wtv.pl
wtv.pl

WTV.pl

Zegarek Roberta Lewandowskiego o wartości mieszkania. Piłkarze zarabiają kilkaset razy więcej niż pielęgniarki

26 Marca 2021

Autor tekstu:

Maja Staśko

Udostępnij:

Robert Lewandowski – polski piłkarz grający w niemieckim klubie Bayern Monachium oraz w reprezentacji Polski, której jest kapitanem – kilka dni temu został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia

Według pisma „France Football” Lewandowski z pensji, ale też z reklam i premii w 2019 r. zarobił 29 milionów euro. A to wcale nie najwięcej – Lewandowski jest dopiero na dziewiątym miejscu wśród najlepiej zarabiających piłkarzy świata. Roczny dochód Messiego wynosi 131 milionów euro. To oznacza, że Argentyńczyk każdego dnia zarabia 359 tysięcy euro, każdej godziny 15 tysięcy euro, każdej minuty 250 euro, a każdej sekundy – 4 euro.

Najniższa krajowa w Polsce dla osób zatrudnionych na umowę o pracę w 2021 roku wynosi 2800 zł brutto. Minimalna stawka godzinowa to 18,30 zł brutto za godzinę. Pielęgniarka może zarabiać na przykład 20 zł na godzinę. A Lewandowski – ponad 15 tysięcy złotych w trakcie tej samej godziny. Czy Lewandowski pracuje 750 razy ciężej od pielęgniarki? To fizycznie i czasowo niemożliwe.

A może to oznacza, że pielęgniarka jest „nierobem”? Albo że wykonuje pracę społecznie niepotrzebną? Pandemia pokazała, że potrzebujemy pielęgniarek znacznie bardziej niż piłkarzy – one ratują życie wszystkim, podczas gdy oni zapewniają chwilową rozrywkę tym, których to akurat interesuje.

Jak to się stało, że kopanie piłki dla rozrywki jest wyceniane jako kilka tysięcy razy bardziej wartościowe niż ratowanie ludziom życia?

Człowiek czy marka?

Miliony miesięcznie dla piłkarzy to nie jest wyłącznie zasługa ciężkiej i społecznie ważnej pracy. Żaden człowiek nie wypracowuje „uczciwą pracą” kilku milionów złotych miesięcznie. To nie są pieniądze wyłącznie za pracę, bo żaden piłkarz nie pracuje kilkaset razy więcej i ciężej niż pielęgniarka czy sprzedawczyni – to jest fizycznie i czasowo niemożliwe.

Zarobki piłkarzy to w dużej części pieniądze z reklam. A dla reklamodawców nie liczą się umiejętności sportowe – liczy się fakt, że piłkarz jest widoczny, znany i lubiany. Dla nich Lewandowski nie liczy się jako sportowiec, tylko jako celebryta i marka. Nie wynagradzają więc ciężkiej pracy, tylko wizerunek i rozpoznawalność.

A żyjemy w świecie, w którym to akurat kopanie piłki jest widoczne – bardziej niż pomaganie ludziom.

To oczywiście nie oznacza, że piłkarze nie pracują uczciwie. Że się nie poświęcają i mają oddać to, co zarobili. Skądże! To oznacza, że nieuczciwy jest system wynagradzania za pracę i wartościowania jej. I że nierówności, także w Polsce, są ogromne.

To nie piłkarze, nawet najbogatsi, są tu winni. Winny jest system, politycy i wielkie korporacje, które go podtrzymują.

Prawa kieszeni ponad prawami człowieka?

Nic dziwnego, że dla Lewandowskiego kilkaset tysięcy złotych to nie jest wielki wydatek – tyle zarabia w pół tygodnia. Ale dla innych stanowi oszczędności, jakich nie uda im się zebrać przez całe życie.

Codziennie wspieram osoby po gwałtach. I gdy zobaczyłam ten zegarek, od razu pomyślałam o nich. O tym, jak się czują, gdy widzą, że gość kopiący piłkę nosi zegarek wartości mieszkania, gdy one od 7 lat czekają na mieszkanie socjalne, by uwolnić się od męża-oprawcy.

„Jemu odbierzecie zegarek, a mi buty” – pojawiają się jednak głosy sprzeciwu. Po pierwsze: nikt nie chce odebrać Lewandowskiemu zegarka. Po drugie: dlaczego osoby, które nie zarabiają milionów złotych miesięcznie, z taką łatwością identyfikują się z milionerami? To przecież w żadnym razie ich nie dotyczy.

A jednak każdy z nas lubi sobie myśleć, że bliżej mu do milionera niż osoby w kryzysie bezdomności. Chociaż rzeczywistość jest dokładnie odwrotna. Ale to milionerzy są uznani, uśmiechnięci i mają szczęśliwe życia, a osoby w kryzysie pokazywane są często w sposób dehumanizujący.

Dlatego ludzie bez problemu rozliczają uboższych z każdego grosza z 500+, zarzucając im, że wydają je na piwo czy słodycze, a nie na dzieci, ale gdy rzecz dotyczy milionerów, których majątek może uratować życie ludziom – nie wolno „zaglądać do kieszeni”? Przedziwne, prawda?

Widząc taki zegarek, wolimy pomyśleć o naszych butach, niż o tym, że wystarczy utrata pracy, byśmy w kilka miesięcy (lub krócej) stanęli na progu ubóstwa. Albo gdy widzimy, jak ktoś „zagląda do kieszeni” milionerom, myślimy: „zaraz mi zakażą kupować za moje pieniądze, co chcę!”. Jakby każdy z nas był milionerem – albo był krok od miliona, więc szykuje sobie grunt na przyszłość.

Ułuda, że bycie milionerem jest na wyciągnięcie ręki, utrzymuje ten system w mocy. Dzięki niemu właściciele wielkich korporacji mogą mniej płacić pracownikom i gorzej ich traktować – w końcu to droga do bogactwa, a ona jest ciężka i prowadzi przez wiele trudności. Tyle że większość z nas nigdy nie będzie bogata – zwłaszcza jeśli nie jest urodzona w bogatym domu – za to przez tę ułudę większość z nas będzie wyzyskiwana i niedopłacana.

I dokładnie temu służy ta ułuda.

Bogaci są coraz bogatsi, a biedni – coraz biedniejsi

Ale to tylko ułuda. Badacz Thomas Piketty w książce Kapitał XXI wieku wykazał, że zyski z kapitału rosną szybciej niż płace. To oznacza, że bogaci są coraz bogatsi, a biedni – coraz biedniejsi. Według raportu Ratusza mieszkańcy Pragi Północ żyją 10 lat krócej niż mieszkańcy Wilanowa. Długość życia w najbiedniejszej części Londynu jest 6 lat krótsza niż w najbogatszej dzielnicy, zaledwie kilka kilometrów dalej.

Z kolei raport Oxfamu z 2019 r. ujawnił, że szefowie korporacji odzieżowych w cztery dni zarabiają więcej niż pracujące dla nich szwaczki przez całe życie. I niezależnie od tego, jak wiele szwaczki by nie pracowały – nigdy nie będą zarabiać tyle, ile ich menadżerowie.

To nie talent, lecz przede wszystkim możliwości decydują o sukcesie. W Kenii chłopak z bogatej rodziny ma 1/3 szansy na kontynuowanie nauki po szkole średniej. W przypadku dziewczyny z biednej rodziny to prawdopodobieństwo wynosi 1/250.

A jeśli ktoś ma szczęście i uda mu się podwyższyć status społeczny dzięki pracy i sukcesom – jest wyjątkiem, który ma podtrzymywać tę ułudę, nie regułą. Większość podobnie utalentowanych i pracowitych osób nie zdobędzie takiej pozycji jak on. I to nie przez brak talentu i pracy.

Miliarderzy musieliby żyć ponad tysiąc żyć, żeby wydać cały swój majątek

Czy jakakolwiek osoba potrzebuje milionów złotych do życia? Nie, nikt nie potrzebuje takich pieniędzy. Do wygodnego i godnego życia wystarczy kilka tysięcy razy mniej. Lewandowski i inni zarabiają po prostu za dużo.

Budżet na całą ochronę zdrowia Etiopii – państwa, w którym mieszka 105 milionów ludzi – odpowiada 1 procentowi fortuny Jeffa Bezosa. 1 procentowi!

Mamy zegarek wartości mieszkania i mieszkanie. Co się stanie, jeśli milioner będzie miał zegarek wartości mieszkania? Nic, trochę szpanu. A co się stanie, jeśli kobieta żyjąca z oprawcą będzie miała mieszkanie? Przeżyje.

Wyobraź sobie, że możesz wybrać: czy założyć zegarek na rękę milionera, czy mieszkanie dla potrzebującej. Co wybierzesz?

Ta decyzja codziennie jest podejmowana przez system. Ekonomiści z raportu Oxfam obliczyli, że niewielka grupa ponad 2000 miliarderów musiałaby żyć ponad tysiąc żyć, żeby wydać cały swój majątek.

A nie mają tysiąca żyć.

Są za to tysiące ludzi – którzy żyją – i nie mają na codzienne utrzymanie.

A wystarczyłoby dodatkowe 0,5 proc. podatku dla 1 proc. najbogatszych, by zapewnić edukację dla pozbawionych jej 262 milionów dzieci, oraz opiekę zdrowotną, która uchroniłaby od śmierci 3,3 miliona ludzi. Są na to środki, naprawdę – i dyskusja na ten temat jest absolutnie kluczowa.

„Wirus nierówności”

Czy to jest sprawiedliwy świat? Nie. I warto by to zmienić, prawda? A że to jest wina systemu, który skazuje na te traumy i krzywdy – więc i zmiana powinna być systemowa.

Co to za system, znakomicie pokazuje nam najnowszy raport Oxfamu „Wirus nierówności”. „To świat, w którym niewielka grupa ponad 2000 miliarderów miała więcej majątku, niż mogła wydać w ciągu tysiąca żyć. Świat, w którym prawie połowa ludzkości była zmuszona do pracy za mniej niż 5,5 dolara dziennie. Świat, w którym przez 40 lat 1% najbogatszych zarabiał ponad dwukrotnie więcej niż dolna połowa światowej populacji. Świat, w którym 1% najbogatszych osób zużywa dwa razy więcej węgla niż dolne 50% w ciągu ostatniego ćwierćwiecza, co prowadzi do katastrofy klimatycznej” – piszą autorzy tegorocznego raportu Oxfam.

W kolejnych rozdziałach przedstawię główne wnioski tego raportu.

Majątek miliarderów w trakcie pandemii wzrósł o 3,9 bilionów dolarów

To pierwszy tak duży raport dotyczący nierówności w okresie pandemii. 295 ekonomistów z 79 krajów pracowało nad kształtem tego raportu. Wskazuje on na wiele niepokojących zjawisk. Dla tysiąca najbogatszych ludzi odzyskanie swoich zysków sprzed pandemii zajęło tylko dziewięć miesięcy. Dla najbiedniejszych taki powrót prawdopodobnie zajmie dekady.

Co więcej, najbogatsi znacząco się wzbogacili na pandemii. Wzrost bogactwa dziesięciu najbogatszych miliarderów od początku kryzysu wystarczy, by uchronić każdego na świecie przed ubóstwem z powodu wirusa i zapłacić za szczepionkę na COVID-19 dla wszystkich.

Dzięki bezprecedensowemu wsparciu rządów dla najbogatszych, giełda kwitnie, zwiększając bogactwo miliarderów, nawet gdy realna gospodarka stoi w obliczu najgłębszej recesji od stulecia. Po kryzysie finansowym w 2008 r. majątek miliarderów powrócił do swoich rekordowych poziomów sprzed kryzysu w pięć lat. Tymczasem w okresie od 18 marca do 31 grudnia 2020 r. na całym świecie majątek miliarderów wzrósł o oszałamiającą kwotę 3,9 bilionów dolarów. To bogactwo wynosi obecnie 11,95 bilionów dolarów, co odpowiada kwocie, jaką rządy G20 wydały w odpowiedzi na pandemię. Dziesięciu najbogatszych miliarderów świata łącznie odnotowało wzrost swojego majątku o 540 miliardów dolarów w tym okresie. Czyli o 540 000 000 000 dolarów.

We wrześniu 2020 r. Jeff Bezos mógł zapłacić wszystkim 876 000 pracownikom Amazona premię w wysokości 105 000 dolarów i nadal byłby tak zamożny jak przed pandemią. To są pieniądze, które zdobył dzięki pracy tych pracowników. A jednak oni nie widzieli z tej nadwyżki ani dolara.

Całkowita liczba osób żyjących w ubóstwie mogła wzrosnąć od 200 do 500 milionów

Najbogatsi w momencie wybuchu pandemii zaczęli narzekać na swoje zyski i straszyć bankructwem. Często dostawali wsparcie od państw, z podatków ludzi. Tymczasem światowa sprzedaż prywatnych odrzutowców gwałtownie wzrosła, gdy zakazano podróży komercyjnych. Podczas gdy Liban stoi w obliczu implozji gospodarczej, jego superbogacze znajdują ukojenie w górskich kurortach. Najbogatsi są najmniej dotknięci pandemią, a ich fortuny najszybciej wracają do normy.

Jednocześnie, na naszych oczach trwa największy kryzys gospodarczy od czasu Wielkiego Kryzysu. Pandemia spowodowała, że setki milionów ludzi straciło pracę i stanęło w obliczu nędzy i głodu. Szacuje się, że całkowita liczba osób żyjących w ubóstwie mogła wzrosnąć od 200 do 500 milionów w 2020 r. Liczba osób żyjących w ubóstwie może nie powrócić do poziomu sprzed kryzysu przez ponad dekadę.

Prawdopodobieństwo zgonu z powodu COVID-19 jest znacznie wyższe, jeśli jesteś biedny. Jeśli pochodzisz z czarnej lub rdzennej społeczności, będzie jeszcze większe. W Brazylii czarni obywatele byli znacznie bardziej narażeni na śmierć niż ci biali. Gdyby ich śmiertelność była taka sama jak białych, przeżyłoby ponad 9200 ludzi, którzy zmarli.

Tylko jedna wypłata dzieli większość ludzi na świecie od biedy

Pandemia ujawniła fakt, że tylko jedna wypłata dzieli większość ludzi na świecie od biedy. Żyją od 2 do 10 dolarów dziennie. Przed nadejściem kryzysu radzili sobie i zaczynali wyobrażać sobie lepszą przyszłość dla swoich dzieci. To taksówkarze, fryzjerzy, handlarze na targu. To ochroniarze, sprzątacze, kucharze. To robotnicy fabryczni, rolnicy. Kryzys koronawirusa pokazał nam, że dla większości ludzkości nigdy nie było trwałego wyjścia z biedy i niepewności.

W trakcie pandemii ponad trzy miliardy ludzi nie miało dostępu do opieki zdrowotnej. Trzy czwarte pracowników na świecie nie miało zapewnionej ochrony socjalnej, takiej jak zasiłek dla bezrobotnych lub L4, a w krajach o niskich i średnich dochodach ponad połowa pracowników żyła w ubóstwie.

W wyniku pandemii upadły setki milionów miejsc pracy. Pandemia brutalnie ujawniła nierówności w systemie pracy. Spośród 103. badanych przez Oxfam krajów co najmniej jedna trzecia ich pracowników nie ma praw pracowniczych i ochrony, takiej jak zasiłek chorobowy. Podczas gdy 90% amerykańskich pracowników z najwyższymi dochodami ma prawo do płatnego zwolnienia chorobowego, tylko 47% z najniższymi ma to samo prawo. W krajach o niskich dochodach 92% kobiet wykonuje prace nieformalne i niebezpieczne lub niepewne.

Koronawirus doprowadził również do gwałtownego wzrostu liczby niedopłacanych i nieodpłatnych prac opiekuńczych, które wykonują głównie kobiety, w szczególności kobiety z grup narażonych na marginalizację rasową i etniczną. 112 milionów mniej kobiet byłoby narażonych na wysokie ryzyko utraty dochodów lub pracy, gdyby kobiety i mężczyźni byli jednakowo reprezentowani w sektorach dotkniętych kryzysem COVID-19.

Katastrofalna utrata dochodów bez żadnej ochrony doprowadziła do eksplozji głodu. Szacuje się, że do końca 2020 roku co najmniej 6000 osób umierało każdego dnia z powodu głodu związanego z COVID-19.

undefined

Oxfam podkreśla, że pozwalanie miliarderom na czerpanie korzyści z kryzysu w obliczu takiego cierpienia nie ma ani moralnego, ani ekonomicznego sensu. Zamiast tego, ich rosnący majątek powinien zostać wykorzystany do stawienia czoła temu kryzysowi, do ocalenia milionów żyć i źródeł utrzymania.

