Wiadomości. turystyka.wp.pl/ screen z materiału
Źródło: turystyka.wp.pl/ screen z materiału
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 19 Września 2020

Wjeżdżający na Morskie Oko bryczkami powinni zapaść się pod ziemię. Mężczyzna z niepełnosprawnością, pokazał, że nie trzeba krzywdzić koni

Wiadomości o koniach, padających na szlaku, prowadzącym do Morskiego Oka, co chwila przedostają się do mediów i elektryzują opinię publiczną. Kolejne osoby, którym nie jest obojętny los zwierząt dowodzą, że piękne widoki podziwiać można, nie generując niepotrzebnego cierpienia. Za dobry przykład posłużyć tutaj może Artur Świercz.

Świercz cierpi na przepuklinę oponowo-rdzeniową, od dziecka mierzy się z niepełnosprawnością. Fakt, że porusza się na wózku inwalidzkim, nie przeszkadza mu jednak w dbaniu o kondycję fizyczną i pobijaniu kolejnych rekordów. Nie bez powodu przez swoich znajomych nazywany jest "barierołamaczem".

Świercz ma na swoim koncie m.in. podwójne mistrzostwo Polski WRPF w Wyciskaniu Sztangi Leżąc, wejście na gmach CKiS czy udział w Runmageddonie. Pokonał pokonał dystans 6 kilometrów, najeżony 30 przeszkodami, w czasie 1:39:22.

Jakby tego było mało, mężczyzna pełni funkcję radnego Powiatu Pruszkowskiego. Teraz zrobiło się o nim głośno, ponieważ wraz z ekipą Wirtualnej Polski pokazał, że mimo niepełnosprawności, jest w stanie pokonać trasę do Morskiego Oka.

Radny, co widać na materiale wp.pl, wzbudził podziw wśród pozostałych turystów. Oczywiście tych, którzy nie wyrali wjazdu bryczką. Razem z reporterem Klaudiuszem Michalcem, wjechał na sam koniec trasy, opowiadając w międzyczasie o swoich dotychczasowych dokonaniach.  - Wierzcie w swoje marzenia ! Realizujcie je, od samego siedzenia nic się nie zmieni - skomentował materiał na swoim Facebooku.

 - Zdaję sobie sprawę, że nie każdy kardiologiczne, czy mając jakieś problemy ze stawami, może pokonać te 10 kilometrów i zejść. To kwestia własnego sumienia. Ja gdybym nawet chodził, to nie wyobrażam sobie by poruszać się przy pomocy zwierząt - powiedział reporterowi w materiale Świercz.

Wiadomości o cierpieniu koni nad Morskim Okiem rozgrzewają opinię publiczną nie od dziś

Warto przy okazji wspomnieć, że sprawa wykorzystywania koni nad Morskim Okiem, wzbudza kontrowersje od wielu lat. Przy okazji procedowania w Sejmie "Piątki dla zwierząt", ze swoją inicjatywą wyszedł poseł Dariusz Joński. Polityk Koalicji Obywatelskiej zaproponował, aby konie nad Morskim Okiem zostały zastąpione przez meleksy. Niestety, jego poprawka została odrzucona.