Zabójstwo dzieci w Ząbkach. STORM/East News
Źródło: STORM/East News
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 5 Maja 2020

Zatrważające szczegóły śmierci 16-letniej Kornelii ujrzały światło dzienne. Tragiczna historia

Kornelia już nie żyła, gdy rozpoczęła się akcja poszukiwawcza. Kolejne wstrząsające fakty ujrzały światło dzienne. Służby już wcześniej informowały, że zbrodnia dokonana przez młodych ludzi przypominała egzekucję. Dziewczyna została przyduszona, w jej głowę oddano strzały a ciało wrzucono do płytkiego grobu.

Śmierć 16-letniej Kornelii wstrząsnęła Polską. Zawiadomienie o zniknięciu nastolatki policja otrzymała w lutym. Obecnie wiadomo, że w tym czasie dziewczyna już nie żyła. Nowe fakty w sprawie porażają.

Jakimowicz nie daje o sobie zapomnieć. Publicznie kpił z kandydata na prezydenta, zadziwiający wpisJakimowicz nie daje o sobie zapomnieć. Publicznie kpił z kandydata na prezydenta, zadziwiający wpisCzytaj dalej

Kornelia nie żyła w chwili, gdy rozpoczęto poszukiwania

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji, Sylwester Marczak powiedział, że dziewczyna już nie żyła, gdy policja wszczęła poszukiwania. Dziś są tego pewni. Do zabójstwa miało dojść 11 lutego. Zatrzymano podejrzanego, 25-letniego Patryka B. Mężczyzna był znajomym zamordowanej. Śledczy od początku bacznie obserwowali także 17-letnią Martynę S. Mężczyzna w dniu 29 kwietnia 2020 roku w Prokuraturze Okręgowe w Warszawie usłyszał zarzut zabójstwa. Miała brać w tym udział także nieletnia Martyna, która podobnie jak oskarżony przyjaźniła sie z ofiarą.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Ciężkie oskarżenia przeciw premierowi Morawieckiemu. Poseł ujawnił zadziwiające szczegóły
2. Idą zmiany w 500 plus? Kandydat na prezydenta: "Wszystko wskazuje, że świadczenie będzie ograniczone"

Patryk B. przyznał się do zbrodni. Razem z policją udał się na miejsce zdarzenia, powiedział ze szczegółami, co wydarzyło się feralnego dnia. Według ustaleń "Gazety Stołecznej" dziewczyna została przyduszona, a w jej głowę zostały oddane strzały. Para wrzuciła ciało nastolatki do płytkiego dołu.

Na razie nie postanowiono zarzutu Martynie S., bo nie miała ukończonych 17 lat w chwili morderstwa. Kończyła je dzień później. Według polskiego prawa, osoba musi ukończyć 17 rok życia, aby móc odpowiadać przed sądem na zasadach określonych w KK. Sąd jednak podjął decyzję, że dziewczyna będzie odpowiadać przed sądem. Podzielił w tej sprawie opinię prokuratora, że istnieją wyraźne podstawy do postawienia nastolatce zarzutu. Decyzja zapadła na razie nieprawomocnie.

Zdaniem rodziców zamordowanej, policja nie zrobiła wystarczająco dużo, aby odnaleźć dziewczynę. "Błagałam, żeby sprawdzili, gdzie logował się telefon Kornelii. Nie zabezpieczyli monitoringu z kamer. Przez dwa tygodnie nie przesłuchali znajomych Kornelii, w tym Patryka i Martyny. Dopiero gdy napisałam list do komendanta, coś się ruszyło" - mówiła matka Kornelii w rozmowie z "Faktem". Funkcjonariusze odpierają jednak zarzuty i zapewniają, że sprawę traktowali priorytetowo.

Sprawa jak ta zawsze są bulwersujące dla opinii publicznej. Rodzice szukają błędów, ale faktem jest, że policja bardzo często bagatelizuje ważne sygnały i zgłoszenia. Jeszcze bardziej zadziwia fakt, że mordu dokonali młodzi ludzie, znajomi pokrzywdzonej. Warto zadać sobie pytanie, co się dzieje z tym światem?

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Naukowcy oświadczają stanowczo: koronawirus nie powstał w laboratorium
  2. Chwile grozy na osiedlu. Czterolatek wypadł z okna
  3. Co tam się wydarzyło? Alarmy bombowe w polskich galeriach handlowych, doszło do ewakuacji
  4. Plany wyborcze Kaczyńskiego jednak się nie sprawdzą? Padł nowy termin, jest najbardziej prawdopodobny
  5. Tragiczne doniesienia ze Śląska. 4-miesięczna dziewczynka uratowana w ostatniej chwili, była ofiarą okropnych czynów
  6. Polacy mogą być zagrożeni. Specjaliści ostrzegają osoby, które wyszły na spacer