Beata Kempa boi się o swoje bezpieczeństwo. Spalono jej biuro poselskie.. MAREK ZIELINSKI/East NewsŹródło: MAREK ZIELINSKI/East News
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 18 Stycznia 2020

Spalono biuro poselskie Beaty Kempy. Polityk boi się o swoje bezpieczeństwo

Beata Kempa boi się o swoje bezpieczeństwo i mówi o tym w Parlamencie Europejskim. W swoim emocjonalnym wystąpieniu posłanka wspomniała o incydencie, do którego doszło dwa lata temu. Wówczas spalono jej biuro poselskie, a sprawca do dziś nie odpowiedział za ten czyn. "Codziennie drżę, czy oprawca nie podpali mojego domu" - powiedziała Kempa podczas debaty w PE.

"Spalono mi biuro poselskie, a oprawca chodzi nadal po wolności" - wyznała w Parlamencie Europejskim Beata Kempa. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", Prokuratura Krajowa, podlegająca ministrowi Ziobrze, umorzyła sprawę podpalacza.

Beata Kempa boi się o swoje bezpieczeństwo i wytyka błędy polskim sądom

Do zdarzenia doszło ponad dwa lata temu. Dokładnie w nocy z 11 na 12 grudnia 2017 w Sycowie koło Wrocławia. Jak ustalili śledczy, butelkę z łatwopalną cieczą przez wybite okno wrzucił do biura posłanki Sebastian K., mieszkaniec sąsiedniej wioski. Beata Kempa postanowiła wspomnieć o tym incydencie podczas czwartkowej debaty w Parlamencie Europejskim, mówiąc o stanie praworządności w Polsce i wyrazić swój strach.

Rafał Trzaskowski dostaje listy z pogróżkami. Boi się najgorszegoRafał Trzaskowski dostaje listy z pogróżkami. Boi się najgorszegoCzytaj dalej

W swoim niezwykle emocjonalnym wystąpieniu kierowanym do wiceszefowej Komisji Europejskiej Very Jurovej, Beata Kempa wyraziła obawy o swoje bezpieczeństwo i żal do polskiego wymiaru sprawiedliwości.

- Kiedy pani przyjedzie do Polski i porozmawia z osobami poszkodowanymi przez wymiar sprawiedliwości? Są ich tysiące. Ja też jestem poszkodowana. Jako poseł na sejm spalono mi biuro poselskie, a oprawca chodzi nadal po wolności. A ja z moim mężem codziennie drżę o to, żeby nie podpalił mojego domu. Takich ludzi są tysiące. - powiedziała Kempa.

Zapewne miało to na celu wytknięcie błędów polskiemu wymiarowi sprawiedliwości i obciążenie polskich sądów winą za to, że dopuściły się wypuszczenia na wolność groźnego podpalacza i umorzenia mu tej sprawy, przez co teraz polska eurodeputowana drży o swoje bezpieczeństwo. Jednak jak się okazuje, nie jest to wina sądów. Bowiem wniosek o umorzenie złożył 29 maja 2018 r. prokurator - notabene zawdzięczający swoje stanowisko rządom "dobrej zmiany" - Tomasz Krzesiewicz z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Jeszcze tego samego dnia skierował także drugi wniosek do Sądu Okręgowego we Wrocławiu, o umieszczenie Sebastiana K. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Zatem najwidoczniej Beata Kempa nie wie (albo udaje, że nie wie), iż śledztwo i dalsze postępowania karne wobec jej oprawcy umorzył nie sąd, ale prokuratura.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Poczta Polska pilnie ostrzega swoich klientów. Wielu może paść ofiarą oszustwa

2. W Australii w końcu spadł deszcz. Niestety eksperci przed nim ostrzegają, może być jeszcze gorzej

3. Rafał Trzaskowski dostaje listy z pogróżkami. Boi się najgorszego

4. Nie żyje uznany reżyser z Poznania. Dramatyczna śmierć na przyjęciu

5. Magda Umer zdradziła najskrytsze tajemnice swojej sławnej przyjaciółki. Wielkie zamieszanie

6. Zabójca Adamowicza pozostanie bezkarny? Wymyślił sposób, jak uniknąć kary więzienia

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News