Teresa Lipowska to chyba najpopularniejsza serialowa babcia w naszym kraju. Teraz może mieć kłopoty za krytykę rządu. To jej koniec w "M jak Miłość"?. EAST NEWS
Źródło: EAST NEWS
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 29 Stycznia 2020

Mądre i odważne słowa Teresy Lipowskiej. Seniorzy nie mają dostępu do leków

Teresa Lipowska to chyba najpopularniejsza serialowa babcia w naszym kraju. Aktorka znana jest najbardziej z roli Barbary Mostowiak z "M jak Miłość". Teraz jednak może mieć kłopoty za krytykę rządu, co wpłynąć może negatywnie również na jej rolę i jej "być albo nie być" w serialu, w którym gra od lat. Lipowska bowiem odważyła się skrytykować PiS w TVP! A jak wiadomo nie ma tam miejsca na krytykę obecnej władzy i za niepodzielanie określonych poglądów i łamanie tych zasad można nawet pożegnać się z pracą. Wszelkie nieprzychylne partii rządzącej wypowiedzi nie mają racji bytu, o co mocno dba Telewizja Polska i jej włodarze. Czy to koniec Barbary Mostowiak w "M jak Miłość"?

Pracę w TVP i Polskim Radiu straciło do tej pory już mnóstwo osób, którzy podpadli poprzez swoje poglądy i wypowiedzi partii rządzącej i jej zwolennikom, którzy rządzą mediami publicznymi, odkąd u władzy jest PiS. Aktorka Teresa Lipowska zdaje się nie przejmować zbytnio tym wszystkim i dalej robić swoje oraz mówić publicznie to, co myśli, co jej się nie podoba w polityce i co leży jej na sercu.

Teresa Lipowska krytycznie o rządach PiS na antenie TVP. Pożałuje tych słów?

82-letnia aktorka, znana z jednego z najpopuralniejszych polskich seriali "M jak Miłość", gościła ostatnio na kanapie "Pytania na Śniadanie" TVP. Tam opowiadała m.in. o życiu seniorów w Polsce i w słowach krytycznych skomentowała politykę PiS.

Nie zważając na wszelkie możliwe konsekwencje Teresa Lipowska oznajmiła na wizji, że emerytury w Polsce są koszmarnie niskie i nie starczają na godne życie. Seniorzy muszą więc prosić o pomoc bliskich lub szukać sponsorów, gdyż od państwa nie mogą liczyć na godziwe wsparcie.

Po czym odniosła się także do obietnic PiS, mówiących o tym, że osobom starszym dzięki rządom PiS miało polepszyć się życie i dostęp do leków. Nic z tego - stwierdziła aktorka. Obiecali darmowe leki, ale kto je widział? - pytała.

"Mieliśmy mieć dużo darmowych leków... Gdy ostatnio byłam w aptece, nie udało mi się z dziewięciu mieć ani jednego darmowego... Dziękuję bardzo za opiekę" - powiedziała wyraźnie oburzona, poirytowana i rozczarowana na antenie TVP.