wtv.pl
EN 01489708 0458

-/AFP/East News

"Polska ma taką samą odpowiedzialność, jak reszta sojuszników". Politycy o roli Polski w wojnie w Afganistanie

20 Sierpnia 2021

Autor tekstu:

Maja Staśko

Udostępnij:

Od kilku dni świat żyje atakiem talibów na Afganistan i przejęciem przez nich władzy. Drastyczne sceny chwytania się kadłubu samolotu, ucieczki i przerażenia zalewają sieć. Obywatele i obywatelki krajów globalnej Północy rozliczają swoich polityków z tej wojny. Dlatego zapytałam polskich polityków i polityczki, jakie jest ich zdanie o wojnie w Afganistanie, a także opinia dotycząca roli Polski w wojnie.

Henryka Krzywonos-Strycharska, Koalicja Obywatelska: Wojna w Afganistanie była niepotrzebna. Nic dobrego z działań wojennych w tym kraju nie wynikło, co widzimy codziennie w relacjach telewizyjnych.

Anita Kucharska-Dziedzic, Lewica: Każda wojna niesie za sobą śmierć niewinnych ludzi. I każda wojna jest fiaskiem dyplomacji oraz rezultatem braku umiejętności osiągnięcia porozumienia i swoistego kompromisu pomiędzy narodami, kulturami czy religiami.

Andrzej Rozenek, Lewica: Dwadzieścia lat intensywnych działań politycznych i militarnych poszło na marne. Afganistan wraca do punktu wyjścia. Miliardy dolarów, dziesiątki tysięcy żołnierzy, dziesięciolecia nacisków politycznych nie przyniosły żadnych namacalnych efektów. Pora na realną ocenę, która nie będzie dla państw zachodu miła. To jest katastrofa.

Marcelina Zawisza, Lewica: Dzisiejsza sytuacja w Afganistanie to dowód klęski 20 lat amerykańskiej oraz natowskiej polityki, a jej cenę ponoszą teraz Afgańczycy i przede wszystkim Afganki.

Okazało się, że za wspierany przez Amerykanów skorumpowany rząd nikt nie chciał walczyć

Robert Obaz, Lewica: Mimo miliardów dolarów, tworzenia państwowości Afganistanu na szkielecie poprzedniego ustroju, wraca to, co było przed 2001 r. Nie wprowadziliśmy ani rządów prawa, ani też demokracji. Wygraliśmy wojnę, ale przegraliśmy demokrację. Można brutalnie powiedzieć, że talibowie zwyczajnie nas wszystkich przeczekali. Możemy jedynie snuć przypuszczenia co do rozwoju przyszłej polityki państwa, ale realne jest zagrożenie nową falą terroryzmu międzynarodowego. Przez 20 lat zachód starał się zaszczepić wartości, na których mogłoby wzrosnąć stabilne, demokratyczne państwo, które szanuje wolność słowa i prawa człowieka w tym prawa kobiet. Nie udało się - być może dlatego, że uważaliśmy, że możemy nasze wartości przeszczepić na każdy grunt i spodziewać się tych samych efektów. Mieliśmy doświadczenie z Afryki, gdzie po erze kolonializmu podzieliliśmy kontynent w sposób, który w zasadzie generuje wiele konfliktów zarówno na tle religijnym, jak i etnicznym. Myślę, że kolejny raz nie odrobiliśmy lekcji. To my zburzyliśmy ich życie wojną, a później oddaliśmy państwo w ręce tych, których nazywamy przecież terrorystami.

Maciej Konieczny, Lewica: To, co dzieje się dziś w Afganistanie, to dowód na klęskę amerykańskiej polityki ostatnich 20 lat. Mimo tak długiego czasu i ogromnych pieniędzy przeznaczonych przez USA na szkolenie i wyposażenie afgańskiej armii, budowany przez nie system rozsypał się w ciągu tygodnia. Okazało się, że za wspierany przez Amerykanów skorumpowany rząd nikt nie chciał walczyć. Amerykanie zostawiają po sobie kraj w chaosie i ponad sto tysięcy cywilnych ofiar konfliktu.

NATO, w tym głównie Stany Zjednoczone, będą miały ich krew, wolność i utratę praw człowieka na rękach i sumieniu

Katarzyna Kretkowska, Lewica: NATO, w tym głównie Stany Zjednoczone, będą miały ich krew, wolność i utratę praw człowieka na rękach i sumieniu. Odwrócono się od ludzi tego kraju w imię wygodnictwa politycznego i militarnego, nie zrobiono niczego, by zabezpieczyć sytuację ludności po wycofaniu wojsk amerykańskich. Jest sprawą oczywistą, że dysponując takim, a nie innym aparatem wywiadowczym i doświadczeniem 20 lat pobytu w tym kraju władze USA wiedziały, że taki będzie efekt ich wyjścia z tego kraju - poddanie się skorumpowanego rządu i oddanie władzy talibom. Nie zrobiono nic, by zabezpieczyć wolności obywatelskie ludności, w tym przede wszystkim prawa kobiet. Syte kraje NATO odwróciły się obojętnie od Afganek i ich losu.

Anna Maria Żukowska, Lewica: Afgańczycy i Afganki mają prawo, tak jak każdy naród ma świecie, do samostanowienia. Talibowie funkcjonują przez te dwadzieścia ostatnich lat tylko dzięki temu, że mają wsparcie wśród lokalnej ludności. Żadna partyzantka tyle nie wytrzyma, jeżeli nie ma poparcia w swoim narodzie. Należy przyjąć ten fakt do wiadomości. Tylko mniejszość Afganek i Afgańczyków z wielkich miast pragnie zachodniego stylu życia i zachodniej demokracji.

Maciej Gdula, Lewica: W Afganistanie załamał się system wspierany przez kraje zachodnie - przede wszystkim USA - i powstanie nowy reżim polityczny zdominowany przez talibów. Będą temu towarzyszyć jednak konflikty, co wywoła najprawdopodobniej falę uchodźczą. Szacunki mówią o 1,5 mln ludzi.

Monika Rosa, Koalicja Obywatelska: Niestety, możemy spodziewać się najgorszego - Afganistan może stać się ziemią krwawego terroru i wiecznego strachu. Myślę, że całą wojnę w Afganistanie należy ocenić z perspektywy tego, jak się zakończyła. A zakończyła się porażką zachodu. Talibowie urośli w siłę i zajęli prawie cały kraj.

"To klęska administracji Joe Bidena"

Robert Kwiatkowski, Lewica: USA i ich sojusznicy (w tym my) ponieśliśmy klęskę. Talibowie twierdzą, że się zmienili; nie wierzę w to, ale chciałbym się mylić.

Krzysztof Szulowski, Prawo i Sprawiedliwość: O ile o decyzji co do wycofania wojsk amerykańskich i sojuszniczych można dyskutować i nawet ją zrozumieć, to doprowadzenie do sytuacji, która nastąpiła w ostatnim czasie, w tym w ostatnich dniach – totalnego chaosu i panicznej ucieczki z tego kraju tysięcy ludzi, pod naporem talibów, którzy w błyskawicznym tempie opanowali całe terytorium, to blamaż cywilizowanego świata. To przede wszystkim kompromitacja prezydenta Bidena i dramatyczne obrazy z Kabulu pozostaną symbolem jego rządów.

Janusz Kowalski, Prawo i Sprawiedliwość: Sytuacja w Afganistanie to klęska administracji Joe Bidena.

A Polska?

Anita Kucharska-Dziedzic: Warto przypomnieć, że po zamachach z 11 września 2001 roku NATO po raz pierwszy w historii przywołało art. 5 traktatu waszyngtońskiego. Jako członek byliśmy niejako zobowiązaniu do udzielenia wsparcia Stanom Zjednoczonym jako państwu, które jest zaatakowane i oczekuje solidarności sojuszniczej. Takiej samej solidarności oczekiwalibyśmy również my, kiedy wrogi i śmiertelny atak dosięgnąłby Polskę.

Krzysztof Szulowski: Jeśli chcemy liczyć na pomoc militarną innych, gdyby była ona konieczna, sami tego zaangażowanie nie możemy odmawiać. Ale wycofanie wojsk USA to nauczka też dla nas, że aby liczyć na wsparcie sojuszników, sami musimy mieć potencjał do walki i stąd powinniśmy go cały czas zwiększać.

Janusz Kowalski: Polska lojalnie wypełniła swoje zobowiązania sojusznicze.

Filip Kaczyński: Polska nie pozostawia swoich sojuszników i przyjaciół w potrzebie.

Henryka Krzywonos-Strycharska: Polska uczestniczyła w tej wojnie, bo obligowały ją do tego sojusze w ramach NATO, jednak osobiście jestem przeciwna wojnom, bo każda wojna to porażka polityków.

"Interwencja NATO z polskim udziałem nie była akcją humanitarną"

Marcelina Zawisza: Interwencja NATO z polskim udziałem nie była akcją humanitarną, prowadzoną w odpowiedzi na barbarzyńskie rządy talibów, tylko wojskową odpowiedzią na zamachy z 11 września. Liczne ofiary cywilne tej interwencji pokazują, że bezpieczeństwo i dobrobyt Afgańczyków i Afganek jej nie przyświecał, co oczywiście potępiam.

