wtv.pl
EN 01483029 0874

ADEM ALTAN/AFP/East News

Turcja oficjalnie wypowiedziała Konwencję Antyprzemocową. Ziobro idzie w ślady Erdogana?

1 Lipca 2021

Autor tekstu:

Maja Staśko

Udostępnij:

Turcja oficjalnie wycofała się z Konwencji Stambulskiej, zwanej Konwencją Antyprzemocową, międzynarodowego traktatu zapobiegającego przemocy wobec kobiet. Prezydent Tayyip Erdogan ogłosił tę decyzję w marcu. Dziś wchodzi ona w życie.

Konwencja Stambulska, czyli Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, to konwencja opracowana przez Radę Europy. 11 maja 2011 r. to właśnie w Stambule, największym mieście Turcji, Konwencja została udostępniona do podpisania. Zobowiązała jej sygnatariuszy do zapobiegania i ścigania przemocy domowej oraz promowania równości.

Turcja była pierwszym państwem, które ratyfikowało konwencję. Po niej ratyfikowały ją 33 państwa. W tym - Polska.

Gwałtownie wzrosła liczba kobietobójstw w Turcji

Wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej w pierwszym kraju, który ją podpisał, to niepokojący sygnał dla osób doświadczających przemocy. W tym tygodniu tysiące osób protestowało w całej Turcji, gdy odrzucono apelację sądu o wstrzymanie wycofania.

- Będziemy kontynuować naszą walkę – powiedziała Reuters Canan Gullu, prezeska Federacji Tureckich Stowarzyszeń Kobiet. - Tą decyzją Turcja strzela sobie w stopę.

W Turcji w ostatnich latach gwałtownie wzrosła liczba kobietobójstw. Mniej więcej jedna osoba dziennie ginęła w wyniku kobietobójstwa w ciągu ostatnich pięciu lat.

- Dzisiaj o północy Turcja odwróciła się od złotego standardu bezpieczeństwa kobiet i dziewcząt. To wycofanie się wysyła lekkomyślną i niebezpieczną wiadomość do sprawców, którzy znęcają się, okaleczają i zabijają: że mogą dalej to robić bezkarnie – powiedziała sekretarza generalna Amnesty International, Agnès Callamard. I dodaje:

- Turcja cofnęła się o dziesięć lat w kwestii praw kobiet i ustanowiła przerażający precedens. Ta godna ubolewania decyzja już stała się punktem zapalnym dla osób aktywistycznych na rzecz praw kobiet na całym świecie. Musimy zjednoczyć się, aby odeprzeć dalsze ataki na nasze prawa.

Pierwszy i jedyny kraj w Radzie Europy, który wycofał się z międzynarodowej konwencji praw człowieka

Tureccy konserwatyści z partii Erdogana twierdzą, że Konwencja podważa struktury rodzinne, które chronią społeczeństwo. Uważają również, że Konwencja promuje homoseksualizm - bo zakłada zasadę niedyskryminacji ze względu na orientację psychoseksualną.

Wystąpienie naszego kraju z konwencji nie doprowadzi do żadnych prawnych ani praktycznych uchybień w zapobieganiu przemocy wobec kobiet” – poinformowało biuro Erdogana we wtorek w oświadczeniu skierowanym do sądu administracyjnego.

- Turcja jest pierwszym i jedynym krajem w Radzie Europy, który wycofał się z międzynarodowej konwencji praw człowieka. Rząd turecki i jego zwolennicy powiedzieli, że Konwencja zagraża „wartościom rodzinnym” i „normalizuje homoseksualizm” - mówi nam Mikołaj Czerwiński z Amnesty Internation Polska. - Tego typu twierdzenia zostały powtórzone przez kilka rządów, w tym w Polsce i na Węgrzech, aby uzasadnić ich próby wycofania przynależnych praw człowieka. Zamiast atakować osoby LGBTQ i wycofywać się z Konwencji Stambulskiej, rząd powinien podwoić wysiłki, aby zapewnić osobom LGBTQ, kobietom i dzieciom ochronę przed przemocą i nadużyciami.

A jak to wygląda w Polsce?

25 lipca 2020 r. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że składa formalny wniosek do Ministerstwa Rodziny o podjęcie prac nad wypowiedzeniem Konwencji Stambulskiej. Podobnie jak Erdogan, zaznaczał, że wypowiedzenie Konwencji nic nie zmieni. Wręcz przeciwnie: "Polskie prawo jest wzorcem dla innych krajów Unii Europejskiej i państw na świecie w zakresie standardów ochrony kobiet przed przemocą. W niektórych obszarach wyszliśmy ponad standardy wymagane przez Konwencję Stambulską" - mówił Zbigniew Ziobro.

Fakty nie potwierdzają jego słów. W Polsce wciąż nie ma definicji zgwałcenia jako stosunku bez zgody. Nie ma definicji molestowania w prawie karnym (znajduje się tylko w prawie pracy) i przemocy ekonomicznej. Organy ścigania i wymiar sprawiedliwości wciąż nie mają odpowiednich szkoleń w zakresie postępowania z osobami po przemocy, w tym gwałcie. W szkołach wciąż nie ma powszechnej edukacji antyprzemocowej. To wszystko znajduje się w Konwencji - nie ma tego za to w Polsce.

Płeć społeczno-kulturowa i ideologia LGBT

Politycy z partii Erdogana twierdzą, że Konwencja promuje homoseksualizm, z kolei konserwatywni polscy politycy uważają, że promuje "ideologię gender", a ostatnio - "ideologię LGBT".

"Ministerstwo Sprawiedliwości występuje z inicjatywą wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej, ponieważ w dokumencie zostały wprowadzone szkodliwe rozwiązania ideologiczne. Jednym z nich jest pojęcie tzw. płci społeczno-kulturowej stawiane w opozycji do płci biologicznej. Wedle tej koncepcji, biologia nie determinuje tego, czy ktoś jest kobietą, czy mężczyzną, tylko jest to kwestią wyboru społeczno-kulturowego, którego każdy może dokonać. Wiąże się z tym założenie, że należy zmieniać edukację dzieci w szkołach" - możemy przeczytać na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Na czym polega różnica pomiędzy polskim prawem a Konwencją? W marcu 2021 r. Zbigniew Ziobro mówił:

- Z badań akt sądowych wynika, iż najczęstszymi przyczynami przemocy wobec kobiet są: alkoholizm, narkomania, dopalacze i inne dysfunkcje rodziny. Gwarancją braku przemocy wobec kobiet i dzieci jest kochająca się rodzina. To dobrze funkcjonująca rodzina jest wartością, a nie złem, które jest definiowane i wskazywane jako problem przez tę konwencję.

Podobne założenie mają twórcy projektu ustawy Ordo Iuris "Tak dla rodziny, nie dla gender", który 30 marca został skierowany do dalszych prac komisji. Jego treść analizowaliśmy TUTAJ.

Gdy ofiara chce zgłosić przemoc, słyszy: „niszczysz rodzinę”

Ordo Iuris w ustawie „Tak dla rodziny, nie dla gender” podkreśla: „silne więzi rodzinne stanowią czynnik profilaktyki zjawisk patologicznych, w tym przemocowych”. Identycznie argumentuje to partia Erdogana, gdy mówi o tym, że Konwencja podważa struktury rodzinne, które chronią społeczeństwo.

Zapytaliśmy o to Renatę Durdę, kierowniczkę Pogotowia „Niebieska Linia” przy Instytucie Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Odpowiedziała, że to bardzo szkodliwe założenie:

- Takie twierdzenia utrudniają ujawnianie przemocy w rodzinie. Gdy ofiara chce zgłosić przemoc, słyszy: „niszczysz rodzinę”, „donosisz na rodzinę”, „jesteś nielojalna/y”.

Gdy dopytujemy, czy w Niebieskiej Linii rodzina jest nieważna, Renata Durda odpowiada: "Skądże".

- W Niebieskiej Linii od lat wychodzimy z założenia, że prawo człowieka do rozwoju i bezpieczeństwa jest nadrzędne. I nie ma znaczenia, kto mu je odbiera: czy państwo, obcy, znajomy, czy członek rodziny. (...) Dla nas najważniejsza jest pokrzywdzona osoba. (...) Wiele osób, które korzysta z naszej pomocy, jest religijnych. Na wstępie mówią, że się nie rozwiodą, bo uważają, że sakrament jest święty. I my się z nimi zgadzamy – najważniejsze jest ich poczucie bezpieczeństwa i kontroli. W przeciwieństwie do przemocy, która jest sprawą publiczną, rozwód jest sprawą prywatną. Nie będziemy namawiać do żadnej decyzji, bo to nie nasze życie.

Alkohol może być wyzwalaczem przemocy, ale nie jest jej źródłem

Co do źródeł przemocy, słowa Zbigniewa Ziobry i Ordo Iuris także nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Renata Durda tłumaczy:

- Ordo Iuris twierdzi, że przyczyną przemocy są tzw. patologie: alkoholizm, bezrobocie, bieda. A to nieprawda. Przemoc jest kwestią sprawowania władzy nad drugim człowiekiem. Oczywiście, może być połączona z innymi kwestiami – problemami z alkoholem czy z agresją – ale to wspiera przemoc, żeby była jeszcze trudniejsza do zatrzymania, a nie jest jej źródłem. Alkohol może być wyzwalaczem przemocy, ale nie jest jej źródłem. I tu najbardziej się różnimy. Te opowieści o alkoholu czy bezrobociu jako źródle przemocy, to opowieści z lat 90. Przez 13 lat pracowałam w Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) – i wiem, że alkohol i przemoc to są różne sprawy. To nie są te same mechanizmy. Wielu ludzi się dziwi, że przemoc często występuje w rodzinach bez problemów alkoholowych. W populacji osób, które zwracają się o pomoc do Niebieskiej Linii zaledwie 30-40% zgłasza, że poza przemocą także alkohol jest problemem w ich rodzinie. W większości przypadków nie ma problemu alkoholu. Problemem jest przemoc.

