Kraków. Napastnicy myśleli, że jest gejem.. (zdj. il.) MAREK BARCZYNSKI/East NewsŹródło: (zdj. il.) MAREK BARCZYNSKI/East News
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 5 Lipca 2020

Łapanka pod gejowskimi klubami w Krakowie. Jedna osoba z zagrożeniem życia trafiła do szpitala

Kraków stał się miejscem kolejnych, niewyobrażalnych zdarzeń. Grupa mężczyzn z kijami zaatakowała dwie osoby, które stały pod klubem dla osób LGBT. Wszystko przez kolorowy ubiór pobitego. Napastnicy myśleli, że mężczyzna jest gejem. Relację ofiar opisała Gazeta Wyborcza.

Od lat osoby ze społeczności LGBT padają ofiarami przemocy z nienawiści. Wyzwiska, szykany, prześladowania, a nawet pobicia to przykra codzienność wielu osób, które nie spełniają oczekiwań homofobów. W Krakowie doszło do skandalicznego incydentu. Grupa mężczyzn z kijami brutalnie pobiła parę stojącą pod barem dla nieheteroseksualnej społeczności. Powodem ataku był rzekomy homoseksualizm mężczyzny. Okazało się jednak, że na miejscu bawił się ze swoją dziewczyną.

Oburzające sceny w Pytanie na Śniadanie TVP. Poleciały talerze, widzowie są źli na prowadzącegoOburzające sceny w Pytanie na Śniadanie TVP. Poleciały talerze, widzowie są źli na prowadzącegoCzytaj dalej

Kraków. Ofiara ataku z ranami głowy walczy o zdrowie w szpitalu

Gazeta Wyborcza informuje, że w wyniku ataku, pobity ma liczne rany głowy. Rozcięta skroń, guzy oraz poważny uraz sprawił, że obecnie przebywa on pod opieką jednej z placówek ratunkowych. - Była piąta rano. W pięcioosobowej grupie staliśmy pod klubem na ulicy Filipa. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Wielu z nas było kolorowo ubranych, tego wieczora byliśmy na wernisażu. Kątem oka zauważyłam, że idzie w naszym kierunku dwóch mężczyzn z kijami - wyjaśnia partnerka pokrzywdzonego w rozmowie z Wyborczą.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Absurdalne kazanie księdza trafiło do sieci. Tłumaczył kobietom, co mają ubierać, wielu będzie oburzonych
2. Dantejskie sceny w PKP. Wkroczyła policja, nie miał maseczki, wrzeszczał

Rozmówczyni wskazuje, że interwencja funkcjonariuszy policji nie spełniła ich oczekiwań. - Rozmowa była trudna. Spisali nas, ale na miejscu nie chcieli przyjąć zawiadomienia. Mówili, że Tomek jest pijany. Wracaliśmy z wernisażu, może wypiliśmy ze trzy drinki, ale do bycia pijanym było nam bardzo daleko. Zaproponowaliśmy, żeby zbadali Tomka alkomatem, ale odmówili - wyjaśnia kobieta dla Gazety Wyborczej.

O komentarz w tej sprawie poproszono przedstawicieli policji. Gazeta Wyborcza otrzymała stanowisko rzecznika prasowego małopolskiej policji. - To pobity nie chciał złożyć na miejscu formalnego zawiadomienia. Był pod wpływem alkoholu i sam się do tego przyznał. Mówił, że musi jechać do szpitala. Został pouczony, że w najbliższych dniach powinien przyjść na posterunek i złożyć zawiadomienie. - wskazuje funkcjonariusz.

Gleń dodaje, że w Krakowie każdej nocy policja otrzymuje kilkanaście zgłoszeń w sprawie podobnych awantur. - W Krakowie co noc mamy kilkanaście zgłoszeń o pijackich awanturach, nie z każdej takiej interwencji robimy dochodzenie. W tym wypadku jednak sprawie zostanie nadany dalszy bieg, bo jeśli dwóch mężczyzn okłada kijami trzeciego, to takie rzeczy ściga się z urzędu. Jeśli poszkodowany sam nie przyjdzie, zostanie wezwany - tłumaczył przedstawiciel małopolskiej policji.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Szykują nową opłatę, resort jest na "tak". Będziemy musieli dopłacać po 300 zł na zakupach
  2. Kłęby dymu na S8. Co tam się stało?
  3. Jolanta Kwaśniewska po raz pierwszy publicznie poparła jednego z kandydatów na prezydenta. Powiedziała coś, co zaskoczyło wszystkich
  4. Kardynał Stefan Wyszyński wolałby to ukryć? Lokalna społeczność wspomina, jak targał dziewczęta za włosy i wiele innych
  5. Danuta Holecka chciałaby zapomnieć o nagraniu sprzed lat. Jej ukochane dziecko wołało o pomoc
  6. Kopalnie na księżycu coraz bliżej. To może być początek kolonizacji kosmosu

Źródło: [Gazeta Wyborcza]

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News