Ksiądz pytał dzieci o obsceniczne rzeczy (zdjęcie poglądowe). pixabay.com / Tama66Źródło: pixabay.com / Tama66
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 2 Marca 2020

Ksiądz pedofil z Gorlic wypytywał 9-letnie dzieci o obsceniczne rzeczy. Dramatyczne relacje

Ksiądz Andrzej w Gorlicach jest niemal legendą. Duchowny postawił we wsi kościół, czym zjednał sobie mieszkańców. Z tego powodu do dziś milczy się na temat ciemnej strony kapłana, który przez lata zadawał niewinnym dzieciom obrzydliwe pytania i sadzał je sobie na kolanach. "Krzysiu, gdzie dotykasz się rączką?", pytał duchowny.

– Twój tatuś wkłada ci palce do c***i? Na pewno to robi. Lubisz to? – pyta 9-letnią wówczas Małgosię ksiądz Andrzej.
– Nie, proszę księdza, tatuś niczego takiego nie robi – odpowiada dziewczynka.
I dalej: – Na pewno wkłada ci paluszki. Podnieca cię to? Lubisz wytrysk tatusia na swojej c***e?
Gdy dziewczynka uparcie zaprzecza, ksiądz wpada w złość: – Ty kłamczucho. Za to, że kłamiesz i przysięgasz, nie dam ci rozgrzeszenia.

Historię 37-letniej dziś kobiety przytacza "Gazeta Wyborcza". Pani Małgorzata nie chce wspominać księdza Andrzeja. O skandalicznej spowiedzi przeprowadzonej przez duchownego opowiada jej matka: – Małgosia zbierała dziewięć pierwszych piątków miesiąca. Trzeba było pójść do spowiedzi i przyjąć komunię. Ksiądz dawał pieczątkę na karteczce. Pamiętam, że to był siódmy pierwszy piątek; tego nigdy nie zapomnę. Widziałam przez okno, jak moje dziecko wraca z kościoła zdruzgotane – mówi. Pani Hanna wypytała córkę, dlaczego nie dostała rozgrzeszenia. Małgosia odparła, że ksiądz mówił o tym, co robi jej tatuś. Wściekła kobieta natychmiast pojechała na plebanię. Ksiądz Andrzej M. uciekł jednak na zakrystię.

Sprawa nie trafiła na policję. Czasy były inne. – Wtedy nie miałam świadomości, że można nasłać policję na księdza – mówi "Wyborczej" pani Hanna.

Dlaczego prezes PiS ma największe poparcie na wsi? Nagranie ujawnia prawdęDlaczego prezes PiS ma największe poparcie na wsi? Nagranie ujawnia prawdęCzytaj dalej

Ksiądz z Gorlic: "Nie przeczę, że pytałem o różne rzeczy"

Wspomniany ksiądz Andrzej to bohater głośnej sprawy wykorzystywania jezuity Krzysztofa Mądla. "Wyborczej" udało się dotrzeć do pozostałych ofiar duchownego.

– Krzysiu, czy ty ruszasz sobie rączką peniska? – pyta chłopczyka ksiądz Andrzej M.
– Nie, nie.
– Na pewno nie dotykasz się tam?

Następnie ksiądz pytał dziecka, dlaczego oglądał filmy dla dorosłych. Nie słuchając zaprzeczeń chłopczyka, mówi: – Co oni sobie robili w tym filmie? Gdzie pan całował panią?

DZISIAJ GRZEJE: 1. Monika Olejnik jednym wpisem straciła w oczach fanów. "Nie wierzę, że pani tak napisała"
2. Napisała koleżance, że "chce odejść z tego świata", zniknęła. Co się stało z 14-letnią Wiktorią?

Duchowny miał opowiadać dzieciom o czynach pedofilskich i przestrzegać, by nigdy nie rozbierały się w takich sytuacjach. Następnie wychodził z pokoju, mówiąc "A teraz się rozbierz". Był to swoisty test. Dzieci nigdy nie wiedziały, czy zdały egzamin.

– Brał mnie na kolana i tak sadzał, że czułem jego erekcję. Po opowiastkach szedł do łazienki – wspomina ksiądz Mądel. Pozostałe ofiary, do których udało się dotrzeć dziennikowi, opowiadają m.in. o pytaniach dotyczących wąchania majtek rodziców oraz wypytywania chłopców, co podnieca ich bardziej: cycki czy penis?

Ksiądz nigdy nie odpowiedział za swoje czyny, bowiem miały one jedynie charakter werbalny. Według polskiego prawa nie podlega to penalizacji. "W tym właśnie polskie prawo jest do zmiany", mówi "Wyborczej" Artur Nowak, prawnik ofiar księży pedofilów. Po przejściu na emeryturę ksiądz został w swojej parafii. Nadal odprawia msze i spowiada. W Gorlicach był nie do ruszenia.

Do księdza Andrzeja dotarł autor artykułu "GW", Marcin Wójcik. Duchowny mówi mu, że nie powinien wracać do tych spraw, ponieważ za ich rozdmuchaniem stoją komuniści. – Ale jezuita Mądel, któremu opowiadał ksiądz o polucji i masturbacji, nie jest komunistą. Dziewczynka, której podczas spowiedzi mówił ksiądz o »paluszkach tatusia w c***e«, też nie była komunistką. Podobnie dziewczynka, której ksiądz wmawiał, że wącha majtki rodziców. Ministranci z Gorlic i Zalasowej, których brał ksiądz na kolana i sadzał na swoim członku, też nie byli komunistami – odpowiada dziennikarz.

Ksiądz zaznacza, że "nigdy nie doszło do żadnych czynów". Na stwierdzenie Wójcika, że "można gwałcić bez czynów", odpowiada: – Jak już mówiłem, robić, niczego nie robiłem. Żem o różne sprawy pytał, nie przeczę. – mówi ksiądz Andrzej i dodaje, że "wyczuwał, iż dzieci mają problemy seksualne"

– Sprawa jest czysta i zamknięta – ocenia.

Całość materiału Marcina Wójcika jest dostępna w "Dużym Formacie", dodatku do "Gazety Wyborczej".

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Stefan Kraft zostanie ukarany za oszustwo w trakcie Pucharu Świata? Mamy decyzję władz federacji
  2. Obowiązkowa opłata za auto może kosztować nawet kilkanaście tys. złotych. Wielu Polaków będzie oburzonych
  3. Porusza się na wózku i pracuje na lotnisku. Piesek podbija serca podróżnych z całego świata
  4. Przerażony 3-latek utknął w windzie w przejściu podziemnym. Pomoc przybyła w samą porę
  5. Rydzyk wpadł w nagłą furię. "Zboczenia, wprowadzanie w nienormalność"
  6. Sprawa Suntago Park of Poland trafi do prokuratury? Media: podejrzenie przestępstwa

Źródło: Gazeta Wyborcza

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News