Kardynał Dziwisz. Jakub Kaminski/East NewsŹródło: Jakub Kaminski/East News
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 21 Stycznia 2021

Krakowska prokuratura podjęła decyzję w sprawie Kardynała Dziwisza. Pokłosie głośnego "Don Stanislao"

Organy ścigania nie zainicjują śledztwa. Kardynał Dziwisz nie będzie musiał się tłumaczyć. Prokuratura oświadczyła, że nie doszło do ukrywania przestępstw na tle seksualnym. Wskazano także na przepisy prawne obowiązujące w latach 2006-2012, według których duchowny nie miał obowiązku zgłaszania nadużyć służbom.

  • W 2020 roku dziennikarz TVN, Marcin Gutowski przedstawił opinii publicznej dokument "Don Stanislao". Hierarcha został oskarżony o przyjmowanie łapówek, a także tuszowanie przestępstw na tle seksualnym
  • W sprawie hierarchy interwencję podjął europarlamentarzysta z Wiosny. Łukasz Kohut, bo o nim mowa, zawiadomił krakowską prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez kardynała Dziwisza
  • W połowie grudnia polityk złożył zeznania. Organy ścigania, po przeanalizowaniu dowodów, uznały, że nie doszło do popełnienia przestępstwa z artykułu 239 i 240 Kodeksu karnego.

"W najbliższy poniedziałek będę składał zeznania w charakterze świadka zawiadamiającego w Okręgowej Prokuraturze w Krakowie ws. abp. Dziwisza" - informował za pośrednictwem Twittera europarlamentarzysta Wiosny. Do przesłuchania w sprawie kardynała Dziwisza doszło 21 grudnia. 

Kardynał Dziwisz bez zarzutów. Decyzja prokuratury nie jest prawomocna

"Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego uniknąć odpowiedzialności karnej, w szczególności kto sprawcę ukrywa, zaciera ślady przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego albo odbywa za skazanego karę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5" - czytamy w artykule 239 Kodeksu karnego.

"Kto, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego [...] nie zawiadamia niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3"
- wskazuje artykuł 240 Kodeksu karnego

Dziś RMF FM poinformował o decyzji krakowskiej prokuratury. Po przeanalizowaniu materiału dowodowego, a także przyjęciu zeznań Łukasza Kohuta, stwierdzono, że kardynał Dziwisz nie popełnił przestępstw, wyczerpujących znamiona wyżej wskazanych artykułów Kodeksu karnego.

Ochroniarz w Biedronce przyłapał kobietę na gorącym uczynku. Okazało się, że jest policjantkąOchroniarz w Biedronce przyłapał kobietę na gorącym uczynku. Okazało się, że jest policjantkąCzytaj dalej

Śledczy zwrócili uwagę na przepisy panujące w latach 2006-2012. Wówczas kardynał Dziwisz nie był zobowiązany do zawiadamiania policji lub prokuratury w przypadku podejrzewania duchownych o popełnienie przestępstwa. Przeniesienia księdza do innej parafii, jak relacjonuje RMF FM, nie jest równoznaczne z utrudnianiem postępowania przygotowawczego

Organy ścigania stwierdziły także, że kardynał Dziwisz nie ukrywał przestępców, którzy wykorzystywali osoby nieletnie. Decyzja śledczych o odmowie wszczęcia postępowania, nie jest prawomocna

W specjalnym oświadczeniu dla włoskiej prasy duchowny odciął się od zarzutów na chwilę po emisji "Don Stanislao".

- Nigdy, powtarzam - nigdy, nie przyjąłem pieniędzy w zamian za udział w mszach świętych; nigdy - podkreślam, nigdy nie dostałem pieniędzy, by ukrywać czyny czy fakty przeznaczone dla uwagi Ojca Świętego; nigdy i jeszcze raz nigdy nie wspierałem osób niegodnych w zamian za datki wpisane w jakąś perwersyjną logikę wymiany - komentował dla "Ansa", cytowanego przez RMF FM.

Artykuły polecane przez redakcję WTV: