Sanepid (zdjęcie ilustrujące)
Źródło: pxhere.com
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 27 Marca 2020

Sanepid pokazał, jak teraz wygląda ich praca w laboratorium. Widok, którego nie da się zapomnieć

Sanepid, choć nieco mniej widoczny i rzadziej wspominany, podobnie jak szpitale i apteki, funkcjonuje na pełnych obrotach. Pracownicy nierzadko pracują ponad swoje siły. Realia pracy w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Warszawie ukazano w mediach społecznościowych na Facebooku "Wojewódzka Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Warszawie".

Koronawirus każdego dnia coraz silniej paraliżuje Europę. Pozamykano szkoły, uczelnie wyższe, ośrodki kultury, bary oraz restauracje. Zgodnie z akcją "Zostań W Domu" wprowadzono również obostrzenia zakazujące zgromadzeń powyżej 2 osób oraz ograniczające ilość osób mogących przebywać w środkach transportu publicznego. Wczoraj liczba osób zakażonych wirusem narodzonym w Wuhan przekroczyła 1200.

W tym niezwykle trudnym czasie zwrócono wzrok w kierunku pracowników służby zdrowia, heroicznie walczących o to, by epidemia miała możliwie najmniej tragiczny wymiar. W ich cieniu pozostają nierzadko ludzie, którzy, podobnie jak lekarze czy pracownicy aptek, wykonują absolutnie fundamentalne dla naszego bezpieczeństwa zadania. Mowa o członkach Inspekcji Sanitarnej, dzień i noc wykonujących testy na obecność koronawirusa SARS-CoV-2. Szczegóły swojej pracy za pośrednictwem Facebooka opublikowali pracownicy laboratorium wirusologicznego Wojewódzkiej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Warszawie.

Wojewódzka Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Warszawie

Zmarły kolejne dwie zakażone osoby. Zdradzamy szczegóły, kim byliZmarły kolejne dwie zakażone osoby. Zdradzamy szczegóły, kim byliCzytaj dalej

Sanepid: "Pracujemy na maksymalnych obrotach 24 h"

Praca w laboratorium polega na identyfikacji materiału genetycznego w próbce materiału biologicznego i, jak czytamy, w każdy etap badania laboratoryjnego zaangażowany jest konkretny, pojedynczy człowiek. We wpisie WSSE w Warszawie czytamy, jak wygląda proces od przyjęcia próbki z transportu medycznego.

"Zarejestrowanie, czyli wprowadzenie próbki w system, to żmudne spisanie wszystkich danych: godziny i daty pobrania, danych personalnych pacjenta, danych lekarza zlecającego badanie, danych podmiotu leczniczego, z którego dotarła próbka. Nie musimy wspominać, że dodatkowym utrudnieniem jest nieczytelne pismo i często niepełne dane na zleceniu", piszą przedstawiciele Stacji.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Nie żyją dwie osoby zakażone wirusem, zamknięto oddział. Ministerstwo jednej nie wlicza do statystyk
2. Tragedia na Mazowszu. Młoda matka opiekowała się dziećmi. 3-latek oddalił się, wpadł do stawu. Nie żyje

Sanepid - Warszawa

Następnie następuje proces diagnostyczny, a więc izolacja z materiału pobranego od człowieka, ekstrakcja materiału genetycznego wirusa po jego ostateczną identyfikację. Później konieczna jest autoryzacja i weryfikacja wyników sprawę zamyka sporządzenie sprawozdania i wysłanie wyniku do podmiotu zlecającego.

"Całości towarzyszy stres, ogromne poczucie odpowiedzialności, napięcie i narastające zmęczenie…", zaznaczają przedstawiciele WSSE. I zapewniają: "Pracujemy na maksymalnych obrotach 24 h". Na opublikowanych pod wpisem zdjęciach widać zmęczenie laborantów.

Sanepid -- Warszawa

Link do Facebooka tutaj.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kuriozalna wypowiedź mistrzyni olimpijskiej. Epidemia to "kara od Boga za obrażanie Rosji"
  2. Watykan zajął nowe stanowisko w sprawie Świąt Wielkanocnych. Wierni mogą być zadziwieni
  3. Nietrzeźwy ksiądz z pomorskiego doprowadził do kuriozalnego wypadku. Wylądował w cudzym ogrodzie
  4. Uratowali skrajnie zaniedbanego psa. Zwracał plastik, właściciele byli agresywni
  5. Biedronka przerywa działanie w trakcie dnia. Ważne zmiany, związane z epidemią
  6. 21-dniowy zakaz wychodzenia z domu w kolejnym kraju. Kto go złamie, tego biją i każą robić pompki

Źródło: facebook.com/Wojewódzka Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Warszawie