PLL LOT. (zdj. Il. ) ; Piotr Molecki/EastNewsŹródło: (zdj. Il. ) ; Piotr Molecki/EastNews
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 9 Stycznia 2021

Z dnia na dzień państwowa spółka zwolni 300 pracowników. Zapowiedziano protesty w PLL LOT

Państwowa spółka PLL LOT nagle podjęła decyzję o przeprowadzeniu masowych zwolnień. W pracy pozostaną jedynie osoby na kontraktach B2B. Zaalarmowani związkowcy już zapowiadają akcje protestacyjne. O sprawie poinformował nas Piotr Szumlewicz.

  • PLL LOT otrzymał w ramach odszkodowań aż 3 miliardy złotych od rządu, za zgodą Komisji Europejskiej
  • Tymczasem aż 300 stewardes, pilotów oraz pracowników personelu naziemnego otrzyma wypowiedzenia 
  • Piotr Szumlewicz, lider Związkowej Alternatywy informuje naszą redakcję, że ucierpią jedynie pracownicy etatowi

Sytuacja Polskich Linii Lotniczych stała się dramatyczna. Kryzys epidemiczny wymusił zawieszenie wielu kursów zapewniających zyski dla władz PLL LOT. - Liczba lotów miała spać nawet o 70% - deklaruje dla naszej redakcji Piotr Szumlewicz, wskazując na cięcia budżetowe w zakładach pracy na całym świecie. 

Co się dzieje w PLL LOT? Związkowcy mają coraz mniej czasu, szykują się protesty

Jeszcze przed radykalnym rozwojem kryzysu Związkowa Alternatywa wraz z ZZPPiL wynegocjowała porozumienie z władzami LOT-u. Mowa o zabezpieczeniu płacy minimalnej pracowników do czasu ożywienia linii lotniczych. - Mowa o drugiej połowie 2021 roku lub jego trzeciego kwartału - słyszymy. 

Jak podaje Piotr Szumlewicz, jednym z antypracowniczych działań PLL LOT ma być obcięcie etatów o połowę na czas nieokreślony, co jest bezpośrednim zniszczeniem porozumień, zawartych jeszcze po zeszłorocznych strajkach związkowców. Dodatkowo dążono do obcięcia pensji zatrudnionych aż o połowę.

- Większość lotów dostają pracownicy w ramach umowy B2B. Etatowych stewardes jest 500. Tych nieetatowych jest ponad 1000. Zatrudnianie w ramach B2B trwa od 3 lat - słyszymy od lidera Związkowej Alternatywy. - Duża część stewardes zarabia 1700 złotych na rękę - dodaje. 

Pierwsze informacje o masowych zwolnieniach zostały przedstawione nagle, bez wcześniejszej zapowiedzi. PLL LOT miał wykorzystać okres sylwestrowy, który uśpił czujność dziennikarzy. Wypowiedzenia mają objąć aż 300 osób. Chodzi o 150 stewardes, 50 pilotów, a także 100 pracowników personelu naziemnego.

 - W ostatni wtorek odbyło się spotkanie związkowców z władzami Linii Lotniczych, na którym nie powiedziano nic. Sugerowano, że zwolnienia może nie są dobrym rozwiązaniem. Na kolejnym zgromadzeniu, w piątek, przedstawiono już konkretne liczby - wskazuje nasz rozmówca. Szumlewicz deklaruje, że nie podano kryteriów zwolnień, choć zapowiada się zwiększenie kursów przez wzgląd na akcje szczepień przeciw koronawirusowi. 

Według strony związkowej, środków finansowych starczy na każdą osobę, posiadającą umowę o pracę. Co więcej, Zjednoczona Prawica poinformowała opinię publiczną o uzyskaniu zgody Komisji Europejskiej na przyznanie PLL LOT aż trzech miliardów złotych dofinansowania. - Nie wiadomo, na co te pieniądze mają iść - słyszymy. 

Pracownicy podejrzewają, że kwota ta ma pokryć karę finansową za nie zakupienie niemieckich linii lotniczych Condor. - Stewardesy etatowe i osoby, które mają być zwolnione, w skali roku kosztują PLL LOT grubo poniżej 10 milionów złotych - podaje związkowiec. 

Celem działań ma być całkowite wyeliminowanie umów o pracę w Polskich Liniach Lotniczych. Związkowa Alternatywa domaga się walki z kontraktami, zamiast umów etatowych. Obecnie trwa walka o miejsca pracy dla przyszłych zwolnionych, a także podniesienie im płacy o połowę płacy minimalnej 

- Te 3 miliardy to jest kosmos finansowy. Coś dziwnego się za tym kryje. Sytuacja Polskich Linii Lotniczych może być o wiele gorsza, niż się mówi - komentuje społecznik.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: [WTV]