TVP incydent wyborczy. (zdj. Il. ) ; ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Źródło: (zdj. Il. ) ; ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 12 Lipca 2020

TVP mogło bezpardonowo złamać ciszę wyborczą. Okazuje się, że w tym samym lokalu wyborczym doszło do jeszcze jednego incydentu

TVP podczas relacjonowania przebiegu głosowania w Zespole Szkół i Placówek Oświatowych nr 1 w Katowicach mogło złamać zasady ciszy wyborczej. Wszystko za sprawą naklejki promującej jednego z kandydatów na urząd prezydenta Polski. Okazuje się, że kilka chwil wcześniej doszło do podobnego zdarzenia.

Do Zespołu Szkół i Placówek Oświatowych nr 1 w Katowicach została wezwana policja. Wszystko za sprawą naruszenia obowiązujących przepisów. "Gazeta Wyborcza" informuje, że reporterzy Telewizji Polskiej na teren komisji weszli z naklejką, która mogła stanowić polityczną agitację. Podobnego złamania przepisów mógł dopuścić się 16-latek, który na wybory przyszedł w koszulce z hasłami wspierającymi polityka walczącego o miejsce w Pałacu Prezydenckim. 

TVP złamało ciszę wyborczą? Interweniowała policja

Przedstawiciele Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach potwierdzili niepokojące doniesienia. - W tej sprawie prowadzimy czynności, które wyjaśnią, czy doszło do złamania przepisów Kodeksu wyborczego. Chodzi o prowadzenie agitacji w niedozwolonym miejscu - deklaruje rzeczniczka KWP w Katowicach, Aleksandra Nowara w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Interwencja służb dotyczy zarówno dziennikarzy TVP, jak i 16-latka. W obu przypadkach doszło do wylegitymowania podejrzanych.

TVP razem z 16-latkiem mogą ponieść poważne konsekwencje. Złamanie ciszy wyborczej jest objętne osobnymi przepisami. Za naruszenia obowiązującego prawa grozi kara grzywny, jednak w najbardziej skrajnych sytuacjach może dojśc do wymierzenia kary pozbawienia wolności. "Wirtualna Polska" wskazuje, że funkcjonariusze wciąż sprawdzają, czy doszło do agitacji politycznej. 

Źródło: [Wirtualna Polska/Gazeta Wyborcza]