Szpital psychiatryczny. Pixabay/PublicDomainPhotos/Zdj. ilustracyjne
Źródło: Pixabay/PublicDomainPhotos/Zdj. ilustracyjne
Wszystkie wideo autora Krystian Mowel
Autor Krystian Mowel - 27 Sierpnia 2020

Spędził osiem lat w szpitalu psychiatrycznym. Leczyli go elektrowstrząsami. Sąd wydał wyrok w bulwersującej sprawie

Mężczyzna został zamknięty w szpitalu psychiatrycznym i spędził w nim 8 lat. Lekarze wróżyli, że nie ma szans, aby wyszedł z placówki. Sprawą na wniosek adwokata zajął się sąd.

62-letni pan Stanisław został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym na 8 lat. Wszystko przez to, że w hipermarkecie dopuścił się kradzieży kilku opakowań kawy. Teraz sąd przyznał mu odszkodowanie w wysokości 2 mln złotych.

Szpital psychiatryczny za kradzież kawy

Jak podaje Onet, pan Stanisław w 2008 roku został przyłapany na kradzieży siedmiu opakowań kawy w jednym z krakowskich hipermarketów. Wówczas sąd orzekł, że 54-latek cierpi na schizofrenię paranoidalną i ze względu na wcześniej popełnione podobne czyny (kilka drobnych kradzieży), zostanie zamknięty w szpitalu psychiatrycznym. Trafił do placówki w rybniku, gdzie poddano go terapii lekowej oraz elektrowstrząsowej. Według późniejszych ekspertyz udowodniono, że podanie leków nie miało żadnego uzasadnienia medycznego. Pomimo to, pan Stanisław przez wiele lat przebywał w placówce i mówiło się, iż nie ma szans, aby wyszedł ze szpitala psychiatrycznego. Lekarze uznali, iż musi pozostać w zamknięciu i separacji od innych ludzi.

Wyrok Sądu Najwyższego
 

Sprawą 62-latka zajął się adwokat z Krakowa, który w 2016 roku pomógł wyjść ze szpitala psychiatrycznego dwóm innym pacjentom, którzy podobnie jak pan Stanisław zostali niesłusznie zamknięci. Sąd Najwyższy podjął decyzję, że mężczyzna został niesłusznie pozbawiony wolności na wiele lat. Uznał też, że nie było żadnych podstaw do wydania najsurowszego wyroku wobec pana Stanisława.

Według informacji „Gazety Krakowskiej” adwokat mężczyzny ubiegał się dla swojego klienta o zadośćuczynienie w wysokości 11 mln złotych. Sąd w 2016 roku, gdy 62-latek opuszczał placówkę zgodził się na 200 tys. zł odszkodowania, co według jego pełnomocnika było kwotą zdecydowanie za niską. Sąd Apelacyjny w Krakowie przyznał mu odszkodowanie wynosząc 2 mln złotych. Wyrok jest prawomocny.
 
Źródło: [„Gazeta Krakowska”, Onet]