Zbigniew Ziobro. Piotr Molecki/East News
Źródło: Piotr Molecki/East News
Wszystkie wideo autora Krystian Mowel
Autor Krystian Mowel - 3 Września 2020

Ogromny przywilej Zbigniewa Ziobry. Jest chroniony lepiej niż premier

Kilkanaście kamer, opancerzona limuzyna, którą eskortują zazwyczaj dwa inne auta oraz strefa zamknięta dla ruchu lotniczego w promieniu 600 m od domu. Na takie zabezpieczenia może liczyć Zbigniew Ziobro. „Gazeta Wyborcza” twierdzi, że jest lepiej chroniony niż premier.

Dom polityka znajduje się we wsi Jeruzal, w pobliżu Skierniewic. Posiadłość ulokowana jest 200 m od najbliższych zabudowań mieszkalnych oraz dwa kilometry od drogi asfaltowej. Miejsce zamieszkania ministra jest szczególnie chronione.

Brak ruchu lotniczego w pobliżu domu Zbigniewa Ziobry

Mapy lotnicze wskazują posiadłość ministra sprawiedliwości jako strefą EPR 123, czyli zastrzeżoną dla ruchu lotniczego. Jedynym wyjątkiem są samoloty i helikoptery wojskowe, ratownicze oraz maszyny o statusie HEAD. Pozostałe mogą poruszać się nad domem Zbigniewa Ziobry tylko na wysokości powyżej 600 m. Wszystko w związku z ostatnimi informacjami, jakoby życie Zbigniewa Ziobry było zagrożone. W ubiegłym roku media informowały o planowanym zamachu na ministra sprawiedliwości.

Planowany zamach na Zbigniewa Ziobrę

Zakaz lotów nad prywatnymi posesjami jest w naszym kraju rzadkością. Takie strefy zazwyczaj wprowadzane są nad obiektami o szczególnym znaczeniu dla państwa. Wśród nich są m.in. szkoła wywiadu w Kiejkutach, rafinerie w Gdańsku i Płocku oraz część centrum Warszawy.

Czasami ruch lotniczy jest wstrzymywany nad Juratą, gdy w swojej rezydencji letniej odpoczywa prezydent Andrzej Duda. Według „Gazety Wyborczej” wprowadzenie zakazu lotów nad posesją Zbigniewa Ziobry to efekt doniesień o planowanym zamachu na ministra sprawiedliwości. Według medialnych informacji, Jan S., podejrzany o utworzenie międzynarodowej grupy przestępczej zajmującej się handlem dopalaczami zlecił zamach na polityka. Za zabójstwo Ziobry miał zapłacić 100 tys. zł. Jan S. trafił w rece policji.
 
Źródło: [„Gazeta Wyborcza”, Onet]