wtv.pl > Gospodarka > Turyści pokazują swoje paragony. Gofry i kawa w horrendalnych cenach, jest coraz drożej
Anna Dymarczyk
Anna Dymarczyk 19.03.2022 09:20

Turyści pokazują swoje paragony. Gofry i kawa w horrendalnych cenach, jest coraz drożej

Zakopane
ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Zakopane: Turyści po raz kolejny nie mogą uwierzyć oczom. Paragony z jedzenia na mieście nie tylko przypominają te znad morza, co nawet je przewyższają. W przypadku Zakopanego jednak nie ma kwestii sezonowości - Polacy przyjeżdżają tam przez cały rok. Jak wyglądają tamtejsze „paragony grozy”?

Wielu turystów nie może uwierzyć własnym oczom. Czy tak nie jest jednak od lat?

Zakopane: turyści pokazują „paragony grozy”. Zatrważające ceny

W tym roku w Zakopanem znów zagościły tłumy turystów. Obecni byli nie tylko w ramach ostatniego długiego weekendu, ale również wcześniejszych okazji - majówki czy otwarcia hoteli.

Czy zakopiańczycy wyczuli okazję i postanowili podnieść znacząco ceny? Turyści pokazują swoje „paragony grozy”, a na nich - prawdziwie zatrważające kwoty.

Strudel za 25 zł, mała kawa w papierowym kubeczku za 20 zł. Nie wspominając już o miejscowej specjalności, czyli oscypkach - wcale nie muszą mieć w sobie w całości owczego mleka, by ich cena przyprawiła o zawrót głowy.

Górale tłumaczyli, że trzeba czymś nadrobić stracony czas bez turystów. Pytanie nie brzmi jednak - czy tak nie było zawsze, a łatwiej jest to ukryć pod płaszczem chęci nadrobienia zysków?

Coroczne żerowanie i ceny z kosmosu

Zakopane już od długiego czasu nie jest miejscem przyjaznym dla turystów. Zamiast tego stało się ośrodkiem drożyzny i tandety, nie ustępując na krok polskiemu morzu. Częstsze wybieranie tej lokalizacji na wakacje przez Polaków w ostatnim czasie sprawia, że ceny wcale nie będą spadać.

Należy dodać, że choć rzeczywiście branża gastronomiczna i hotelarska musiała radzić sobie z kryzysem, to ceny pozostają takie same lub zwiększają się od lat, dochodząc do prawdziwych absurdów.

Nad morzem kwestia wysokich cen w smażalniach przynajmniej jest uregulowana sezonowością - poza porą późno-wiosenną i letnią, nad morzem właściwie nie ma turystów. Dla wielu osób znad Bałtyku to jedyna możliwość, by zarobić na cały rok.

Zakopane jest w innej sytuacji - tutaj dla turystów nie ma sezonu, chyba że narciarski. Pojawiają się oni w mieście przez całe 12 miesięcy - nawet w chłodnym i bezśnieżnym październiku można zobaczyć pełne Krupówki.

To jednak nie oznacza, że z cen jakkolwiek się zejdzie. Będą one obowiązywały dopóty ludzie będą kupować, a ta sytuacja raczej się nie zmieni.

Byłeś świadkiem zdarzenia, które powinniśmy opisać? Napisz maila na adres [email protected]. Przyjrzymy się sprawie.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

źródło: [krakowwpigulce.pl][wtv.pl]