Szymon Hołownia. Piotr Molecki/East News
Źródło: Piotr Molecki/East News
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 16 Stycznia 2020

Szymon Hołownia pokłócił się z księdzem w kościele na oczach wiernych. Archidiecezja przeprasza

Szymon Hołownia opisał za pośrednictwem swojego Facebooka przykrą sytuację, jaka miała miejsce w kościele karmelitów bosych na warszawskim Solcu. Kandydat na prezydenta uczestniczył w wieczornej mszy i chciał przyjąć komunię. Duszpasterz próbował mu jednak odmówić.

 - Gdy w kolejce innych wiernych podchodzę do komunii, celebrans odwraca się do mnie bokiem i udziela komunii innym. Przez parę dekad doświadczyłem w moim Kościele wiele, odmawiano mi komunii na rękę, pokrzykiwano że nie tak stoję, ale to - publiczny osąd sumienia - przyznam: wprawia mnie w osłupienie - opisuje historię Hołownia.

Zaskoczony zachowaniem duchownego dziennikarz zaczął dopytywać, dlaczego tak postępuje. Ksiądz odparł, że sumienie nie pozwala mu udzielić Hołowni komunii. "Za poglądy które pan głosi" - dodał.

 - Ale które? I przecież nie wie ksiądz nic o moim sumieniu, motywacjach, nie rozmawiał ksiądz ze mną, nie zna mnie ksiądz, nie jest moim spowiednikiem - zaczął dopytywać Hołownia.

Wymianie zdań przyglądali się, obecni w kościele wierni. Ksiądz w końcu udzielił dziennikarzowi komunii, ale westchnął przy tym i pogroził mu palcem.

Szymon Hołownia usłyszał przeprosiny od archidiecezji

Post dziennikarza musiał zostać przeczytany przez rzecznika archidiecezji warszawskiej. Zadzwonił bowiem do Hołowni z przeprosinami.

 - Zapowiedział, że sprawa zostanie formalnie wyjaśniona, a ów zakonnik złamał kościelne przepisy, one bowiem wyraźnie stanowią w jakiej sytuacji można odmówić komuś komunii, i jak się o tym mówi, a w tym wypadku ani nie było takiej potrzeby, ani forma nie była zgodna z prawem - cytuje rzecznika Hołownia.

Sytuacja ta sprawiła, że dziennikarz zrozumiał jak czują się "ci wszyscy, którzy tyle razy opowiadali mu o przeżywanym w moim Kościele poczuciu wykluczenia ze wspólnoty, a on mógł tylko kiwać głową".