wtv.pl
wtv.pl

WTV.pl

Co dalej ze sprawą biskupa Szkodonia? Kościół zwlekał, bo ma problem z pedofilią

11 Lutego 2020

Autor tekstu:

Konrad Wrzesiński

Udostępnij:

Kościół miał świadomość ciążących na biskupie Szkodoniu zarzutów o dopuszczeniu się czynów pedofilskich. Od czasu, gdy ofiara poinformowała hierarchów o swojej krzywdzie, do czasu zawieszenia duchownego minęło jednak aż 10 mies

Dziennikarz "Wyborczej" dotarł do zeznań pani Moniki. Zdaniem kobiety była ona wykorzystywana przez krakowskiego hierarchę, biskupa Jana Szkodonia. Do molestowania miało dojść niemal ćwierć dekady temu. Rodzina 15-letniej wówczas dziewczyny poznała duchownego podczas pielgrzymki do Watykanu. Szkodoń szybko zainteresował się nastolatką. Ofiara przyznaje, że z początku impononowało jej atencja wykazywana przez kościelnego hierarchę.

Z relacji dorosłej dziś kobiety wynika, że biskup zaprosił ją do swojego mieszkania, a następnie zaprowadził do sypialni. Tam rozpiął stanik 15-latki, włożył jej rękę między uda, całował, wsadzał język do ust, gryzł.

Pani Monika zdecydowała się opowiedzieć swoją historię po ponad 20 latach. Zdaniem autora reportażu "Wyborczej", Marcina Wójcika, kobieta nie szuka zemsty. Mimo przeżytej traumy wciąż jest bardzo religijną osobą. Chciała jedynie, by biskupa odsunięto od pracy duszpasterskiej i by przestał pracować z młodzieżą. Poprzednio zawiadomiła kościelne władze. To nie przyniosło jednak skutku.

Kościół i pedofilia

Z informacji "Gazety Wyborczej" wynika, że kobieta poinformowała o sprawie Nuncjaturę Apostolską już w kwietniu ubiegłego roku. Celowo ominęła w tej sprawie krakowską kurię. Bała się wyciszenia problemu.

Choć prawo kościelne wskazuje jasno, że w przypadku podobnych oskarżeń sprawa niezwłocznie powinna być przekazana Watykanowi oraz archidiecezji, w której pracuje biskup, na którym ciążą zarzuty, panią Monikę przesłuchano dopiero dziewięć miesięcy od zgłoszenia. By biskup Szkodoń został odsunięty od pracy, konieczna była interwencja mediów. Stało się tak dopiero po publikacji zapowiedzi reportażu "Wyborczej" dotyczącego Szkodonia i jego ofiary, zatytułowanego "Zły dotyk biskupa z Krakowa".

Z informacji udzielonych przez Katolicką Agencję Informacyjną wynika, że biskup Jan Szkodoń opuścił archidiecezję krakowską i przebywa w miejscu odosobnienia.

Duchownemu grozi, rzecz jasna, wydalenie ze stanu kapłańskiego, trudno jednak przypuszczać, byśmy prędko doczekali się finału całej sprawy. Warto w tym miejscu dodać, że sytuacja jest szczególna. Jest to bowiem pierwszy przypadek w polskim Kościele, gdy sprawą tak wysoko postawionego duchownego zajęłą się watykańska Kongregacja Nauki Wiary.

Przypadek krakowskiego hierarchy najdobitniej pokazuje, że Kościół nie radzi sobie z problemem pedofilli, a zamiatanie spraw pod dywan i modlenie się, by nigdy nie ujrzały światła dziennego, to wciąż niezwykle popularna praktyka.

Podobne artykuły

Google Maps

Polska

Zbrodnia w Borowcach. Sąsiad opowiedział więcej o Jacku Jaworku. Mężczyzna miał spore problemy

Czytaj więcej >
W jednym z mieszkań w Międzyborzu policja odkryła zwłoki kobiety. Obok niej znajdowała się dwójka dzieci

Polska

Rodzeństwo zamknięte w mieszkaniu ze zmarłą matką. Dramat w woj. dolnośląskim

Czytaj więcej >

Polska

Lubelskie. Nie żyje 24-letni motocyklista, policja wydała apel

Czytaj więcej >
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News - zdjęcie ilustracyjne

Polska

Tragiczne skutki sobotniej burzy. Zniszczenia widoczne są w całej Polsce

Czytaj więcej >

Polska

Silne burze i deszcz w całej Polsce. IMGW wydało ostrzeżenia

Czytaj więcej >
W sobotę wieczorem w Poznaniu doszło do tragicznego wypadku. Nie żyją dwie osoby

Polska

W Poznaniu w aucie spłonęły dwie osoby. Wcześniej kierowca uderzył w słup trakcyjny

Czytaj więcej >