Niedziele niehandlowe staną się znowu handlowymi?. pxhere.com/mohamed hassanŹródło: pxhere.com/mohamed hassan
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 16 Marca 2020

Ostateczny koniec zakazu handlu w niedzielę? Wszystko wskazuje, że przepisy zostaną poluzowane

Niedziele niehandlowe staną się znowu handlowymi? Co z zakazem? Czy jest szansa na to, że zostanie zniesiony albo chociaż poluzowany? Resort rozwoju tego nie wyklucza, jednak to wszystko zależy od Ministerstwa Pracy i jego decyzji. Jak deklaruje rząd wraz z jego szefem Mateuszem Morawieckim na czele - sklepy nie zostaną zamknięte. Jednak problemem jest utrzymanie pełnych półek, gdyż sklepy nie nadążają uzupełniać braków, a Polacy mają zabrany jeden dzień z życiorysu na zrobienie zakupów. To wszystko nie ułatwia sprawy w czasie epidemii.

Polski handel stanął teraz przed ogromnym wyzwaniem. Polacy, w obawie przed epidemią i z konieczności poddawania się domowej kwarantannie, robią coraz większe zapasy, a półki sklepowe w wielu miejscach, zwłaszcza o niektórych porach dnia - świecą pustkami. Sklepy nie nadążają z rozkładaniem nowych towarów, a rąk do pracy też jest mniej, gdyż wielu pracowników wzięło wolne, np. urlopy macierzyńskie. Niekiedy nie starcza także czasu, sprawy nie ułatwiają choćby niedziele niehandlowe. Co z nimi w obecnej sytuacji?

Biedronka rozsyła do Polaków SMS-y z ważną wiadomością. Każdy powinien się z nią zapoznaćBiedronka rozsyła do Polaków SMS-y z ważną wiadomością. Każdy powinien się z nią zapoznaćCzytaj dalej

Niedziele niehandlowe staną się znowu handlowymi? Sklepy nie nadążają

Jak czytamy na stronie biznes.interia.pl, resort rozwoju nie wyklucza poluzowania przepisów o zakazie handlu, ale taka decyzja wymaga zgody ze strony Ministerstwa Pracy.

Takowa zgoda byłaby przydatna, gdyż znacznie ułatwiłoby to obecną sytuację i przepływ klientów, a pracownikom sklepów wykładanie towaru i uzupełnianie półek, na których obecnie często można zauważyć braki. Krótko mówiąc - wszyscy zyskaliby jeden dzień więcej, a zatem więcej czasu.

- Problem niedostatecznej kadry w sklepach znacząco się on pogłębił. Mamy przypadki odwoływania osób z urlopów do pracy. Pracownicy skarżą się, że utrudnia się im wzięcie wolnego na dziecko - mówi Piotr Adamczak, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Biedronce.

- Nasze centra dystrybucyjne działają przez całą dobę, a dzięki wypracowanym przez lata procedurom jesteśmy gotowi na wiele scenariuszy - mówi Wojciech Józefowski, dyrektor działu logistyki Biedronki.

- Obsada nam się bardzo skurczyła, bo wielu pracowników wzięło wolne w związku z zamknięciem placówek oświatowych. Do tego dochodzi sezon grypowy - mówi właściciel butiku działającego w jednej z warszawskich galerii.

- Wiele osób wzięło wolne na dziecko. Zespół nam się znacząco skurczył. Pracownicy nie nadążają z uzupełnianiem braków na półkach, z których wszystko od razu znika - mówi pracownik sklepu sieci Carrefour.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Ratownicy medyczni zamówili jedzenie. Na paragonie czekała na nich niespodzianka, poruszające
2. Dwie osoby zerwały kwarantannę. Prokuratura wszczęła śledztwo, grozi im osiem lat więzienia

Jeśli miałoby nie dojść do całkowitego powrotu handlu w niedzielę, to może chociaż do poluzowania przepisów. Jak powiedziała Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, pojawił się pomysł, jak usprawnić proces dystrybucji towarów do sklepów, które działają. Zasugerowano w resorcie rozwoju, by na czas walki z epidemią wróciła chociaż możliwość zatowarowania sklepów w niedzielę. Obecnie do sklepów dostarczany jest towar w poniedziałek z samego rana, tuż przed otwarciem. Jak można się domyślać, to za mało czasu, by wypełnić wszystkie pustki, jakie powstały w marketach po wzmożonych zakupach i uzupełnić braki na półkach. Dodatkowo brakuje rąk do pracy - do rozkładania tego towaru. Mało tego, niektórzy pracownicy żalą się z jednej strony na brak czasu, z drugiej zaś ewidentnie nie przypadł im także do gustu pomysł rozkładania towaru w niedzielę. - To straszne. Jest nas mało, mamy więcej pracy, a teraz będziemy tyrać jeszcze w niedziele - skarży się sprzedawca Biedronki.

Decyzja o poluzowaniu przepisów zgrałaby się ze społecznymi nastrojami. Kolejne, przeprowadzane w ostatnich miesiącach sondaże ujawniały, że większość z nas wolałaby móc wybrać się do sklepu przynajmniej w część niedziel.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Bartosz Bereszyński zarażony wirusem. Piłkarz zdradził jak się czuje
  2. Polaków czekają kolejne ograniczenia. Rząd bierze się za ruch między miastami
  3. Ważna decyzja premiera Morawieckiego. Nowe obostrzenia w ruchu między miastami zostają dziś wprowadzone
  4. Tragiczny apel polskiej lekarki. "Wszystkiego nam brakuje, jest nas dramatycznie mało"
  5. Bardzo niepokojące doniesienia. Minister zdrowia ujawnił, jakiej liczby zakażonych musimy się spodziewać w tym tygodniu
  6. Połączenia wewnątrz Polski zawieszone. Samoloty nie polecą, premier podjął decyzję

Źródło: biznes.interia.pl

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News