Przemysław Czarnek. AGENCJA SE/East NewsŹródło: AGENCJA SE/East News
Wszystkie wideo autora Anna Dymarczyk
Autor Anna Dymarczyk - 25 Stycznia 2021

Czarnek przyznaje ogromne pieniądze w resorcie. Kolosalne kwoty w ramach "nagród"

Przemysław Czarnek przekazał około 700 tys. zł na nagrody dla pracowników jego resortu. Taką kwotę rozdysponowano od października 2020 roku. Dla porównania Ministerstwo Obrony Narodowej od tego czasu przyznało jedną nagrodę w wysokości 4 tys. zł. ZNP twierdzi, że to skandal i te pieniądze można było przeznaczyć na inny cel. Jaki?

  • Przemysław Czarnek przeznaczył niemal 700 tys. zł na nagrody dla pracowników Ministerstwa Edukacji i Nauki
  • To gigantyczna kwota w porównaniu innymi resortami, ale również dość kontrowersyjna w kwestii sytuacji edukacji w Polsce przez wzgląd na koronawirusa
  • ZNP odniosło się do sprawy, twierdząc, że te pieniądze można było spożytkować w inny sposób

W porównaniu do innych ministerstw, decyzje Czarnka wydają się szokujące. 

Przemysław Czarnek przyznał pracownikom ministerstwa nagrody o łącznej wartości niemal 700 tys. zł

„Super Express” ujawnił kwotę, jaką Przemysław Czarnek przyznał w ramach nagród dla swoich podwładnych od początku swojego urzędowania, czyli od 19 października 2020 roku. Okazało się, że kwota ta jest ogromna również w porównaniu do tego, co dzieje się w innych resortach.

Z informacji uzyskanej od rzecznika resortu wynika, że Czarnek przyznał od początku swojego urzędowania w ministerstwie aż 682 749,57 zł na nagrody dla jego pracowników. 

- Przyznawanie nagród uznaniowych było powiązane z osiągnięciami pracowników i było uzależnione m.in. od zaangażowania, przejawiania inicjatywy w pracy, doskonalenia sposobu jej wykonywania - mówił rzecznik. 

Nieznane powiązania rodzinne Kożuchowskiej z Tadeuszem Rydzykiem. Niewiele osób wiedziałoNieznane powiązania rodzinne Kożuchowskiej z Tadeuszem Rydzykiem. Niewiele osób wiedziałoCzytaj dalej

Dla porównania w tym samym czasie w Ministerstwie Obrony Narodowej przyznano jedną nagrodę w wysokości 4 tys. zł, a w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji również jedną w wysokości 2,5 tys. zł. 

Sytuacja wydaje się tym bardziej kontrowersyjna, że wydatki związane z edukacją w większości przypadków spadają na samorządy, szkoły nie radzą sobie zbyt dobrze ze zdalnym nauczaniem, a chaos wywołany wymaganiami ministerstwa przy okazji powrotu pierwszych uczniów do szkół trudno nazwać godnym nagrodzenia. 

Związek Nauczycielstwa Polskiego miał inny pomysł na przeznaczenie tych pieniędzy. 

ZNP z własnym pomysłem. Platforma do nauki zdalnej

- Po prostu szok i niedowierzanie. Za te pieniądze można by w końcu stworzyć platformę do zdalnego prowadzenia lekcji. W końcu moglibyśmy uniezależnić się od komercyjnych serwisów - skomentowała sprawę rzecznika ZNP, Magdalena Kaszulanis. 

Od początku nauki zdalnej nauczyciele muszą zmagać się z najróżniejszymi narzędziami do nauki zdalnej - korzystano m. in. z takich platform jak Microsoft Teams, Google Classrom, Zoom, Discord, Skype czy nawet z Facebooka (lekcje prowadzono przez Messengera). Część firm zdecydowała się udostępnić swoje zasoby szkołom za darmo lub za odpowiednio tanim wykupem, ale problemy wynikające z działań różnych platform były widoczne od początku - brak szkoleń, problemy z obsługą sprzetu zarówno przez nauczycieli, jak i uczniów, uzależnienie od działania lub nie działania aplikacji.

Również kwestia nieusystematyzowania wszystkich platform w różnych szkołach sprawia, że szkoły są pozostawione same sobie - ministerstwo nie wnika w problematyczne kwestie sprzętowe. 

Czy wspólna platforma rozwiązałaby te problemy? Z pewnością przeniosłaby odpowiedzialność za przeprowadzanie zajęć na ministerstwo, podobnie jak kwestię organizacji szkoleń dla nauczycieli i instrukcji dla uczniów. Z pewnością pomogłoby to na samym początku nauki i nie skazywałoby szkół na korzystanie z platform zewnętrznych, których niekoniecznie łatwo samodzielnie się nauczyć.

źródło: [wiadomosci.wp.pl]

Artykuły polecane przez redakcję WTV: