Policja. Facebook/Bogdan Borusewicz/ScreenŹródło: Facebook/Bogdan Borusewicz/Screen
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 4 Sierpnia 2020

Chodzili za wicemarszałkiem Senatu i śledzili go. Żeby ich nie zdemaskował, jedli lody

Policja miała śledzić polityka Platformy Obywatelskiej i wicemarszałka Senatu. Bogdan Borusewicz, bo o nim mowa, zdemaskował "tajniaków". Kamuflaż w postaci lodów w rożku nie pomógł funkcjonariuszom w starciu z politykiem.

- Długie lata doświadczeń z PRL zrobiły swoje. Sprowadziłem ich w zaułek, żeby nie mieli ruchu, i podszedłem do nich. Zapytałem, dlaczego za mną chodzą. Odpowiedzieli, że są z policji - deklarował polityk w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Wyjaśnijmy, że 4 lipca w Wejherowie Borusewicz brał udział w wyborczym spotkaniu z udziałem Rafała Trzaskowskiego. Po zakończeniu wizyty udał się do swojego samochodu. Okazało się, że za znanym senatorem mieli podążać przedstawiciele lokalnej komendy.

Magda Mołek niespodziewanie straciła pracę w TVN po 13 latach. O wszystkim dowiedziała się w zadziwiających okolicznościachMagda Mołek niespodziewanie straciła pracę w TVN po 13 latach. O wszystkim dowiedziała się w zadziwiających okolicznościachCzytaj dalej

Policja chciała chronić senatora? "Jest delikatna różnica między śledzeniem a ochroną"

Kampania prezydencka wiąże się nie tylko z aktywnością jednego kandydata. Za Rafałem Trzaskowskim stał jego sztab oraz politycy z Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej i Zielonych. W działania promocyjne włodarza Warszawy angażowali się najbardziej rozpoznawalni działacze. Jednym z nich jest Bogdan Borusewicz, który natrafił na ciekawskich policjantów. Działalność w czasach PRL-u dała politykowi wiele doświadczenia. Rozpoznanie funkcjonariuszy nie stanowiło dla niego większego wyzwania.

Dramatyczna relacja dziennikarza. Został dotkliwie pobity, wszystko się nagrałoDramatyczna relacja dziennikarza. Został dotkliwie pobity, wszystko się nagrałoCzytaj dalej

Pracownicy wejherowskiej komendy dla niepoznaki kupili sobie lody w rożku. Imitowali w ten sposób wspólny spacer tak, aby nie zdradzić swojej obecności za plecami senatora. Polutyk wystosował oficjalne pismo. Zażądał przedstawienia powodów, dla których wysłano za nim "tajniaków". Odpowiedź na zapytanie nie wzbudziła szczególnego zdziwienia polityka Platformy Obywatelskiej.

"Głównym celem działań Policji było zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom zgromadzenia przed, w trakcie, jak również po zgromadzeniu. Z tego powodu w celu zapewnienia Panu bezpieczeństwa podczas opuszczania miejsca zgromadzenia pełniący nadzór nad prawidłowym przebiegiem zabezpieczenia podkom. Grzegorz Wirkowski polecił nieumundurowanym policjantom Wydziału Kryminalnego KPP w Wejherowie nadzorowanie drogi, którą wracał Pan do zaparkowanego nieopodal samochodu, celem niedopuszczenia do ewentualnego ataku na Pana" - czytamy w stanowisku policji opublikowanym przez "Gazetę Wyborczą".

DZISIAJ GRZEJE: 1. Właśnie przekazano tragiczną wiadomość. Nie żyje Piotr Soyka
2. Najnowsze doniesienia o papieżu Benedykcie XVI mogły poważnie niepokoić. Watykan wreszcie ujawnił prawdę o jego "bolesnej chorobie"
3. Ostre cięcia w Lidlu, wiele produktów kupisz 80% taniej. Oferta już ruszyła, ale czasu nie jest dużo

Policja, zdaniem Borusewicza, nie chciała dbać o jego bezpieczeństwo. - Spodziewałem się takiej odpowiedzi, ale jest delikatna różnica między śledzeniem a ochroną, bo jeśli jest ochrona, to osoba ochraniana musi zostać o niej powiadomiona. Podczas wiecu i po nim nie było żadnego zagrożenia. Możliwe, że to jest tylko nadgorliwość - ocenia dla "Gazety Wyborczej".

Na umieszczonym zdjęciu wyróżniającym widzimy ujęcie z Facebooka Bogdana Borusewicza z 6 lipca.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Za monetę 5 gr możesz dostać sporą sumę. Wystarczy, że zwrócisz uwagę na jeden szczegół
  2. Minister zdrowia ostrzega Polaków. Żarty się skończyły, będą kontrole w sklepach
  3. Będzie 500 plus w formie bonów? Rzecznik rządu zabiera głos
  4. Tak w klubach bawić się mieli polscy politycy. Nieprzyzwoity film już w sieci
  5. Polacy już zaczęli oszukiwać na bonach turystycznych. Wszystko się wydało
  6. Stan zdrowia Elżbiety Zapendowskiej coraz gorszy. Niestety, nie ma szans na poprawę
  7. 98 osób nie żyje. Liczba ofiar cały czas rośnie. Niewiarygodne doniesienia ze świata

Źródło: [Gazeta Wyborcza]

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News