Spis powszechny czeka nas już w 2021 roku.. Pixabay/gosiak1980
Źródło: Pixabay/gosiak1980
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 18 Lipca 2020

Już niebawem każdy Polak i Polka "wyspowiada" się urzędnikom. Kara za odmowę jest bardzo wysoka

Spis powszechny, czyli przepytywanie obywateli z podstawowych kwestii przez urzędników GUS, czeka nas już w 2021 roku. W roku bieżącym ów "spowiedź" odbędą jedynie rolnicy. Rozłożona na okres dwóch lat inicjatywa Głównego Urzędu Statystycznego kosztować będzie około 650 milionów złotych.

Informacje o rozpoczynającym się we wrześniu wielkim spisie rolników podaje portal Money.pl. Powszechny Spis Rolny 2020, jak wskazuje sama nazwa, obejmie wszystkie (a zatem 1,4 mln) gospodarstwa rolne w naszym kraju. Od udzielenia odpowiedzi na zadane przez urzędnika pytania nie przewiduje się wyjątków. Prowadzona przez GUS inicjatywa potrwa od 1 września do 1 listopada bieżącego roku.

Spis powszechny już w 2021

Część pytań nie będzie należeć do najtrudniejszych. Zacznie się bowiem klasycznie: imię, nazwisko, adres, numer PESEL, numer telefonu, adres mailowy. Rolnicy będą też jednak zobowiązani "wyznać" dane dotyczące powierzchni ziemi, sprzedawanych produktów czy posiadanych zwierząt. Jak wskazuje money.pl, zataić nie wolno również informacji o strukturze dochodów, tj. procencie pochodzącym z upraw wobec innych dochodów, jak emerytura czy pobierana renta.

Przygotowane przez Główny Urząd Statystyczny pytania zajmują cztery strony i zakładają udzielnie odpowiedzi na pytania dotyczące używanych nawozów, liczby kosiarek, opryskiwaczy czy traktorów w gospodarstwie. Koszt ów powszechnej spowiedzi rolników wyniesie państwo 250 milionów złotych.

Jeszcze szerzej zakrojone będą działania przewidziane na rok 2021, gdy ów wielkie odpytywanie dotknie wszystkie Polki i Polaków. Zebranie informacji dotyczących sytuacji obywateli wyniesie dodatkowe 400 milionów złotych. Z uzyskanych w ten sposób danych korzystać będą kolejno ministerstwa oraz urzędy, wyliczając m.in. wysokość świadczeń czy zasiłków oraz uzasadniając je w projektach proponowanych przez rząd ustaw.

Dodajmy, że spis powszechny organizowany jest co 10 lat i ma charakter obowiązkowy. Uchylanie się od odpowiedzi grozić będzie karą grzywny do nawet 5 tys. zł, podaje wspomniany serwis. Warto wspomnieć, że podobne akcje prowadzone są też m.in. w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. Do spowiedzi podejść należy poważnie. Otrzymane dane przetrzymywane są bowiem przez 100 kolejnych lat.

Odpowiadać można w trójnasób. Najpowszechniejszą metodą będzie zapewne skorzystanie z internetu. GUS udostępni nam bowiem dedykowaną stronę internetową. Możliwe jest też udzielenie odpowiedzi przez telefon. Pytania zada nam wówczas tzw. rachmistrz telefoniczny. Część obywateli z urzędnikiem wyposażonym w aplikację mobilną stanie jednak twarzą w twarz.

Źródło: money.pl