Rząd. Pixabay/bssmadeitŹródło: Pixabay/bssmadeit
Wszystkie wideo autora Anna Dymarczyk
Autor Anna Dymarczyk - 17 Stycznia 2021

Ktoś dzwoni z nieznanego numeru? To może być ministerstwo, zadziwiająca akcja

Rząd wprowadził nowe rozwiązanie, które ma wpłynąć na przedsiębiorców otwierających w ramach protestu swoje lokale dla klientów. Uruchomiono telefon, z którego w weekend dzwonią pracownicy Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii, by dowiedzieć się, czy dany przedsiębiorca otrzymał pomoc w ramach wiosennej tarczy antykryzysowej - ma to pomóc zrozumieć, jakich innych narzędzi wsparcia potrzebują Polacy. Powodem takich działań jest chęć utrzymania trwających obostrzeń, które, według rządu, są konieczne.

Ministerstwo przyjęło zaskakujące rozwiązanie - czy poskutkuje ono lepszym zrozumieniem przedsiębiorców i ich problemów?

Rząd przyjął nową taktykę. Pracownicy ministerstwa będą dzwonić do przedsiębiorców

Zaskakujące rozwiązanie. Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego powiadomił, że niedługo wielu przedsiębiorców będzie mogło w weekend 16-17.01 odebrać telefon od nieznanego numeru, a w słuchawce usłyszą, że rozmawiają z przedstawicielami rządzących. Chodzi o wszystkich tych, którzy wbrew panującym obostrzeniom chcą otworzyć swoje lokale dla klientów. 

- Będziemy dzwonić po to, żeby uzyskać informacje, czy przedsiębiorcy korzystali z pomocy w ramach wiosennych tarcz antykryzysowych, jeśli nie, to z jakich powodów, które kryteria nie były spełniane. Każdy zgłoszony problem będzie rozpatrywany indywidualnie - mówiła Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii. 

Ta aktywność ma im pomóc w zrozumieniu potrzeb przedsiębiorców i polepszeniu narzędzi pomocy w stosunku do tych, które były dotychczas wykorzystywane. 

Tadeusz Rydzyk w tarapatach? Światło dzienne ujrzały bezlitosne liczby dot. Radia MaryjaTadeusz Rydzyk w tarapatach? Światło dzienne ujrzały bezlitosne liczby dot. Radia MaryjaCzytaj dalej

U kogo rozdzwonią się telefony? Przede wszystkim w branży gastronomicznej, hotelarskiej i turystycznej - to one w dużej mierze biorą teraz udziały w akcji #OtwieraMy, która ma na celu masowe otwieranie tego typu lokali mimo panujących obostrzeń. Ma być to forma protestu przeciwko działaniom rządu w kontekście pandemii. 

Podczas rozmów wyjaśniane będzie również, dlaczego takie otwieranie lokalu jest niezgodne z prawem i czym grozi.

- Wprowadzane przez nas restrykcje są uzasadnione – staramy się chronić zdrowie i życie ludzi. Łamanie prawa nie przyczyni się do szybszego zwalczenia pandemii COVID-19. Zobowiązujemy się do wypracowywania innych możliwości wsparcia, m.in. w oparciu o przeprowadzane diagnozy indywidualnej sytuacji przedsiębiorcy - dodała Semeniuk. 

#OtwieraMy i ogromne konsekwencje

Akcja #OtwieraMy odbiła się szerokim echem w całej Polsce. Żywiołowo zareagowali na nią nie tylko przedsiębiorcy, których coraz większa liczba otwiera swoje podwoje, ale również klienci tłumnie pojawiający się w otwartych lokalach i wspierający ich działania. 

Portal Money.pl próbował sprawdzić, czy są wolne miejsca przy stolikach, ale jak się okazało, klienci rzeczywiście nie zawiedli i chętnie chodzą do otwartych mimo zakazu restauracji. 

Wiceminister Semeniuk prosiła jeszcze o cierpliwość. 

- Nie ma czasu i miejsca, w momencie walki z pandemią, na łamanie prawa i punktowe otwieranie się poszczególnych gałęzi gospodarczych. Im szybciej to zrozumiemy, im szybciej nasze działania będą wspólnotowe, tym łatwiej nam będzie w sposób, już mam nadzieję, permanentny, gospodarkę uwolnić - apelowała.

źródło: [innpoland.pl]

Artykuły polecane przez redakcję WTV: