TVN może paść ofiarą tzw. repolonizacji mediów. Stanowisko w sprawie zajęła ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce.. Zuma/SplashNews.com/East News
Źródło: Zuma/SplashNews.com/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 29 Sierpnia 2020

TVN zagrożony przez kontrowersyjną ustawę? Interweniowała ambasador

TVN i Telewizja Polska pozostają, jak się zdaje, dwoma głównymi rywalami o względy polskich telewidzów. Nie dziwą zatem głosy mówiące, że to właśnie należąca do Discovery stacja może być jedną z ofiar tzw. repolonizacji mediów, którą zapowiadają politycy Prawa i Sprawiedliwości. Stanowisko w tej sprawie zajęła ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher.

Plany repolonizacji mediów przez obóz PiS nie są bynajmniej domeną jedynie kilku ostatnich tygodni. Te pojawiły się już w roku 2016, wskazuje Wirtualna Polska. Niespełna dwa lata później Georgette Mosbacher ostrzegała obóz Prawa i Sprawiedliwości, strasząc niejako utratą dobrych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, stwierdziwszy, że tamtejszy kongres ma pozytywny stosunek do Polski, jednak sytuacja ta może ulec zmianie, jeśli partia rządząca dokona "zamachu na wolne media". Temat zapowiadanych zmian rozgorzał na nowo po wygranych wyborach prezydenckich przez kandydata PiS Andrzeja Dudę.

TVN ofiarą repolonizacji?

Prawo i Sprawiedliwość najwyraźniej nie zamierza kryć się z planami dekoncentracji mediów. Głośno o sprawie mówił m.in. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, wskazując, że "nie powinno być tak, że część mediów staje się tak naprawdę sztabem wyborczym jednego z konkurentów", i dodając, iż "nie możemy udawać, że tego nie widzimy". "Czas na polskie media!", pisał z kolei na Twitterze Janusz Kowalski, wiceminister aktywów państwowych.

Z tego, że PiS nie żartuje, najwyraźniej zdaje sobie sprawę ambasador USA w Polsce. Cytowana przez WP Georgette Mosbacher wskazuje, że "pluralizm już istnieje, a przymusowe rozdrobnienie mediów spowoduje ograniczenie wolności słowa, ponieważ przetrwają tylko państwowe i małe media". Przedstawicielka interesów Stanów Zjednoczonych zaznaczyła ponadto, że sytuacja, według której otrzymamy "mniejszą liczbę różnorodnych mediów", nie leży w interesie polskiego społeczeństwa.

W serii opublikowanych tweetów Mosbacher oceniła, że "zmuszanie firm medialnych do sprzedaży akcji zmusi inwestorów do szukania innych rynków". I dalej, w nieco bardziej dosadny sposób: "To nie jest dobry klimat inwestycyjny - to cenzura. Przyciąganie inwestycji zagranicznych i silna gospodarka wymaga przewidywalności". Zdaniem ambasador Stanów Zjednoczonych "długoterminowe licencje = długoterminowa inwestycja, w każdym biznesie, w tym w biznesie mediowym".

Georgette Mosbacher o planach repolonizacji mediów.

Wpisy opublikowano zarówno w języku angielskim, jak i polskim. Warto zaznaczyć, że nie jest to pierwszy raz, gdy Georgette Mosbacher tak ostro wypowiada się w sprawie repolonizacyjnych planów obozu rządzącego. Przypomnijmy, że przed kilkoma miesiącami ambasador odpowiedziała m.in. na wpis Beaty Mazurek, która przekonywała, że TVN-em kierują Wojskowe Służby Informacyjne.

Źródło: WP / Twitter