Warszawa. Mieszkańcy walczą z falą mandatów. youtube.com/Tcz.pl sp. z o.o.
Źródło: youtube.com/Tcz.pl sp. z o.o.
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 24 Lutego 2020

Mieszkańcy warszawskiego osiedla walczą z donosicielem. Potrafi robić zdjęcia nawet w środku nocy

Warszawa. Mieszkańcy jednego z osiedli na Mokotowie walczą z nadgorliwością swojego sąsiada, który anonimowo, korzystając z aplikacji, składa donosy na Straż Miejską. Zdjęcia robiono nawet o 3 w nocy.

Zdjęcie ogłoszenia, wywieszonego ku przestrodze na klatce schodowej, otrzymaliśmy dzięki uprzejmości naszej czytelniczki. Dowiadujemy się z niego o fali mandatów, z jaką muszą się zmagać mieszkańcy osiedla przy ulicy Baboszewskiej.

"Pojawiła się fala mandatów, które dostajemy wraz z sąsiadami", informuje nasza czytelniczka. Mandaty są wystawiane na podstawie donosów wysyłanych za pomocą aplikacji przez jednego z sąsiadów. "Straż nie musi do takich zgłoszeń nawet przyjeżdżać, tylko wystawia mandat na podstawie zgłoszenia – zdjęcia i informacji o numerze rejestracyjnym, dacie i miejscu zdarzenia", czytamy w nadesłanej kartce.

Warszawa. Błoto, które oficjalnie jest trawnikiem

2. Niepokojąca wizja Jackowskiego. Przepowiada pożar w Warszawie

Jak wynika z informacji nadesłanych przez czytelniczkę, coraz więcej miejsc parkingowych w okolicy osiedla jest ograniczanych. Wśród utrudnień w parkowaniu wymienia m.in. budowę apartamentowca, stawianie słupków oraz znaków zakazu.

Autorka ogłoszenia ostrzega, by nie parkować na miejscach z nowo postawionymi znakami zakazu zatrzymywania, w tym na "błotach, które oficjalnie są trawnikami".

Fala mandatów na warszawskim Mokotowie

Jak czytamy, Straż Miejska ma obecnie dostęp do zdjęć nadesłanych do sierpnia ubiegłego roku. W kolejce czekają jeszcze fotografie wysłane przez anonimowego sąsiada w okresie od września do grudnia 2019 r.

Mieszkańcy boją się kolejnej fali mandatów, nadgorliwość sąsiada nie zna bowiem granic. Dość powiedzieć, że niektóre zdjęcia wykonano nawet o 3 w nocy.

"Trzymamy kciuki, że za miesiące wspomniane powyżej dostaniemy mniej listów z poczty", kończy autorka ogłoszenia, mieszkanka osiedla na warszawskim Mokotowie.