wtv.pl
wtv.pl

WTV.pl

Psycholog o plakatach Godek przeciw in vitro: Skrajnie nieodpowiedzialne

9 Lutego 2021

Autor tekstu:

Maria Hędrzak

Udostępnij:

Kaja Godek zdobyła popularność wśród dużej części polskich konserwatystów otwartą walką o całkowite zdelegalizowanie aborcji. Choć plan działaczki częściowo zaczął się spełniać, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł niezgodność przesłanki embrio

Kaja Godek dotąd kojarzona była przede wszystkim ze skrajnymi kampaniami antyaborcyjnymi, postulującymi całkowite zniesienie możliwości przerywania ciąży w Polsce. W ostatnim czasie szum medialny wokół działaczki narósł jednak ze względu na nagłaśnianą przez szczeciński Ogólnopolski Strajk Kobiet kampanię, którą miała planować zarządzana przez nią fundacja. Problem dla Godek stanowi bowiem już nie tylko aborcja, ale i metoda in vitro.

Sama działaczka twierdzi, że kampanii nie będzie, jednak nie wypiera się faktu, że to jej fundacja stoi za stworzeniem plakatu. "To prawda, to nasz plakat i wszystko, co na nim jest, to fakty. Używaliśmy go do akcji #StopInVitro" - podkreśliła we wpisie na Facebooku. Co ważne, zamieszanie już zdążyło doprowadzić do nagłośnienia akcji i nawet bez billboardów treści obiegają media społecznościowe. Mają więc do nich dostęp także dzieci.

Treść przygotowanych przed Rodzina i Życie plakatów szybko zbulwersowała wiele środowisk. Możemy na nich bowiem przeczytać, że in vitro to “produkcja dzieci metodą weterynaryjną, handel dziećmi, wielokrotna aborcja, mrożenie dzieci na lata, wielka kasa dla klinik". W rzeczywistości metoda stanowi jednak dla tysięcy rodzin szansę na posiadanie upragnionego potomka, który bez podobnej pomocy nie mógłby przyjść na świat.

Kaja Godek a in vitro. Jak ochronić dzieci przed kłamstwami?

Co ważne, w Polsce już dziś żyją tysiące dzieci, których rodzice zdecydowali się na skorzystanie z in vitro. Jak reagują na podobne plakaty? Jak i czy rozmawiać z nimi o samej metodzie, ale i akcjach Kai Godek? Pytania te zadaliśmy Piotrowi Wieczorkowskiemu, psychologowi i specjaliście psychologii klinicznej.

- Rodziny, które decydują się na zapłodnienie in vitro mają za sobą często długą drogę. Długą i niełatwą. To są rodziny, w których małżonkowie przetrwali wiele kryzysów, byli razem pomimo przeciwności losu i przez to przeszli. Zaangażowali czas, zdrowie (często wcześniej są inne próby leczenia) i miłość w to, aby na świat przyszło dziecko - mówi Wieczorkowski.

- Ta rodzina ma za sobą tą historię i potrzebuje wsparcia, aby spokojnie patrzeć w przyszłość. Dziecko potrzebuje wiedzieć, że jest owocem miłości i ma prawo żyć i cieszyć się swoim życiem - dodaje.

Ekspert podkreśla, że prowadzenie podobnych akcji może w percepcji dzieci stanowić agresywne podważanie ich jestestwa, miejsca na świecie oraz prawa do życia. Twierdzenia, iż powstały wskutek nadużycia, czy wręcz zbrodni, w połączeniu z potencjalną agresją strony rówieśników, czy szykanami autorytetów, takich jak na przykład księża czy katechetki w szkołach, są w stanie doprowadzić do poważnych kryzysów psychicznych. 

Jak zaznacza Piotr Wieczorkowski, pandemia jest dla wielu dzieci naprawdę trudnym czasem, szczególnie biorąc pod uwagę opłakaną sytuację systemowej psychiatrii dziecięcej w Polsce. Kampania, którą miała planować Godek, mogłaby więc stać się kolejnym czynnikiem, wywołującym na przykład zaburzenia depresyjne.

- Dokładanie tym dzieciom i ich rodzicom ciężaru w imię walki o dobro nie wydaje się dobrym pomysłem. Kto chciałby odpowiadać na pytanie swojego dziecka: "Tato, mamo, a co to znaczy, że jestem produktem weterynaryjnym? Owocem handlu dziećmi?" - pyta Wieczorkowski.

Jak w takim razie rozmawiać z dziećmi, aby te czuły oparcie w rodzicach i nie były narażone na kryzysy psychiczne, powodowane wygłaszanymi w przestrzeni publicznej kłamstwami na temat metody in vitro? 

Ekspert podkreśla, iż należy przede wszystkim wziąć pod uwagę wiek samego dziecka. Z nastolatkami można bowiem najczęściej rozmawiać w sposób otwarty. Do maluchów trzeba natomiast podejść bardziej delikatnie i ze spokojem objaśnić, że bez względu na treść plakatów, czy szykany ze strony różnych środowisk są one owocem miłości rodziców, są chciane i mają na świecie swoje miejsce. Zdaniem Wieczorkowskiego podobna sytuacja może stać się również podstawą do wytłumaczenia, że świat nie zawsze jest dobry, czy sprawiedliwy, jednak dzieci zawsze znajdą oparcie w swoich rodzicach.

Opiekunowie sami muszą także określić, jak czują się z decyzją o skorzystaniu z metody in vitro. Jeśli w pełni sobie z tym radzą i mają poczucie, że podjęli dobrą decyzję, łatwiej będzie im wytłumaczyć dziecku sytuację oraz je wesprzeć.

- Niezależnie od poglądów w sprawie aborcji czy metody in vitro, umieszczanie takich treści w przestrzeni publicznej jest według mnie skrajnie nieodpowiedzialne - podkreśla finalnie ekspert.

Źródło: WTV.pl

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

  • Jak mieć fajną randkę albo znaleźć miłość swojego życia? Walentynkowy niezbędnik (Walentynki bez presji)

  • Komenda doczekał się sprawiedliwości. Dostanie gigantyczne odszkodowanie za niesłuszny wyrok

  • Małolat K2 nie wierzył w koronawirusa, aż sam zachorował. Na nagraniu widać, w jak strasznym jest stanie"

Maria HędrzakAutor

Redaktorka i wydawczyni, absolwentka stosunków międzynarodowych oraz studentka specjalizacji Bliski Wschód i Afryka na UW.

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: wtv@iberion.pl

Podobne artykuły

Abp Grzegorz Ryś przeprasza urażonych wiernych

Polska

"Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się zgorszeni". Abp Grzegorz Ryś przeprasza wiernych

Czytaj więcej >
Instagram/fundacjaocalenie

Polska

Kolejne tragiczne wydarzenia na granicy. Fundacja Ocalenie ujawniła działania Straży Granicznej

Czytaj więcej >
EAST NEWS

Polska

Ostrzeszów. Policja znalazła zwłoki 86-letniego grzybiarza

Czytaj więcej >
Marek BAZAK/East News

Polska

Pułtusk. Z rzeki wyłowiono zwłoki 6-letniej dziewczynki i jej 39-letniej matki

Czytaj więcej >
Google Maps

Polska

Lublin. 26-letnia matka, która udusiła swoje dzieci jest już w areszcie

Czytaj więcej >
KPP Kolno

Polska

Kolno. 17-latek włamał się do lokalu gastronomicznego. Grozi mu 10 lat więzienia

Czytaj więcej >