Pro Empower domaga się zdjęcia filmu "365 dni", powstałego na podstawie bestsellera Blanki Lipińskiej, z Netflixa.. (zdj. il.) Piotr Molecki/East NewsŹródło: (zdj. il.) Piotr Molecki/East News
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 20 Czerwca 2020

Organizacja Pro Empower żąda usunięcia filmu "365 dni" Blanki Lipińskiej z bazy serwisu Netflix. Padły oskarżenia o przemoc

Pro Empower domaga się zdjęcia filmu "365 dni", powstałego na podstawie bestsellera Blanki Lipińskiej, z bazy Netflixa. Ekranizacja książki pt. "365 dni" stała się międzynarodowym hitem serwisu Netflix, ale jednocześnie wzbudziła wiele kontrowersji i niesmaku. Organizacja chce, aby film zniknął z Netflixa.

Jak donoszą media, narasta zamieszanie wokół filmu pt. "365 dni", czyli głośnej ekranizacji książki Blanki Lipińskiej, która stała się bestsellerem w naszym kraju. Film trafił do bazy serwisu Netflix i okazał się tam strzałem w dziesiątkę oraz międzynarodowym hitem. Teraz jednak może zostać usunięty z Netflixa. Wszystko to za sprawą aktywistek z organizacji Pro Empower, które wystosowały specjalny list do włodarzy serwisu. Żądają w tym zdjęcia filmu na podstawie powieści Lipińskiej z netflixowego ekranu.

Widok grobu dziecka Eleni odbiera mowę. Po 26 latach wygląd zaskakuje, nikt się nie spodziewałWidok grobu dziecka Eleni odbiera mowę. Po 26 latach wygląd zaskakuje, nikt się nie spodziewałCzytaj dalej

Pro Empower domaga się usunięcia "365 dni" z Netflixa. Film i serwis w ogniu krytyki

Film Barbary Białowąs pt. "365 dni", będący adaptacją powieści Blanki Lipińskiej o takim samym tytule, stał się zaskakującym hitem Netflixa. Filmowa ekranizacja książki podbija serca ludzi na całym świecie, ale równocześnie wzbudza także wiele kontrowersji. Oburzone są m.in. aktywistki z organizacji Pro Empower, które domagają się usunięcia filmu z serwisu Netflix. Organizacja ta walczączy z m.in. przemocą seksualną, "kulturą gwałtu" i wykorzystywaniem kobiet oraz ich przedmiotowym traktowaniem, czego można się dopatrzeć w filmie.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Ksiądz bez żadnych ogródek „Wykorzystywaliśmy ślepego chłopca, było nas dziesięciu! Bóg mi wybaczy”. Najbardziej zatrważająca historia w Kościele
2. W ostatniej chwili wprowadzili zakaz. Jest potwierdzenie, media obiegły zaskakujące wiadomości z Łotwy

Co jest najbardziej niepokojące, dużą sławą, za sprawą filmu i jego popularności na Netflixie, cieszy się ostatnio także hashtag #365days na TikToku, gdzie, jak informuje portal NaTemat.pl, nagrania, które się nim oznaczone, przekroczyły już ponad 660 milionów wyświetleń. Filmiki, które z założenia mają być tylko niewinnym żartem, nagrywają młode kobiety i nastolatki, naśladując w nich m.in. przemocowe sceny seksu z filmu.

Wszystko zostało dostrzeżone przez organizację Pro Empower i nie umknęło ich uwadze. Postanowiono zareagować. W wystosowanej petycji do Netflixa, aktywistki informują, jakie ich zdaniem niesie niebezpieczeństwo film "365 dni". Mowa tu m.in. o "wzmacnianiu kultury gwałtu" - "romantyzuje porwanie" i stawia w pozytywnym świetle m.in. toksyczną męskość i napaść seksualną. W poście na Twitterze czytamy, że "365 dni" ma "wzmacniać kulturę gwałtu" i jeśli serwis nie zdecyduje się na usunięcie produkcji, to apelują, by chociaż opatrzył ją stosownym ostrzeżeniem - informuje portal NaTemat.pl

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Aż 4 tys. zł dodatku do emerytury i to co miesiąc. Coraz więcej emerytów ma szansę się załapać
    2. Prześliczna Karolina pędziła motocyklem na solarium. Tragiczna śmierć. Nie żyje
    3. Co dalej partią Piotra Ikonowicza? "Rzeczpospolita": Zostanie zdelegalizowana
    4. Mateusz Morawiecki i coś, o czym nigdy nie mówił, wszystko wyszło na jaw. "Bili go, szantażowali, kazali kopać własny grób"
    5. TVP Info znów bezczelnie manipuluje i szczuje na LGBT+ bez żadnych oporów. Przesadzili, nie mają żadnych zasad
    6. O krok od tragedii. W Krakowie wyjątkowe zjawisko pogodowe rozerwało balon widokowy

Źródło: NaTemat.pl