Renata Durda podkreśla, że Ordo Iuris odwołuje się do przestarzałego myślenia. - W Polsce ono było bardziej uaktywnione, bo pieniądze służące profilaktyce alkoholowej szły też na przemoc w rodzinach zmagających się z problemem alkoholowym. To było sporo pieniędzy, ale dla myślenia i pracy z tymi problemami to był potworny mariaż, który nie dawał narzędzi i możliwości zakończenia przemocy. Tego konsekwencją jest teraz myślenie Ordo Iuris. Na świecie byliby dawno obśmiani. Nikt tak nie myśli, w Polsce też nie – tylko ci, którzy tym się nie zajmują i wierzą w anachroniczne mity o przemocy - kończy Durda.

Konwencja Stambulska jako pierwszy taki dokument międzynarodowy umiejscawia źródła przemocy w dyskryminacji ze względu na płeć. To stąd pojawia się w niej pojęcie "płci społeczno-kulturowej". Zgodnie z nim przemoc wynika ze społecznych relacji opartych na niższości jednej płci, a nie z alkoholu czy bezrobocia, które są tylko wyzwalaczami przemocy, a nie jej źródłem. Nad Konwencją pracowały dziesiątki ekspertów codziennie wspierających osoby po przemocy. Konwencja to wynik ich doświadczenia i wielu lat pracy, a nie teoretycznych dywagacji i dyskusji ideologicznych.

Decyzja Turcji może odważyć rządy Polski czy Węgier

Dlaczego koncepcja źródła przemocy tak przeszkadza prawicowym politykom? Bo każe zmienić cały system, a nie tylko jeden jego element - walkę z uzależnieniami. A zmiana systemu nie leży w interesie polityków - bo oni na nim korzystają.

Polska nigdy nie wypowiedziała żadnej międzynarodowej konwencji – a jest wiele konwencji, które przyjęła i są ignorowane. - Jeśli zaczynamy od wypowiedzenia tej konwencji, to oznacza, że prawa kobiet i ofiar przemocy w rodzinie są wyjątkowo dla kogoś drażliwe - mówi Renata Durda.

- Polska już w tym momencie używa tych samych sformułowań, co Turcja, próbując zdyskredytować Konwencję i ogłaszając kroki zmierzające do jej wycofania - mówi nam Mikołaj Czerwiński. - Widzimy jednak, że mobilizacja międzynarodowa, która zaistniała po decyzji Turcji, ale też po atakach na prawa kobiet w Polsce, oraz jednoznaczne stanowisko Unii Europejskiej do której Polska należy, mogą tu być czynnikami spowalniającymi te niebezpieczne ruchy. Na pewno jednak ta sytuacja bez precedensu może odważyć rządy Polski czy Węgier. Musimy więc głośno wyrazić swój przeciw przeciwko próbom wycofania się z niej i jasno podkreślać, że nie oddamy Konwencji.

Podobne artykuły

wtv.pl

Tylko u nas

Przemysław Stefaniak, były podwładny Moniki Pawłowskiej, komentuje jej odejście z Lewicy: "Nie ma kręgosłupa moralnego". Mówi też o znęcaniu psychicznym [WYWIAD]

Czytaj więcej >
Wyrzucenie uczennicy wywołało dyskusję w całym kraju.

Tylko u nas

Lewica staje w obronie uczniów prześladowanych w szkołach. Szczegóły porannej konferencji

Czytaj więcej >
Lena Salmi to emerytowana skejterka z Finlandii.

Tylko u nas

“Na deskorolkę nigdy nie jest za późno”. Kim jest Lena Salmi, skejterka emerytka?

Czytaj więcej >

Tylko u nas

Opublikował zdjęcie bez koszulki. „Czy wy musicie wszędzie wstawiać swoje cycki? Myślicie, że ktoś dzięki temu się z wami umówi?”

Czytaj więcej >
17 maja Światowym Dniem Przeciw Homofobii, Transobii i Bifobii.

Tylko u nas

W Szwecji ksiądz z tęczowym ornatem, w Polsce walka z kolorową torbą. Dzisiaj Światowy Dzień Przeciwko Homofobii

Czytaj więcej >

Tylko u nas

Piłkarze zarabiają miliony, a pielęgniarki i pracownice żłobków są na minimalnej krajowej. I to największa przegrana - polityków

Czytaj więcej >