Andrzej Duda ma wielu fanów. Niektórzy z nich mogą być niebezpieczni. Co na to SOP?. facebook.com/osrodek.monitorowania
Źródło: facebook.com/osrodek.monitorowania
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 16 Lutego 2020

Rzucająca się na szyję prezydenta fanka to jeszcze nic. SOP naraziła Andrzeja Dudę na niebezpieczeństwo

Andrzej Duda ma wielu zwolenników, fanów, a nawet psychofanów. Świadczyć o tym może chociażby nagłośniona kilka dni temu sytuacja, kiedy to w pewnym momencie, podczas spotkania z mieszkańcami jednej z miejscowości, rzuciła mu się na szyję młoda, zakochana w nim kobieta. Zaś wczoraj podczas konwencji PiS można było zauważyć blisko dopuszczone do prezydenta i wspierające go różne osoby, w tym m.in. członka Młodzieży Wszechpolskiej z Białegostoku, oskarżanego o faszystowskie zachowania i poglądy. O sprawie donosi Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Eksperci i specjaliści od bezpieczeństwa zastanawiają się zgodnie, czy SOP, która jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo prezydenta, nie widzi w tym nic złego?

Podczas środowej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w małopolskim Zakliczynie w pewnym momencie dopuszczona została do niego zakochana w nim młoda kobieta, która to rzuciła mu się na szyję i obcałowała. Przy okazji zrobiła sobie także selfie z prezydentem. Zdjęcia z tego spotkania, na których jest w objęciach z prezydentem, zamieściła później w mediach społecznościowych, wywołując sporo kontrowersji. Kobieta bowiem deklaruje przy tym, że jest w Andrzeju Dudzie szalenie zakochana oraz sugeruje jakoby coś miało ich ze sobą łączyć.

Andrzej Duda ma wielu fanów. Niektórzy z nich mogą stanowić realne zagrożenie i być niebezpieczni. Co na to SOP?

Pojawia się pytanie, czy służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo głowy państwa dochowały w tej sytuacji procedur? Specjaliści od bezpieczeństwa uważają, że takie incydenty są niedopuszczalne i bardzo niebezpieczne, stanowią ryzyko zagrożenia zdrowia a nawet życia prezydenta, czy chociażby dobrej opinii i jego reputacji. Takie osoby mogą mu w różnorodny sposób zaszkodzić. Dlaczego więc służby dopuszczają je do prezydenta i to tak blisko? Specjaliści od bezpieczeństwa krytykują ochronę prezydenta.

Teraz jest kolejna sprawa budząca kontrowersje, czego dopatrzył się poseł KO Krzysztof Truskolaski, a o sprawie pisze już m.in. "Super Express" oraz Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Podczas sobotniej konwencji PiS można było zauważyć blisko dopuszczone do prezydenta i wspierające go różne osoby, w tym m.in. członka Młodzieży Wszechpolskiej z Białegostoku. Zdjęcia zamieścił jeden z posłów Koalicji Obywatelskiej, Krzysztof Truskolaski. Polityk pokazał, że jednym z gości na sobotniej konwencji był Bartosz Sokołowski - nacjonalista, który nie kryje swoich kontrowersyjnych, faszystowskich i rasistowskich poglądów.

Można się zastanawiać, czy w otoczeniu prezydenta powinna być osoba reprezentująca poglądy uznawane za tak skrajne i kontrowersyjne. Bartosz Sokołowski uczestniczył m.in. w akcji palenia kukły z przyklejoną twarzą Ryszarda Petru.

Czy taka osoba powinna znaleźć się w bliskim otoczeniu prezydenta, i to w dniu oficjalnego rozpoczęcia przez niego kampanii prezydenckiej? Wzbudza to raczej wątpliwości. A zatem czy jest to wpadka i brak profesjonalizmu SOP, czy może zwyczajne przyzwolenie i przymykanie oka?

twitter.com/KTruskolaski

facebook.com/osrodek.monitorowania