Stanisław Michalkiewicz. youtube.com/Stanisław MichalkiewiczŹródło: youtube.com/Stanisław Michalkiewicz
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 25 Lutego 2020

Felietonista Radio Maryja ujawnił dane ofiary pedofila. Teraz poniesie konsekwencje

Stanisław Michalkiewicz będzie zmuszony odpowiedzieć przed Urzędem Ochrony Danych Osobowych za opublikowanie danych ofiary księdza-pedofila. "Przemysł molestowania w natarciu", tak decyzję o wszczęciu postępowania komentuje publicysta.

Prawicowy publicysta sam zdecydował się poinformować o postępowaniu wszczętym przez UODO po tym, jak ujawnił dane ofiary księdza-pedofila – pani Katarzyny, dla bezpieczeństwa nazwanej tak przez Justynę Kopińską, która jako pierwsza opisała dramat kobiety. Ofiara byłego już księdza Romana B. nie chce upubliczniać swojego wizerunku – boi się otrzymywanych gróźb ze strony osób stających w obronie księdza. Kobieta na co dzień musi zmagać się ze skierowaną w jej stronę mową nienawiści.

O dramacie, jaki przeszła 13-letnia wówczas dziewczynka, pisaliśmy już wielokrotnie. Ksiądz Roman B. zabrał ją od rodziców i, zapewniając, że umieści ją w internacie, uwięził w pustym mieszkaniu należącym do jego matki, w którym przez kilkanaście miesięcy wielokrotnie zgwałcił dziewczynkę.

14. emerytury pełne limitów i obostrzeń. Nowe informacje nie ucieszą emerytów14. emerytury pełne limitów i obostrzeń. Nowe informacje nie ucieszą emerytówCzytaj dalej

Michalkiewicz, częsty gość Radia Maryja oraz Telewizji TRWAM, włączył się do sprawy, gdy sąd przyznał pani Katarzynie milion złotych zadośćuczynienia oraz dożywotnią rentę od Towarzystwa Chrystusowego. Publicysta porównał wówczas zgwałcone dziecko do prostytutki.

Stanisław Michalkiewicz: "Wiele pań za mniejsze pieniądze spódniczki podciąga"

– Wiele pań za mniejsze pieniądze spódniczki podciąga, a tu milion i dożywotnia renta. Milion złotych to taka panienka jedna z drugą przez całe życie mogą nie zarobić – skomentował Michalkiewicz w internetowym nagraniu. Za te słowa pani Katarzyna wytoczyła mu proces. Wygrała. W efekcie publicysta musiał zapłacić 150 tys. zł. W odpowiedzi, publikując wyrok sądu, upublicznił w internecie dane osobowe pani Katarzyny.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Akcja straży w parku Moczydło. Łabędź zaplątał się w linkę wędkarską
2. Zarzucająca Dudzie romans fanka ujawniła się i nagrała film. Postawiła prezydentowi ultimatum

"Czuje się bardzo źle i od tygodnia nie mogę ani spać, ani jeść. Nie mogę się pozbierać. Walczę o następny dzień", napisała kobieta, cytowana przez Onet. Zapewniła jednocześnie, że jej pełnomocnik zrobi wszystko, by Michalkiewicz odpowiedział za to, co uczynił.

Teraz publicysta będzie tłumaczył się przed Urzędem Ochrony Danych Osobowych. Pismo z żądaniem złożenia wyjaśnień Michalkiewicz otrzymał 20 lutego. Ma na to 7 dni. Jak podaje Onet, UODO wystosowało pytanie, "na jakiej podstawie prawnej, z jakiego źródła i w jakim celu oraz w jakim zakresie pozyskał dane osobowe" pani Katarzyny.

Otrzymane pismo zostało opublikowane przez Stanisława Michalkiewicza na jego stronie internetowej i okraszone tytułem "Przemysł molestowania w natarciu". Mężczyzna wyraźnie nie przejmuje się wszczętym przeciw niemu postępowaniem. We wpisie po raz kolejny ujawnił bowiem dane pani Katarzyny.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Skoki narciarskie zostaną odwołane przez koronawirus? Organizatorzy są pełni obaw
  2. Ruszają kontrole w całym kraju. Wystawią ci karę na 681 zł za brak wpisu w rejestrze
  3. 14. emerytury pełne limitów i obostrzeń. Nowe informacje nie ucieszą emerytów
  4. Dziennikarz w szale po głośnej publikacji "Gazety Wyborczej". "Zera, powinny zniknąć"
  5. Klienci Biedronki i Aldi tracą nawet po 150 zł. Urząd przyjrzy się cwanemu procederowi
  6. Wprowadzono dodatkowe kontrole na polskich lotniskach. Ważna wiadomość dla turystów

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News