wtv.pl
wtv.pl

WTV.pl

Księża z porażającą bezczelnością uśmiechają się, słysząc jak skrzywdzono dzieci. Wstrząsający materiał TVN24, o którym warto dziś powiedzieć

10 Listopada 2020

Autor tekstu:

Anna Dymarczyk

Udostępnij:

W 2013 roku toczyła się sprawa księdza pedofila z Tarchomina, Grzegorza K. Użytkownicy Wykopu przypomnieli dziś materiał przygotowany przez TVN24 z konferencji prasowej episkopatu, podczas której duchowni bulwersująco odpowiadali na pytania dotyczą

Po niezwykle krótkim wyroku ksiądz Grzegorz K. wrócił, by zostać nadzorcą domu księży emerytów w diecezji warszawsko-praskiej, z której się wywodził. 

Przerażający materiał z konferencji episkopatu od TVN 24

W 2011 roku wyszło na jaw, że ksiądz Grzegorz K. molestował małoletniego ministranta w latach 2001-2002. Mimo skazania z wyroku pierwszej instancji, ksiądz wciąż pozostawał proboszczem w parafii na Tarchominie. W styczniu 2014 roku został skazany przez sąd drugiej instancji na karę roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata. Jak donosiło TVN24, po nagłośnieniu sprawy o swoich doświadczeniach zaczęli opowiadać kolejni skrzywdzeni chłopcy. 

We wrześniu 2013 roku, podczas konferencji episkopatu, dziennikarze mieli szansę zadać pytania związanemu blisko ze sprawą kanclerzowi kurii warszawsko-praskiej, ks. Wojciechowi Lipce. 

- Mogę księdzu zacytować wyrok. Ksiądz mi mówił, że oskarżenie w akcie oskarżenia się nie potwierdziło z ostatecznym wyrokiem - zwrócił się do kanclerza dziennikarz TVN. - Wyrok, szanowny księże, i ksiądz doskonale to wie, bo ma sentencję tego wyroku, zna ją i zna ją co najmniej od marca: "Został skazany z artykułu 200 kodeksu karnego, to znaczy inna czynność seksualna wobec nieletniego poniżej 15. roku życia" i ksiądz to wie co najmniej od marca tego roku. Przepraszam za brutalność języka w tym momencie, ksiądz proboszcz byłby zdjęty ze stanowiska proboszcza na Tarchominie, gdyby zgwałcił, a jak się masturbował przy nieletnim i oglądał z nim pornografię, to, jak rozumiem, nie jest to wystarczający powód? I bardzo proszę o odpowiedź. 

- Nie ma w wyroku, jak pan doskonale wie, żadnego z tych czynów, które pan przypisuje księdzu - odpowiedział ks. Lipka. 

- A co to jest inna czynność seksualna w takim razie? - dopytał dziennikarz. 

- To jest kwestia podlegająca interpretacji - odparł kanclerz, uśmiechając się przy tym. 

- Na Boga, ksiądz żartuje chyba.

Do rozmowy włączył się reporter z TVN24.

- Przepraszam bardzo, ksiądz naprawdę nie rozumie, co oznacza inna czynność seksualna? 

- Ale ksiądz powinien doskonale wiedzieć, że chodzi o "przytulanie, całowanie w ucho połączone z wkładaniem języka do ucha pokrzywdzonego". Tak to brzmi i z tego sobie ksiądz co najmniej od pół roku zdaje sprawę - dołączyła się dziennikarka innej stacji. - To był akt oskarżenia i za to ksiądz Grzegorz K. został skazany [wyrokiem sądu pierwszej instancji - przyp. red.]. To wszystko się potwierdziło.

- Nieprawomocnym wyrokiem - odpowiedział uśmiechnięty kanclerz. 

Ks. Wojciech Lipka niedługo po tej konferencji został usunięty ze swojej funkcji.

Dalsze losy ks. Grzegorza K.

Niedługo po skazaniu w sprawie 11-letniego ministranta, dzięki któremu sprawa ujrzała światło dzienne zaczęli zgłaszać się kolejni. Ze względu jednak na odległość od sprawy policji i prokuraturze nie udało się odnaleźć jednoznacznych dowodów na rozpijanie ministrantów i pokazywanie im pornografii. 

W 2014 roku kanclerz kurii zapewnił, że "ks. Grzegorz K. nie sprawuje żadnych funkcji w Diecezji i pozostaje nadal odsunięty od wszelkich posług duszpasterskich". Prawda okazała się jednak nieco inna. 

Nie wiadomo, że ksiądz przebywał przez cztery lata swojego zawieszenia - chodziły plotki, że ukryto go w klasztorze na południu Polski. Dopiero w 2018 roku biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński mianował go administratorem Domu Księży Emerytów. Nawet według zasad, które wprowadził Watykan, uznany winnym przestępstwa pedofilii "winien być ukarany odpowiednio do wagi przestępstwa, nie wyłączając wydalenia lub pozbawienia urzędu". 

OKO.press dotarło do oskarżonego księdza, dzwoniąc do Domu Księży Emerytów.

- Jak dla mnie sprawa jest zamknięta. Proszę dzwonić do kurii - powiedział ks. Grzegorz K. nim odłożył słuchawkę.

Ks. Grzegorz K. wciąż może sprawować posługę kapłańską na terenie Domu Księży Emerytów, a księża emeryci są ważnym ogniwem i wciąż mogą odwiedzać inne parafie. Nie wiadomo, czy nad Grzegorzem K. ktokolwiek sprawuje jeszcze kontrolę.

źródło: [tvn24.pl][OKO.press]

Podobne artykuły

Polityka

Nagrody w Ministerstwie Zdrowia, aż 20 mln zł w 6 lat. "Jak trzeba dać pielęgniarkom, to pieniędzy nie ma"

Czytaj więcej >
Lokalne wybory to cisza wyborcza w niemal całym kraju

Polityka

Od północy trwa wyjątkowa cisza wyborcza. 13 czerwca wielu Polaków spotka się przy urnach

Czytaj więcej >

Polityka

Protest pod Pałacem Prezydenckim. Przypomnieli słowa Andrzeja Dudy

Czytaj więcej >
(screen) Youtube/Onet Rano

Polityka

Oficjalne wyniki wyborów w Rzeszowie. Zwyciężył Konrad Fijołek, kandydat opozycji

Czytaj więcej >
Jakub Kaminski/East News - zdjęcie ilustracyjne

Polityka

Margot i Łania ze Stop Bzdurom odpowiedzą przed sądem. Grozi im więzienie

Czytaj więcej >
Andrzej Duda i Kinga Duda

Polityka

Andrzej Duda nie otrzymał zaproszenia na ślub córki? Zastanawiający wpis na Twitterze prezydenta

Czytaj więcej >