Tadeusz Rydzyk. ARTUR HOJNY/East News
Źródło: ARTUR HOJNY/East News
Wszystkie wideo autora Anna Dymarczyk
Autor Anna Dymarczyk - 9 Kwietnia 2021

Dziś rusza proces przeciw fundacji o. Rydzyka

Tadeusz Rydzyk już jutro stanie przed sądem. Jego fundacja, Lux Veritatis, została pozwana przez Sieć Obywatelską Watchdog Polska. Organizacja zajmuje się kontrolowaniem dostępu do informacji publicznej. Wcześniej wysyłała prośbę o przedstawienie rozliczenia ze środków publicznych fundację Rydzyka. Ta nie odpowiedziała. Watchdog wysłał więc zawiadomienie do prokuratury. Sprawa niedługo rozegra się w sądzie.

  • Sieć Obywatelska Watchdog Polska, która zajmuje się kontrolowaniem dostępu do informacji publicznej, spotka się w sądzie z fundacją Lux Veritatis Tadeusza Rydzyka.
  • Chodzi o kwestię wykorzystywania przez fundację redemptorysty publicznych pieniędzy i brak odpowiedzi na dostęp do rozliczeń, które przysługują każdemu obywatelowi. 
  • Watchdog Polska natrafiło w związku z tym na wiele problemów - początkowo sprawę chciała umorzyć prokuratura. 
  • Wiadomo już, że pierwsza rozprawa odbędzie się 9 kwietnia w Sądzie Rejonowym Warszawa-Wola. 

Sprawa ciągnie się już od 2016 roku. Wcześniej Warszawski Sąd Administracyjny zdążył nałożyć na fundację Rydzyka grzywnę za brak udostępnienia pełnej informacji o wydatkach publicznych pieniędzy.

Sieć Obywatelska Watchdog Polska wytoczyła sprawę fundacji Tadeusza Rydzyka

W 2016 roku Sieć Obywatelska Watchdog Polska, której celem jest kontrolowanie dostępu do informacji publicznej, napisała z prośbą do fundacji Lux Veritatis oraz Fundacji Nasza Przyszłość Tadeusza Rydzyka o ujawnienie wydatków i rozliczeń związanych z przekazanymi im od rządu publicznymi pieniędzmi. 

O taki dostęp poprosić może każdy obywatel - informacja publiczna dotyczy m. in. wydawania wspólnych, państwowych pieniędzy. Obowiązek przedstawienia rozliczenia mają wszystkie organizacje, które korzystają w jakiś sposób z publicznych pieniędzy. 

Fundacje związane z Rydzykiem unikały jednak odpowiedzi, wskazując m. in. na to, że nie otrzymały prośby za pomocą poczty elektronicznej. Po przesłaniu jej zwykłą pocztą również nie udzielono odpowiedzi. Sprawa toczyła się dalej - w grudniu 2016 roku Watchdog przesłało skargi na brak odpowiedzi od podmiotów podległych redemptoryście do sądu.

Watchdog Polska przesłało zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Według organizacji, fundacje Rydzyka złamały art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej - w tym wypadku wszystko zależało od zamiaru. Jeśli podmioty chciały celowo zataić te informacje, wówczas sprawa byłaby w pełni zasadna. Wniosek przesłano 25 stycznia 2017 roku. 

Skandaliczny tweet pojawił się na pasku TVP InfoSkandaliczny tweet pojawił się na pasku TVP InfoCzytaj dalej

Złożenie skargi na bezczynność fundacji Lux Veritatis poskutkowała. Została ona ukarana grzywną w wysokości 1000 zł. Fundacja broniła się, twierdząc, że nie jest podmiotem zobowiązanym do udzielania informacji o swoich wydatkach. Ponadto twierdziła, że w związku z „powiązaniami z podmiotami międzynarodowymi o nie w pełni transparentnej proweniencji”, potrzebuje otrzymać dokładną podstawę prawną działań organizacji. 

Prokuratura chroniła Rydzyka?