Co proponuje Oxfam, by to sprawić? Pisze, że rządy powinny pilnie dostarczyć „szczepionkę dla ludzi”. Aby to zrobić, muszą stawić czoła korporacjom farmaceutycznym i nalegać na otwarty dostęp do wszystkich odpowiednich patentów i technologii, aby umożliwić wszystkim bezpieczne i skuteczne zaszczepienie.

Umorzenie długów pozwoliłoby biednym krajom na inwestowanie w bezpłatną opiekę zdrowotną dla wszystkich – w wysokości trzech miliardów dolarów miesięcznie.

Jak zaznaczają twórcy raportu, przede wszystkim należy zapobiegać wzmacnianiu się nierówności. Aby to zrobić, firmy powinny zostać przeprojektowane, aby priorytetowo traktować społeczeństwo, a nie coraz większe wypłaty dla bogatych akcjonariuszy. Należy zagwarantować dochody i wprowadzić maksymalne płace. Autorzy raportu piszą, że miliarderzy są oznaką ekonomicznej porażki i należy skończyć z ekstremalnym bogactwem.

Wirus pokazał nam, że gwarantowane bezpieczeństwo dochodów jest niezbędne – i że możliwe jest trwałe wyjście z ubóstwa. Aby tak się stało, potrzeba nie tylko wystarczającej pensji, ale także znacznie większego bezpieczeństwa pracy, z prawami pracowniczymi, zasiłkiem chorobowym, płatnym urlopem rodzicielskim i zasiłkiem dla bezrobotnych w przypadku utraty pracy.

Rządy muszą również uznawać i rozkładać równiej niedostatecznie płatną i bezpłatną pracę opiekuńczą wykonywaną głównie przez kobiety, w szczególności kobiety z mniejszości etynicznych.

W Wielkiej Brytanii badanie przeprowadzone przez High Pay Center wykazało, że maksymalne wynagrodzenie w wysokości 100 000 GBP (około 133 500 dolarów) mogłoby spowodować redystrybucję gotówki równowartości ponad miliona miejsc pracy, pokazując, że jeśli bardzo bogaci zarobią trochę mniej, można by uniknąć masowych zwolnień.

Podatek od nadwyżek zysków zarobionych przez korporacje podczas pandemii koronawirusa w USA może wygenerować 104 miliardy dolarów wystarczających do tego, aby zapewnić ochronę przed bezrobociem dla wszystkich pracowników oraz wsparcie finansowe dla wszystkich dzieci i osób starszych.

To wszystko są realne dane, badania i mechanizmy, które pokazują nierówności. Pokazuje je także zegarek Lewandowskiego o wartości mieszkania – jako przykład, po prostu. Dostrzeganie nierówności nie oznacza ataku na tych, którzy mają lepiej. Oznaczy zwykły – obiektywny! – opis rzeczywistości. A tylko dzięki opisaniu i rozpoznaniu nierówności możemy je zmienić.

Podobne artykuły

Google Maps

Polska

Zbrodnia w Borowcach. Sąsiad opowiedział więcej o Jacku Jaworku. Mężczyzna miał spore problemy

Czytaj więcej >
W jednym z mieszkań w Międzyborzu policja odkryła zwłoki kobiety. Obok niej znajdowała się dwójka dzieci

Polska

Rodzeństwo zamknięte w mieszkaniu ze zmarłą matką. Dramat w woj. dolnośląskim

Czytaj więcej >

Polska

Lubelskie. Nie żyje 24-letni motocyklista, policja wydała apel

Czytaj więcej >
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News - zdjęcie ilustracyjne

Polska

Tragiczne skutki sobotniej burzy. Zniszczenia widoczne są w całej Polsce

Czytaj więcej >

Polska

Silne burze i deszcz w całej Polsce. IMGW wydało ostrzeżenia

Czytaj więcej >
W sobotę wieczorem w Poznaniu doszło do tragicznego wypadku. Nie żyją dwie osoby

Polska

W Poznaniu w aucie spłonęły dwie osoby. Wcześniej kierowca uderzył w słup trakcyjny

Czytaj więcej >