Franek Sterczewski, Koalicja Obywatelska: Jestem świadom, że wzięliśmy udział w tym konflikcie ze względu na Traktat Północnoatlantycki, jednak nie powinno nas tam być. Najlepszym dowodem na to jest bieżąca sytuacja — po 20 latach wysiłku misji amerykańskiej i dziesiątkach tysięcy straconych ludzkich żyć, wracamy w Afganistanie do rządów talibów, którzy są jeszcze bardziej radykalni niż w latach 90-tych. Nasza pomoc Afgankom i Afgańczykom od początku powinna przybrać inną formę niż udział w interwencji wojskowej. Teraz mamy moralny obowiązek im pomagać.

Robert Obaz: Polska ma taką samą odpowiedzialność za to, co stało się w Afganistanie, jak reszta naszych sojuszników. Nie wyobrażam sobie skazania całego narodu na katastrofę humanitarną, a co za tym idzie także nędzę i głód. To jest jedna strona medalu, drugą będą oczywiście uchodźcy. Jeśli nie potrafiliśmy zaplanować wspólnej strategii wobec Afganistanu po wojnie, może przynajmniej uda się to zrobić teraz. To jest odpowiedzialność przede wszystkim moralna.

"Polska ponosi częściową odpowiedzialność za sytuację w Afganistanie"

Anna Maria Żukowska: Uważam, że zbyt późno wystąpiliśmy z koalicji antytalibskiej, zbyt dużo kosztowała nas ta operacja udowadniania USA, że jesteśmy lojalnym sojusznikiem, kilkudziesięciu polskich żołnierzy straciło w niej życie. Czy warte to było by zdobyć doświadczenie polskiej armii w warunkach bojowych? Mam duże wątpliwości. A to, że w Afganistanie nie da się na siłę zaprowadzić demokracji w stylu zachodnim, było wiadomo od samego początku.

Maciej Gdula: Polska była sojusznikiem USA i ponosi częściową odpowiedzialność za sytuację w tym kraju.

Magdalena Losko, Koalicja Obywatelska: Polska jako kraj NATO uczestnicząc w misji, wypełniła swoje sojusznicze zobowiązania - jestem przekonana, że dzięki obecności polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie udało się uratować wiele istnień. Polscy żołnierze wspierali również Afganistan w tworzeniu warunków sprzyjających budowie bezpieczeństwa i wolności Afganek i Afgańczyków, pomagali w odbudowie infrastruktury. Wszystko wskazuje na to, że afgańskie władze i armia zmarnowały wysiłek NATO i swoich obywateli w tym zakresie.

"Śmierć każdego z Polaków podczas tej wojny była śmiercią przedwczesną i tragiczną"

Andrzej Rozenek: Polskie wojska specjalne, między innymi za sprawą misji w Afganistanie, uchodzą za jedne z najlepszych na świecie. Nie można jednak zapomnieć o czarnych kartach tej misji. O skutkach likwidacji WSI i publikacji haniebnego raportu Antoniego Macierewicza. Polska armia został wtedy praktycznie pozbawiona wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Miało to swój realny wymiar w postaci żołnierskich i cywilnych śmierci.

Monika Rosa: Śmierć każdego z Polaków podczas tej wojny była śmiercią przedwczesną i tragiczną. Mam nadzieję, że najbliżsi poległych otrzymali niezbędną pomoc, w tym wsparcie psychologiczne.

Maja StaśkoAutor

Maja Staśko - aktywistka, dziennikarka, autorka książek i scenariuszy

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: maja.stasko@iberion.pl

Podobne artykuły

Konferencja prasowa z udzialem premiera Mateusza Morawieckiego, ministra spraw wewnetrznych i administracji Mariusza Kaminskiego oraz Komendanta Glownego Policji gen. insp. Jaroslawa Szymczyka, w sprawie bezpieczenstwa funkcjonariuszy policji w kontekscie pobicia w Pastuchowie.

Tylko u nas

Dziennikarze pytają, MSWiA milczy. Dlaczego ministerstwo nie odpowiada na pytania o uchodźców?

Czytaj więcej >

Tylko u nas

Hanna Gill-Piątek o stanie wyjątkowym: "Nikt już nie będzie mógł patrzeć na ręce władzy, przez którą zaczną umierać tam ludzie"

Czytaj więcej >

Tylko u nas

Huragan Ida w Luizjanie. "Dom sąsiadów właśnie płonie i jest zalewany, w środku niemowlę, proszę pomóżcie"

Czytaj więcej >
Piotr Molecki/East News

Tylko u nas

Nauczyciele masowo odchodzą ze szkół. ZNP: „Będziemy mieli do czynienia z poważnym kryzysem”

Czytaj więcej >
Jakub Kaminski/East News

Tylko u nas

Zapytaliśmy Małgorzatę Kidawę-Błońską o uchodźców. Wypowiedź zaskakuje

Czytaj więcej >
W Międzynarodowy Dzień Psa skupiamy się na mopsach.

Tylko u nas

“Mopsy są modne cały czas”. Dziś Międzynarodowy Dzień Psa - na co powinniśmy zwrócić większą uwagę?

Czytaj więcej >