MEN - kiedy młodzież wróci do szkół?. Piotr Molecki/East NewsŹródło: Piotr Molecki/East News
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 6 Maja 2020

GW: MEN chce, aby dzieci wróciły do szkoły. Dyrektorzy są załamani: "Mamy ścisk"

MEN zabrał głos w sprawie powrotu dzieci i młodzieży do placówek oświatowych. Przedstawione przez Dariusza Piontkowskiego informacje wywołały jednak mieszane uczucia wśród kadr pedagogicznych. Dyrektorzy oraz eksperci postanowili przerwać milczenie w tej sprawie.

Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski w swoim ostatnim wywiadzie na łamach Radia Gdańsk odniósł się do sprawy zawieszenia pracy placówek edukacyjnych w Polsce. Polityk wyjaśnił, że planuje otworzyć gmachy szkolne jeszcze przed wakacjami. Tłumaczył także, iż nawet jeśli zajęcia miałyby trwać jedynie kilka tygodni, to warto się tego podjąć. Pomysł nie podoba się wielu dyrektorom szkół, którzy postanowili skomentować pomysły przewodniczącego resortu edukacji.

Andrzej Duda nadal zdetronizowany w ważnym rankingu. Polacy wybrali innego lideraAndrzej Duda nadal zdetronizowany w ważnym rankingu. Polacy wybrali innego lideraCzytaj dalej

MEN: W jakich warunkach młodzież powróci do nauki stacjonarnej?

W rozmowie z Radiem Gdańsk Piontkowski zadeklarował, że swoją decyzję w sprawie zakończenia procesu zdalnego nauczania podejmie w drugiej połowie maja. Przesunięcie tego wydarzenia wynika z dynamicznie rozwijającej się sytuacji epidemicznej. Przypomnijmy, że tegoroczni maturzyści do swoich egzaminów mają podejść już w połowie czerwca. Mimo wszystko osoby zarządzające pracami szkół martwią się o swoje zdrowie. Jak tłumaczą dla redakcji Gazety Wyborczej, w wyniku reformy edukacji w placówkach powstały jeszcze większe tłumy. Wiesław Włodarski, były dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Ruy Barbosy, martwi się, czy zarówno uczniom, jak i nauczycielom zapewni się odpowiednie środki bezpieczeństwa.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Nieprzyjemne fakty z przeszłości Jarosława Kaczyńskiego ujawnione. Wolałby ukryć prawdę?
2. Rząd może wprowadzić stan klęski żywiołowej? Senator partii rządzącej wyjawia szczegóły

Obecnie w Polsce mija już ósmy tydzień od zamknięcia placówek edukacyjnych. Zgodnie z zarządzeniami ministra sytuacja ma trwać jedynie do 24 maja. Wciąż nie wiemy, jakie przepisy miałyby gwarantować zdrowie i bezpieczeństwo uczniów oraz pedagogów podczas nauki stacjonarnej. W rozmowie z Gazetą Wyborczą Włodarski podkreśla, że ilość wymaganych środków takich jak maseczki, rękawiczki czy płyny dezynfekujące byłyby porażające.

Jak relacjonuje GW, właściciele jednego z prywatnych przedszkoli wyliczyli, że koszt obejmujący zakup niezbędnych środków wynosi tygodniowo aż 7 tysięcy złotych. Rząd nie chcę podjąć się finansowania przedsiębiorcom tych gigantycznych wydatków. Równie ważną kwestią są ograniczenia panujące w komunikacji publicznej, które wielu mogą uniemożliwić dojazd na swoje zajęcia. Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty przypomina na łamach Gazety Wyborczej, że liczne placówki wczesnoszkolne funkcjonują przy samych szkołach. Proponuje więc, aby poczekać, aż złobki i przedszkola w pełni wrócą do normalnego funkcjonowania.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Na skutek globalnego ocieplenia miliard ludzi będzie żyć w nieznośnym upale. Naukowcy podali termin
  2. Koncert w Ciechanowie. Sanepid nałożył wysoką karę, Urząd Miasta odpiera zarzuty
  3. Co tam się wydarzyło? Alarmy bombowe w polskich galeriach handlowych, doszło do ewakuacji
  4. Plany wyborcze Kaczyńskiego jednak się nie sprawdzą? Padł nowy termin, jest najbardziej prawdopodobny
  5. Tragiczne doniesienia ze Śląska. 4-miesięczna dziewczynka uratowana w ostatniej chwili, była ofiarą okropnych czynów
  6. Kraje Bałtyckie otwierają granice. Decyzja została podjęta

Źródło: Radio Gdańsk/Gazeta Wyborcza

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News