Wypadek na A2 powinien być przestrogą. Samochód stanął w ogniu.. YouTube/reanimator023
Źródło: YouTube/reanimator023
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 22 Lutego 2020

Film, który do tej pory widziała tylko prokuratura, ujrzał światło dzienne. Koszmarny wypadek na A2 zmusza do refleksji

Wypadek na A2 powinien być przestrogą. W serwisie YouTube zamieszony został film z tragicznego zdarzenia, do którego doszło na autostradzie A2 w sierpniu 2018 roku. Nagranie do tej pory widziała tylko prokuratura prowadząca śledztwo. Samochód marki Mercedes w czasie jazdy stanął w ogniu i płonął, a w środku znajdował się człowiek. Kierująca pojazdem zmarła na miejscu. Nagranie mrozi krew w żyłach.

O sprawie dowiadujemy się ze strony "autoblog.pl". Regularnie słyszy się o wielu przypadkach samozapłonu samochodów, z których to podczas jazdy najpierw wydobywa się dym, a później przekształca się w ogień i płomienie trawią go po pewnym czasie w całości. Nierzadko też dochodzi przy tym do ekspolozji i wybuchów. Jednak przeważnie dzieje się to wszystko powoli i to na tyle, że spokojnie można się zatrzymać i uciec z pojazdu. Raczej rzadko też dochodzi z tego powodu do ofiar śmiertelnych. Jednak dla właścicielki tego Mercedesa skończyło się to tragicznie.

Wypadek na A2. Samochód płonął w trakcie jazdy, w środku człowiek. Nagranie mrozi krew w żyłach

Eksplozja tego pojazdu była tak silna, że z samochodu wypadł aż szyberdach. Kobieta, która kierowała pojazdem zapewne na początku straciła przytomność, a samochód migiem zaczęły trawić płomienie. Kierująca została w nim zatem uwięziona i skazana na pewną śmierć. Początkowo auto jechało prosto, jakby ktoś nim wciąż kierował, utrzymywał stałą prędkość i trzymał się swojego pasu ruchu, po pewnym czasie jednak pojazd zaczął zjeżdżać na prawą stronę i trzeć o barierkę. Niestety nie spowodowało to jego zatrzymania, bo gdy tylko odbił się od barierki płonące auto uderzyło w inny pojazd, zaparkowany w celu udzielenia pomocy.

W wyniku tego tragicznego zdarzenia kierująca pojazdem poniosła śmierć. Na szczęście nikt więcej na tym nie ucierpiał.

Można zadać sobie pytanie, jak to w ogóle możliwe, że w nowym aucie i to tak dobrej marki, jaką jest Mercedes, mogło dojść do tak poważnej eksplozji i dlaczego ogień tak szybko zajął pojazd? Pytanie to na razie zostaje bez odpowiedzi, ale producent od dłuższego czasu bada przyczyny i zapewnia, że bezpieczeństwo pasażerów jest jego priorytetem.

2. Niepokojąca wizja Jackowskiego. Przepowiada pożar w Warszawie

Dlaczego jednak używany jest wyjątkowo niebezpieczny czynnik do napełniania klimatyzacji o nazwie R1234yf?

 - Wyobraźmy sobie, że w samochodzie z klimatyzacją dochodzi do iskrzenia, które przeradza się w pożar. Jeśli auto ma klimatyzację napełnioną starym czynnikiem R134a, nie dzieje się nic, bo R134a jest niepalny. Jeśli jest to R1234yf - jak w każdym nowym samochodzie - dzieją się rzeczy straszne. Wystarczy 400-405 stopni, żeby nastąpił zapłon tej substancji, co powoduje wydzielanie się śmiertelnie trujących oparów kwasu fluorowodorowego. Powodują one oparzenia, przenikając z łatwością przez skórę i niszcząc kości. Opary kwasu fluorowodorowego powstają w kontakcie czynnika klimatyzującego z wodą, więc polewanie płonącego auta, żeby zgasło może skończyć się śmiercią gaszącego. - czytamy na stronie "autoblog.pl".

Przyczyny wypadku nie są jednoznacznie znane, ale zadziwiać może fakt, jakim sposobem tak dbająca o ekologię i bezpieczeństwo Komisja Europejska nie tylko zezwoliła, a wręcz nakazała stosowanie w samochodach tak trującej substancji jak R1234yf? - zadaje sobie pytanie autor artykułu.

Nagranie z tego przerażającego zdarzenia znajdziecie tutaj