wtv.pl
wtv.pl

WTV.pl

"Część uciekła przez otwartą bramę, inne dostały napadu" Dziennikarze TVP "najechali" na inspektorat ochrony zwierząt

5 Października 2020

Autor tekstu:

Anna Dymarczyk

Udostępnij:

- Mam propozycję, niech TVP zajmie się tymi zwierzętami - mówił rozzłoszczony prezes Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, Konrad Kuźmiński. Od lat zajmuje się przejmowaniem zaniedbanych zwierząt od ich właścicieli, leczeniem ich i dawaniem

Kuźmiński nie wytrzymał. Opowiedział o sprawie na swoim Twitterze, gdzie ze złością skrytykował działania Telewizji Polskiej i redaktora Magazynu Ekspresu Reprterów.

Najazd TVP na ośrodek DIOZu - nieodpowiedzialny redaktor

Kuźmiński szczegółowo przedstawił wizytę reportera TVP i jego towarzyszy - właścicieli zwierząt, które odebrał im DIOZ ze względu na przypadki zaniedbania i znęcania się. Redaktor Paweł Kaźmierczak przyszedł do miejsca z gotową tezą, chcąc pokazać, jak złe warunki panują rzekomo w ośrodku DIOZ. 

- Właściciele ze łzami w oczach opowiadają, jak ich psy miały świetnie na krótkich łańcuchach przy rozpadających się budach, będąc chore, nieleczone, nie widząc tak naprawdę nigdy swojego właściciela - ironizował Kuźmiński. 

Jak mówił prezes inspektoratu, Kaźmierczak chciał za wszelką cene udowodnić, że biegające luzem po terenie ośrodka psy są trzymane w bardzo złych warunkach. Dodatkowo DIOZ miałby zarabiać na rzekomej krzywdzie zwierząt ogromne pieniądze z datków.

- Każdy, kto u nas był, każdy, kto śledzi naszą stronę, każdy, kto odwiedził nasz ośrodek wie, jaka jest prawda - mówił prezes DIOZ. - Wytoczymy proces Telewizji Polskiej za to, co dzisiaj się działo.

A co się zdarzyło? Redaktor Kaźmierczak wraz z trojgiem byłych właścicieli wtargnął na teren DIOZu, gdzie znajdowały się zwierzęta chodzące luzem. Zostawił za sobą otwartą bramę. Niektóre ze zwierząt pouciekały, inne trzeba było przypiąć na smycze, co było dla nich nowością i czego nie praktykuje się w ośrodku, ale stres podpiecznych wziął górę. Jak tłumaczy Kuźmiński, taka sytuacja nigdy wcześniej nie miała miejsca, tym bardziej, że na tereni znajduje się ponad 40 chodzącym luzem psów. 

- Było to zachowanie idiotyczne, irracjonalne. Oczywiście, będziemy w tej sprawie zawiadamiać prokuraturę - stwierdził Kuźmiński. 

Absurdalne pytania dziennikarza TVP

Pierwsze pytanie, jakie przytacza Kuźmiński, a które usłyszał od Kaźmierczaka brzmiało "gdzie są pieniądze ze zbiórek?". Kuźmiński ostro odpowiedział:

- Przecież leczenie zwierząt jest darmowe i ich utrzymanie również nie wymaga żadnych nakładów finansowych.

Każdy, kto miał choć trochę do czynienia z fundacjami i stowarzyszeniami zajmującymi się chorymi lub porzuconymi zwierzętami, wie, że z pewnością się w nich nie przelewa. Prawie wszystkie żyją z datków, które w całości wydawane są na jedzenie, leczenie i poprawienie warunków bytowych zwierząt. Szczególnie ten drugi aspekt sprawia, że pieniądze znikają jak za pstryknięciem palca. Do podobnych organizacji jak DIOZ trafiają najczęściej zwierzęta, które potrzebują szybkiej interwencji weterynarza, a to kosztuje. 

Drugie pytanie brzmiało "ile dorobiliście się na krzywdzie zwierząt?". 

- Przecież za te pieniądze najprawdopodobniej jeździmy na Malediwy czy na Kostarykę - ironizował prezes DIOZ. Zdenerwowany dodał również:

- Ja mam taką propozycję. Może TVP zajęłoby się tymi zwierzętami, które my odbieramy, ponieważ 3 miliardy złotych z naszych podatków, moich pieniędzy przeznaczane jest na szczujnię, na to, żeby zniszczyć ludzi, którzy coś robią, którzy bez względu na konsekwencje ratują zwierzęta. 

Podczas wizyty TVP pojawiła się również Inspekcja Weterynaryjna, która zarzuciła DIOZowi, że zwierzęta nie są pozamykane w kojcach. Rozmowa na ten temat była jednak kolejnym absurdem, który zdarzył się tego dnia na terenie ośrodka. 

- To co, ja mam wszystkie psy w kojcach trzymać - pytał Kuźmiński.

- Tak.

- Tak? I to jest oficjalne stanowisko Inspekcji Weterynaryjnej?

- To jest moje stanowisko - usłyszął odpowiedź.

Inspekcja poza tym nie miała żadnych zastrzeżen co do dobrostanu zwierząt. Na końcu Kuźmiński zwrócił się do swoich darczyńców:

- Będziemy się tłumaczyć naszym darczyńcom, czyli wam, którzy wspieracie tę działność i ją finansujecie, ponieważ ze skarbu państwa nie dostajemy na te zwierzęta ani złotówki - mówił. 

źródło: [twitter.com/KuzminskiKonrad]

Podobne artykuły

Google Maps

Polska

Zbrodnia w Borowcach. Sąsiad opowiedział więcej o Jacku Jaworku. Mężczyzna miał spore problemy

Czytaj więcej >
W jednym z mieszkań w Międzyborzu policja odkryła zwłoki kobiety. Obok niej znajdowała się dwójka dzieci

Polska

Rodzeństwo zamknięte w mieszkaniu ze zmarłą matką. Dramat w woj. dolnośląskim

Czytaj więcej >

Polska

Lubelskie. Nie żyje 24-letni motocyklista, policja wydała apel

Czytaj więcej >
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News - zdjęcie ilustracyjne

Polska

Tragiczne skutki sobotniej burzy. Zniszczenia widoczne są w całej Polsce

Czytaj więcej >

Polska

Silne burze i deszcz w całej Polsce. IMGW wydało ostrzeżenia

Czytaj więcej >
W sobotę wieczorem w Poznaniu doszło do tragicznego wypadku. Nie żyją dwie osoby

Polska

W Poznaniu w aucie spłonęły dwie osoby. Wcześniej kierowca uderzył w słup trakcyjny

Czytaj więcej >