Polityk PiS kradzież. (zdj. il.) ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTERŹródło: (zdj. il.) ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Wszystkie wideo autora Wiktor Ćwikliński
Autor Wiktor Ćwikliński - 7 Lipca 2020

Polityk związany z PiS został oskarżony o kradzież. Są oficjalne zarzuty, może trafić za kratki

Polityk PiS i radny powiatu puławskiego został oskarżony o to, że przez okres ponad 3 lat nielegalnie pobierał prąd z miejscowego zakładu energetycznego. Łącznie miał narazić PGE na utratę aż 10 tysięcy złotych. Prokuratura zdecydowała o postawieniu mu zarzutów.

Okres, w którym miało dochodzić do kradzieży, obejmuje lata 2016-2020. To dlatego straty PGE są tak bardzo wysokie.

Jest pilna decyzja ws. ostatecznej debaty Dudy z Trzaskowskim. Zadziwiające doniesienia, takiej sytuacji jeszcze nie byłoJest pilna decyzja ws. ostatecznej debaty Dudy z Trzaskowskim. Zadziwiające doniesienia, takiej sytuacji jeszcze nie byłoCzytaj dalej

Polityk PiS oskarżony o kradzież prądu

Oskarżony radny zarzeka się, że do kradzieży nie dochodziło. - Przysięgam, że nie kradłem prądu. Ale nieprawidłowości faktycznie były i sam wielokrotnie je zgłaszałem – zapewniał w styczniu w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" Zbigniew A., radny związany z PiS. Według niego zużycie pochodziło z domu na działce po zmarłym ojcu. Zużycie energii powinno być niemal zerowe, w związku z tym, że nikt w tym domu nie mieszka. Zbigniew A. twierdzi, że rachunki przychodziły lecz obejmowały bardzo różne kwoty. Niektóre miały wynosić nawet 500 zł. – A licznik raz chodzi, raz nie. Na pewno nie powinno tak być – utrzymuje radny.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Klienci dużego polskiego banku w niebezpieczeństwie. Można stracić wszystkie oszczędności
2. Tragedia w Ustroniu Morskim. Czarny scenariusz się spełnił, 19-latek nie żyje

Gdy w styczniu na posesji zawitali technicy Polskiej Grupy Energetycznej wraz z policją, udało się w końcu ustalić dokładną przyczynę poboru prądu. Zgodnie z raportem proceder miał trwać od grudnia 2016 r. do stycznia 2020 r. Nielegalne przyłącze było zamieszczone w starym drewnianym domu i prowadziło do dwóch budynków, położonych na posesji Zbigniewa A. Jak utrzymuje PGE, ich straty opiewały na prawie 10 tysięcy złotych.

Jeśli sąd przychyli się do wniosku prokuratury i uzna radnego PiS winnym zarzucanych mu czynów, Zbigniew A. może trafić za kratki nawet na 5 lat.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Już nie tylko pouczenie, a mandat do 500 zł. Wjazd bez uprawnienia do jednej ze stref może słono kosztować
  2. Ogromny rój pszczół w restauracji. Czegoś takiego nigdy nie widzieliście
  3. Beata Szydło gościła u Tadeusza Rydzyka. Nie miała litości
  4. Eksperci ostrzegają przed zbliżaniem się. Katastrofa ekologiczna w Polsce, zdjęcia mówią same za siebie
  5. U Tadeusza Rydzyka już się nie patyczkują. Biskup wprost o wyborach
  6. Wielka Brytania rezygnuje z sieci 5G od chińskiego giganta

Źródła: Polsat News, Dziennik Wschodni

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News