W 2018 roku Watchdog wciąż kontynuowało boje z toruńskim redemptorystą. Mimo zawiadomienia przesłanego na początku 2017 roku, okazało się, że prokuratura je oddaliła. Watchdog zaskarżyło tę sprawę do Sądu Rejonowego Warszawa-Wola, ten został jednak oddalony ze względu na toczące się wciąż postępowanie administracyjne. Kiedy to się zakończyło, organizacja ponownie przesłała zawiadomienie do prokuratury. 

Ta jednak jeszcze raz umorzyła postępowanie. Watchdog zwróciło się kolejno do sądu, który tym razem przychylił się do wniosku organizacji i sprawa miała zostać zbadana przez prokuraturę ponownie. Została jednak ponownie umorzona. Sieć Obywatelska wysłała skargę do sądu ponownie i ponownie rozpatrzono ją pozytywnie. 

- W uzasadnieniu postanowienia Sądu, które możecie przeczytać niżej, podkreślono, że sądy administracyjne dwóch instancji potwierdziły, że Fundacja Lux Veritatis była bezczynna z rażącym naruszeniem prawa, czego prokurator zdaje się nie dostrzegać. Ponadto zaakcentowano, że nieprawdopodobne jest, by członkowie zarządu Fundacji nie znali swoich ustawowych obowiązków, nawet jeśli ich nie znali, to nie jest to usprawiedliwiona niewiedza - pisał  Adam Kuczyński, jeden z działaczy organizacji. 

Okazało się jednak, że prokuratura niewiele zrobiła w tej sprawie. W 2020 roku problem wciąż nie zniknął - fundacja Lux Veritatis nie ujawniała informacji o wydatkach związanych z publicznymi pieniędzmi, a prokuratorzy nie przesłuchali jej zarządu ani nie zebrali odpowiedniego materiału dowodowego. Watchdog zdecydowało się więc na złożenie subsydiarnego aktu oskarżenia. 

To nie był jednak koniec przebojów z prokuraturą. Jak się okazało, to ponownie próbowała mieszać, tym razem próbując oddalić subsydiarny akt oskarżenia i pokazując go jako bezzasadny. W aktach sprawy Watchdog Polska znalazło pismo z prokuratury.

- W piśmie tym prokuratura domaga się skierowania sprawy na posiedzenie celem jego umorzenia, bowiem, mówiąc po prawniczemu, w sprawie “brak jest znamion czynu zabronionego”, czyli działania oskarżonych były w porządku. Problem w tym, że taki wniosek jest pozbawiony jakichkolwiek formalnych podstaw - pisał Kuczyński. 

Termin rozprawy już wyznaczony. Czy to koniec problemów?

Termin rozprawy wyznaczono na 9 kwietnia 2020 roku. Okazało się jednak, że data przesłuchania dotycząca sprawy Lux Veritatis nakładała się z datą innej prowadzonej przez Watchdog sprawy przeciwko partii Wiosna (zresztą, jak twierdzi organizacja, w tej drugiej sprawie nie napotykają już na takie problemy). 

- 23 marca złożyliśmy zawiadomienie na Wiosnę, a 25 marca dostaliśmy już wezwanie do składania zeznań. Zaskoczyło nas nie tylko ekspresowe tempo działania gdyńskiej prokuratury, ale i wyznaczona data przesłuchania, która pokrywa się z idealnie z inną ważną dla nas sprawą, o której Wam pisaliśmy. Przypadek? Sądzimy, że tak i piszemy ws. tej kolizji terminów do prokuratury. Bądź co bądź świadek Szymon Osowski nie posiadł jeszcze umiejętności bilokacji - pisali przedstawiciele organizacji na Wykopie. 

Jak na razie nie wiadomo, jak prokuratura zareagowała na ten wniosek. Piątkowa rozprawa otwarta będzie dla publiczności - wiadomo już, że na sali pojawią się również osoby wspierające Sieć Obywatelską. 

Czy Tadeusz Rydzyk odpowie za brak udzielania informacji publicznej przez jego fundację? Może się okazać, że sprawa, która trwa od 2016 roku będzie ciągnąć się jeszcze przez kolejne lata. 

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

źródło: [siecobywatelska.pl]