Warszawa. Aktywista LGBT został pobity przed własnym domem.. Facebook/Linus Lewandowski
Źródło: Facebook/Linus Lewandowski
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 16 Sierpnia 2020

Bo trzymali się za ręce. Dwójka aktywistów zaatakowana pod domem, jeden z nich doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu

Warszawa pozostaje główną sceną starć, jakie od kilkunastu dni toczą się między środowiskami LGBT a policją i konserwatywną częścią społeczeństwa, uparcie mówiącą o tzw. tradycyjnych wartościach. Ataki na aktywistów najwyraźniej zaczynają zdarzać się również z dala od czujnych oczu fotoreporterów. Linus ze swoich partnerem został pobity kilka metrów od domu.

Ataki skrajnej prawicy na środowiska LGBT należałoby zapewne uznać za pokłosie wyjątkowo agresywnej kampanii prezydenckiej, w trakcie której wielokrotnie przekonywano, że ludzie nieheteronormatywni zagrażają tzw. tradycyjnym wartościom (najwyraźniej nie ma wśród nich tolerancji), na których zbudowano Polskę. I choć Andrzej Duda przeprosił obywateli za język, którego użyto w drodze po Pałac Prezydencki, a Kinga Duda usiłowała przekonać, że mimo słów przedstawicieli obozu rządzącego każdemu w Polsce należy się prawo do tego, by "nie bać się wyjść z domu", ulice największych polskich miast od kilkunastu dni pozostają areną dla starć między aktywistami LGBT a strażnikami owych "wartości".

Warszawa. Aktywista LGBT pobity pod własnym domem

Imię Margot zna dziś zapewne każdy, kto poświęcił choć kilka minut na to, by w minionych dniach prześledzić doniesienia z kraju. Osobom interesującym się sprawą obcy nie będzie pewnie też wizerunek Linusa Lewandowskiego, mężczyzny, który usiłował bronić niebinarną aktywistkę przed policyjnym zatrzymaniem. Po protestach na Krakowskim Przedmieściu został zatrzymany przez funkcjonariuszy. W areszcie spędził 26 godzin.

Szczegółowy opis traktowania, jakiego w nocy z 7 na 8 sierpnia ze strony policji doświadczył Linus, przed kilkoma dniami publikował Onet. Uważnie czytając relację aktywisty, który znalazł się na dachu radiowozu po tym, jak ubrani po cywilnemu mężczyźni zgarnęli Margot, z łatwością odnajdziemy szereg uchybień i nadużyć, jakich dopuścili się mundurowi. Całość odnaleźć można pod tym LINKIEM.

Nie minął tydzień od momentu, gdy po przeszło dobie Linus wyszedł na wolność i wspólnie ze swoim partnerem powrócił do ich warszawskiego mieszkania, a aktywiści po raz kolejny dotkliwie odczuli na sobie skutki agresji wobec środowisk LGBT, podkręcanej dodatkowo przez prawicowe (w tym niestety i publiczne) media. Tuż przed północą mężczyzna opublikował wpis, w którym twierdzi, że wraz z Rafałem zostali pobici zaledwie 5 metrów od własnego domu. Powód? Mężczyźni trzymali się za ręce.

Jako dowód Linus upublicznił zdjęcie swej twarzy w chwilę po zajściu. Skończyło się "tylko" na złamanym zębie i podbitym oku. Partner aktywisty ma "zaledwie" kilka siniaków. Sprawcy zbiegli z miejsca zdarzenia.

Aktywista LGBT pobity przed własnym domem.

Źródło: Facebook/Linus Lewandowski / Onet

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!