Mateusz Morawiecki we wrocławskim kinie.. KPRM/Adam Guz
Źródło: KPRM/Adam Guz
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 30 Sierpnia 2020

Mateusz Morawiecki przyłapany na gorącym uczynku. Jego zasady nie obowiązują?

Mateusz Morawiecki po raz kolejny dał wyraz niezwracania zbyt dużej uwagi na wprowadzane przez kierowany przez niego rząd restrykcje. Po słynnej aferze związanej z wizytą premiera w restauracji, do której doszło na początku epidemii, przyszła pora na brak maseczki w kinie. "Zasady nie obowiązują tych, którzy je piszą?", pytają rozdrażnieni internauci.

Zarówno eksperci, jak i sami rządzący wielokrotnie przekonywali, że nadchodząca jesień będzie wymagającym okresem. Według wszelkich przesłanek zbliżający się sezon grypowy zaowocuje drugą falą epidemii koronawirusa, wobec czego rząd postanowił zaostrzyć nieco poluzowane po lockdownie obostrzenia. – Całe społeczeństwo musi rozumieć, jak ważna jest dyscyplina. Jednym z głównych rozsadników koronawirusa są wesela. Tam po godzinie zdejmujemy maseczki i zapominamy o wszystkich zasadach, a tak być nie powinno – mówił sam Mateusz Morawiecki, cytowany przez Radio Zet.

Mateusz Morawiecki po raz kolejny bez maseczki

Warto pamiętać, że obowiązek zakrywania nosa i ust obowiązuje m.in. w komunikacji miejskiej, w sklepach spożywczych czy kinach. Tak oto, upomniawszy obywateli co do przestrzegania zaleceń sanitarnych, szef rządu kilka godzin później znalazł się we wrocławskim kinie, nie tylko nie zachowując odstępów, ale również nie mając na sobie maseczki. Co ciekawe, zdjęcia z wydarzenia chętnie opublikowała sama Kancelaria Premiera.

Radio Zet wskazuje, że Morawiecki pojawił się na premierze filmu o swoim ojcu. Fotografie z seansu produkcji "Okruchy wolności", za którą stoi Alicja Grzymalska, wywołały niemałe poruszenie w sieci. Co ciekawe, w tle widzimy innych, być może przebywających na nieco mniej lukratywnych stanowiskach widzów, którzy – co ciekawe – mają założone maseczki ochronne. Tej nie miał jednak nie tylko przewodniczący Rady Ministrów, ale również szef jego kancelarii Michał Dworczyk.

Sprawę szeroko komentują internauci. "Oho, rozumiem, że pana premiera i jego kolegów wymogi reżimu sanitarnego w kinach nie obowiązują. Albo pewnie tak jak w przypadku wcześniejszej wpadki w restauracji, nie wiedzą, jakie wymagania zostały przez nich wprowadzone", piszą użytkownicy Facebooka. "No, jak zwykle, rządu nic nie obowiązuje - ludziom daje się mandaty, a oni to nadludzie? Czy co? Nie ma różnicy, czy to premier, nauczyciel, budowlaniec, czy dziecko... Wymogi są, a oni łamią zasady!".

Źródło: radiozet.pl