byłam spisana po raz drugi już po manifestacji. Przyczyną było zdjęcie maseczki, żebym mogła napić się wody - podaje 16-latka. 

Strajk Kobiet trwa w Polsce od 22 października. Przyczyną społecznego oburzenia była decyzja Trybunału Konstytucyjnego w sprawie Ustawy z 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Instytucja orzekła, że aborcja z przyczyn embriopatologicznych jest niezgodna z Konstytucją.

Strajk Kobiet tłumaczy, że trzech sędziów organu zostało powołanych na swoją funkcję niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Wśród postulatów ruchu jest odwołanie Julii Przyłębskiej oraz pełna liberalizacja prawa aborcyjnego.  

Artykuły polecane przez redakcję WTV: