Opozycjonista Aleksiej Nawalny ma spędzić w kolonii karnej ponad dwa i pół roku.. Wikimedia Commons, Evgeny Feldman / Novaya Gazeta, licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en [zdjęcie wykadrowane]Źródło: Wikimedia Commons, Evgeny Feldman / Novaya Gazeta, licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en [zdjęcie wykadrowane]
Wszystkie wideo autora Julian Bakuła
Autor Julian Bakuła - 20 Lutego 2021

Aleksiej Nawalny trafi do kolonii karnej. Sąd odrzucił jego apelację

Moskiewski Sąd Miejski zadecydował o odrzuceniu apelacji rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego od cecyzji wydanej przez sąd niższej instancji 2 lutego. Aleksiej Nawalny trafi na ponad dwa i pół roku do kolonii karnej.

  • Sąd odrzucił apelację Aleksieja Nawalnego
  • Opozycjonista trafi do kolonii karnej na ponad dwa i pół roku
  • W 2020 roku Aleksiej Nawalny przeżył próbę otrucia środkiem Nowiczok

W sobotę Moskiewski Sąd Miejski odrzucił apelację rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego do wyroku skazującego go na ponad dwa i pół roku kolonii karnej. Tym samym - jak podaje Interia - sąd podtrzymał wydaną 2 lutego decyzję sądu niższej instancji o "odwieszeniu" wyroku z 2014.

Przypomnijmy, że w sierpniu 2020 roku Aleksiej Nawalny został otruty w Rosji. Jak podaje Polsat News, 20 opozycjonista poczuł się źle podczas lotu z Tomska do Moskwy. Po awaryjnym lądowaniu samolotu w Omsku nieprzytomny Aleksiej Nawalny trafił do szpitala.

W toku późniejszego śledztwa wyszło na jaw, że Nawalnego próbowano otruć dwukrotnie - przed wejściem na pokład samolotu, a potem w szpitalu w Omsku, jednak podana mu po pierwszym otruciu atropina zneutralizowała drugą dawkę trucizny.

Znajdujący się w śpiączce Aleksiej Nawalny na prośbę rodziny przetransportowany został do berlińskiej kliniki Charite, gdzie został wybudzony ze śpiączki 7 września. Tymczasem badania wykazały, że opozycjonista otruty został środkiem bojowym z grupy Nowiczok, a o atak oskarżano władze Rosji, które jednak zaprzeczały wszelkim powiązaniom z tą sprawą

Absurdalne zarzuty wobec Aleksieja Nawalnego

W ubiegłym miesiącu Aleksiej Nawalny, który w międzyczasie zdążył dojść do siebie po próbie otrucia, powrócił do Moskwy, gdzie został aresztowany na lotnisku, tuż po lądowaniu. Oskarżono go o złamanie warunków wyroku z 2014 roku, który zobowiązywał go do regularnego meldowania się policji.

Jak podaje BBC, przed sądem Aleksiej Nawalny określił te zarzuty jako absurdalne, tłumacząc, że nie mógł wywiązać się z tego obowiązku, dochodząc do siebie w klinice w Berlinie. Tymczasem przez Rosję przetoczyły się protesty przeciw zatrzymaniu opozycjonisty.

2 lutego sąd wydał orzeczenie nakazujące bezwzględne wykonanie kary więzienia wobec Aleksieja Nawalnego. Jak podaje za agencją Reuters RMF FM, w Moskwie i Petersburgu zatrzymano tego dnia 1400 osób protestujących w obronie opozycjonisty.

Play podnosi ceny usługPlay podnosi ceny usługCzytaj dalej

Aleksiej Nawalny od lat pozostaje przeciwnikiem politycznym prezydenta Rosji Władimira Putina, a zesłanie go do kolonii karnej postrzegane jest jako próba stłamszenia opozycji. Tłumne protesty w obronie Nawalnego pokazały światu skalę poparcia dla opozycjonisty.

Decyzja Nawalnego o powrocie do Rosji może wydać się niezrozumiała, jednak tylko w ten sposób Nawalny mógł uniknąć ryzyka marginalizacji politycznej. - Emigracja i życie na niej sprawiłaby, że możliwości oddziaływania Nawalnego na Rosję, jej społeczeństwo i władzę najprawdopodobniej zostałyby bardzo zredukowane. (...) Chce on stać się symbolem, a historia może sprawić – czego obawia się Kreml – że zostanie męczennikiem. - tłumaczył w rozmowie z WTV.pl prawnik i historyk dr Michał Patryk Sadłowski z Wydziału Prawa i Administracji UW.

Źródło: Interia / wydarzenia.interia.pl, BBC / bbc.com

Artykuły polecane przez redakcję WTV: