Pogrzeb ks. Dymera. Pixabay.com/Istvan Kis
Źródło: Pixabay.com/Istvan Kis
Wszystkie wideo autora Paweł Sekmistrz
Autor Paweł Sekmistrz - 2 Marca 2021

Na pogrzebie ks. Dymera pojawiły się tłumy wiernych. Nie zjawił się arcybiskup Dzięga

Ks. Dymer został dziś uroczyście pochowany na jednym ze szczecińskich cmentarzy. W nabożeństwie nie uczestniczył obecny arcybiskup szczecińsko-kamieński ks.. Andrzej Dzięga. Temat pogrzebanego dziś duchownego był ostatnio bardzo głośny za sprawą oskarżeń o molestowanie, jakiego dopuszczać się miał od lat 90.

Choć pogrzeb ks. Dymera był zapowiadany na skromny, w uroczystości ostatecznie udział wzięło ok. 100 osób. 

Sprawa ks. Dymera

Nazwisko ks. Andrzeja Dymera zapisało się na stałe w historii polskiego Kościoła katolickiego. Niestety, w sposób bardzo niechlubny. Duchowny przez lata oskarżany był o molestowanie seksualne nieletnich, a władze kościelne nigdy nie potrafiły uregulować kwestii dotyczących skandalicznych incydentów z jego udziałem.

Przed domem Jarosława Kaczyńskiego droga pełna dziur, zaniedbane ulice. Dlaczego tak to wygląda?Przed domem Jarosława Kaczyńskiego droga pełna dziur, zaniedbane ulice. Dlaczego tak to wygląda?Czytaj dalej

Do pierwszych przypadków nadużyć ze strony ks. Dymera dojść miało w połowie lat 90., gdy kapłan założył ośrodek dla chłopców żyjących w ciężkich warunkach. To właśnie podopieczni placówki okazać się miały wkrótce pierwszymi ofiarami duchownego.

Po przedostaniu się informacji do mediów, zarówno strona świecka jak i kościelna zdecydowały się na wszczęcie postępowania mającego wyjaśnić incydent z udziałem kapłana. Sąd kościelny zadecydował o winie ks. Dymera, co nie przeszkodziło mu jednak wciąż pełnić funkcje kapłańskie, a także pracować z dziećmi. Prokuratura i sądy decydowały się na umarzanie spraw związanych z księdzem. 

Temat został ponownie nagłośniony w tym roku, za sprawą reportażu TVN24 pt. "Najdłuższy proces Kościoła". Gdy opinii publicznej "odświeżona" została kwestia nadużyć seksualnych ks. Dymera, duchowny nieoczekiwanie zmarł

Tłumy na pogrzebie

Msza żałobna w intencji skompromitowanego kapłana odbyła się dziś w świątyni na rodzinnej dzielnicy ks. Dymera. Uroczystość była zapowiadana na bardzo symboliczną i skromną; finalnie okazało się jednak, że na cmentarzu pojawiło się około 100 osób. Wyraźnie zauważona została jednak nieobecność obecnego arcybiskupa szczecińsko-kamieńskiego, ks. Andrzeja Dzięgi. 

Do zgromadzonych zwrócił się odprawiający nabożeństwo kapłan, który w bardzo ciepłych słowach wspominał zmarłego. 

- Dziękuję, że jesteście tutaj na ostatniej drodze Jędrka. Był mi nie tylko bratem w kapłaństwie, ale również przyjacielem. Bardzo was proszę, abyście otaczali go modlitwą, która jest niezwykle ważna również po śmierci - powiedział. 

Przy cmentarzu pojawiły się dwa radiowozy policyjne. Celem funkcjonariuszy miało być niedopuszczenie do ewentualnych zamieszek podczas pogrzebu. 

Ks. Andrzej Dymer zmarł 16 lutego w wieku 58 lat. Zmagał się z rakiem trzustki. 

Źródło: onet.pl

Artykuły polecane przez redakcję WTV: