Agnieszka Gozdyra udzieliła obszernego wywiadu Monice Jaruzelskiej. YouTube/Monika Jaruzelska zaprasza
Źródło: YouTube/Monika Jaruzelska zaprasza
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 14 Września 2020

Niesmaczne żarty dziennikarki Polsat News i Jaruzelskiej. Trudno uwierzyć, że takie słowa naprawdę padły

Agnieszka Gozdyra zdecydowała się udzielić dość obszernego wywiadu Monice Jaruzelskiej. Choć w trakcie przeszło półtoragodzinnej rozmowy nie brakowało interesujących tematów, najszerzej komentowane będzie zapewne poruszenie kwestii Margot. Przy okazji obie panie zaserwowały nam kilka wątpliwej jakości żartów.

W trakcie programu poruszono sprawę zatrzymania aktywistki LGBT, przytaczając artykuł, który pojawił się w tygodniku "Polityka", według którego Margot można by uznać za pierwszy od roku 1989 przypadek wystąpienia zjawiska więźnia politycznego. – Mam rozumieć, że Margot jest jak Frasyniuk? Jak Królewski? Jak internowani w stanie wojennym? – pytała, nie dowierzając, Agnieszka Gozdyra. – Nie wiem, kogo poniosło, bo nie wiem, kto jest autorem – dodała dziennikarka Polsatu. – Ja się nie przyłączę do tych porównań, bo wolałabym poczekać, co się z całej tej historii okaże.

Agnieszka Gozdyra: "Przecież to są jakieś jaja"

– Nie wiem jeszcze, co się okaże, ale ja nie zmieniam swojego zdania, które polega na tym, że mnie się ta postać nie podoba – powiedziała wprost Gozdyra, dodając, że z początku o Margot mówiła jako o kobiecie, potem jednak straciła do niej zaufanie jako do osoby. – Staram się posługiwać logiką, a nie rodzajem szantażu emocjonalnego, który mówi oto: ktoś, kto wygląda jak chłopak, zachowuje się jak chłopak, ma partnerki seksualne, o których mówi [...] od dzisiaj deklaruje, że jest niebinarny, ale mówmy, że jest to "ona" – zaznaczyła dziennikarka. Tu obie panie przyszły do tematu "szatni na basenie".

– Wyobraźmy sobie sytuację: stoimy sobie nago, a ja mówię, że pan tutaj nie stał, a osoba mówi "ale ja właśnie stałam", a ja mówię, że nie "stałam", tylko "stałem" chyba i nawet stoję – powiedziała Agnieszka Gozdyra, nawiązując, jak się zdaje, do erekcji, na co obie panie wybuchnęły śmiechem. – Przecież to są jakieś jaja – dodała, co po raz kolejny rozbawiło obie panie.

Redaktorka Polsatu zaznaczyła, że chce równości, ale chce mieć prawo również do tego, by móc skrytykować środowisko LGBT, jeśli uzna to za konieczne, odwołując się do wolności słowa. Chwilę później swoistego "coming outu" dokonała Jaruzelska, śmiejąc się, że ma na imię Witold, ma 27 lat i jest przystojnym wysokim brunetem. Unikając możliwości zniekształcenia wypowiedzi przez nieprzytoczenie jej szerokiego kontekstu, poniżej udostępniamy całość dość obszernej rozmowy. Opisywany fragment rozpoczyna się w okolicy 20 minuty i 15 sekundy nagrania.

Źródło: YouTube