Tomasz Grodzki. WikipediaŹródło: Wikipedia
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 5 Stycznia 2020

Tomasz Grodzki nie przeprosi, bo mu się to nie opłaca

Tomasz Grodzki znalazł się na celowniku obozu rządzącego i przychylnych mu mediów, z racji objęcia fotela marszałka Senatu. Zapewne partyjna machina dążyłaby do udrożnienia procesu legislacyjnego niezależnie, jaki reprezentant opozycji znalazłby się na miejscu polityka. Problem polega nie tylko na wielkości kalibra zarzutów pod jego adresem, ale cynicznej i pogardliwej postawie Grodzkiego.

Jasne, to mógł być dowolny inny senator z ramienia Koalicji Obywatelskiej, malwersacja państwowej kasy, oszustwa na podatkach, wykupiona kamienica albo zwykłe łapówki, tyle że w innym państwowym sektorze, niż służba zdrowia. No właśnie. Autentyczności stawianym Grodzkiemu zarzutom nadają lata jego pracy. Pozwólcie, że nie będę przytaczała własnych rodzinnych traum, by udowodnić, że w latach 90. w Polsce było jak na Białorusi. Połowę oszczędności wydawało się na leczenie a połowę - na łapówki.

Możliwe, że marszałek nigdy “nie brał”. I obawiam się, że taki właśnie będzie wynik śledztwa w jego sprawie. Kiedy grupa nie-uprzywilejowana oskarża autorytet - prawie zawsze przegrywa. Pomijając już majątek, którego Grodzki nigdy nie ukrywał, a który rozdysponować może w transferach do kancelarii - trudno będzie mu cokolwiek udowodnić, bo niby na jakiej podstawie? Mówiąc o przelewach - te marszałek ma już zaplanowane, ponieważ szykuje pozwy, dziwiąc się zarazem, dlaczego jego domniemane ofiary nie pokazują twarzy.

Czy Donald Trump przeczytał „Sztukę wojny”?Czy Donald Trump przeczytał „Sztukę wojny”?Czytaj dalej

W całej tej sprawie najbardziej rozsierdza mnie jego postawa. Pamiętam doskonale aferę z nagrodami w rządzie PiS i loty marszałka Kuchcińskiego. Za każdym razem, kiedy Kaczyński wychodził na mównicę i przepraszał powtarzałam - PiS będzie rządził do końca świata - choć światu tego wcale nie życzę.

Tomasz Grodzki nie ma powodu by przepraszać. Przynajmniej z perspektywy słupków

Skąd tak różne postawy w obu partiach? Polityka to gra matematyczna i myślę, że można by stworzyć algorytm, który wygrywał by danej partii wybory. PiS przeliczył słupki i z kalkulacji wyszło, że trzeba posypać głowę popiołem. PO wyszedł wynik zgoła inny. Twarda linia partyjna, broniąca Grodzkiego musi się opłacać. Powodem jest moim zdaniem specyfika demograficzna elektoratu tej partii. Korzystająca z prywatnej służby zdrowia klasa średnia, nawet jeśli pamięta lata 90., to nie odczuwa rangi oskarżeń pod adresem marszałka. Nie rozumie więc absurdu jego wypowiedzi o zgłaszaniu działania przestępczego prokuraturze.

A co jeśli rozumie? Co jeśli Platforma nie bazuje na kalkulacji (bo na pewno nie na idei), tylko na wypadkowej oczekiwań własnych członków?

Mają trochę pieniędzy. Niech zainwestują w mądry start up i zrobią sobie maszynkę wyborczą. Może pójdzie lepiej, niż przez ostatnie 5 lat.

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News