W punkcie szczepionkowym w Rzeszowie miało dojść do wielokrotnego używania strzykawek.. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Źródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 9 Kwietnia 2021

Głośna sprawa szczepień w Rzeszowie

W punkcie szczepionkowym w Rzeszowie miało dojść do wielokrotnego używania strzykawek jednorazowych. Rozwiązanie miało być zalecane przez prezesa Centrum Medycznego Medyk dr. Stanisława Mazura. W rozmowie z WP lekarz przekonuje, że chodziło wyłącznie o jedną z przychodni, a polecenie zostało szybko odwołane.

Kontrowersyjne szczegóły dotyczące akcji szczepionkowej w Rzeszowie obiegły media w trakcie minionej Wielkanocy. W mediach społecznościowych pojawiły się fotografie przedstawiające kolejki ciągnące się pod punktami szczepień w stolicy Podkarpacia.

Według relacji świadków przyjęcie dawki umożliwiono również osobom poniżej 40. roku życia. Konieczne było jedynie wypełnienie odpowiedniego formularza.

Szczepią każdego, kto przyjdzie – mówił pan Artur, jeden z rozmówców Wirtualnej Polski. Część Rzeszowian zwracała uwagę, że ze względu na zbyt młody wiek odmówiono im zaszczepienia.

Rzeszów. Wielokrotne wykorzystywanie strzykawek

Wiele wskazuje na to, że to nie koniec kontrowersji wokół akcji szczepionkowej na Podkarpaciu.

Skandaliczny tweet pojawił się na pasku TVP InfoSkandaliczny tweet pojawił się na pasku TVP InfoCzytaj dalej

Portal dotarł do korespondencji prezesa centrum medycznego w Rzeszowie Stanisława Mazura ze swoimi pracownikami. Wynika z niej, że 28 marca w jednej z placówek zabrakło szczepionek. Jako rozwiązanie dyrektor miał polecić pracownikom, by w przypadku tego samego rodzaju szczepionki wielokrotne używać strzykawek.

Dr Mazur miał jednak zastrzec, że jeśli zapas igieł okaże się wystarczający, należy wymieniać je po każdym zabiegu.

W rozmowie z Wirtualną Polską szef Centrum Medycznego Medyk w Rzeszowie przyznaje się do wydania wspomnianego zalecenia. Dodaje jednak, że szybko je odwołał, a sytuacja była wyjątkowa.

Dr Mazur zaznacza, że strzykawki trafiły do punktu przed wejściem w życie odpowiedniego zarządzenia. – Po prostu pożyczyliśmy te strzykawki – zaznacza. – To był taki stan nadzwyczajny.

"Naruszenie podstawowych zasad"

Sytuację ocenił również znany z komentowania sytuacji pandemicznej w Polsce dr Paweł Grzesiowski. Cytowany przez WP immunolog wskazał, że jeśli doniesienia z Rzeszowa o szczepieniu pacjentów wcześniej użytymi strzykawkami się potwierdzą, oznaczałoby to "naruszenie podstawowych zasad bezpieczeństwa".

Ekspert wskazał, że podobne działania są uzasadnione jedynie w przypadku bezpośredniego ratowania życia pacjenta, a dwukrotne wykorzystanie strzykawki jest jednoznaczne z wejściem w konflikt z prawem.

Samo namawianie do tego też jest niedopuszczalne – zapewnił dr Grzesiowski.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

źródło: WP